Fajny materiał w stylu pogawędki, bardzo lubię słuchać takich " nie profesjonalnych" opinii, w dzisiejszych czasach gdzie rowerów jest ogromny wybór a do tego kategorii też jest multum, ktoś kto jest amatorem i zaczyna swoją przygodę z rowerem zaczyna się gubić co ma kupić i czego tak na prawdę potrzebuje, często się zniechęca zwłaszcza słysząc kwoty rzędu 10K :), osobiście jestem zwolennikiem GIANTA od wielu lat, wykonanie rowerów tego producenta jest na prawdę na najwyższym poziomie mówię tutaj o rowerach MTB osobiście polecam jako uzupełnienie do materiału GIANTA model TALON 1 (aluminiowa rama) ale ma 2 blaty z przodu oraz możliwość mocowania bagażników, jak dla mnie to zaleta i uniwersalność a cena 4600 za rocznik 2022 jest też przystępna.
Po prostu jeździj. Porównuj jak tylko masz okazję różne rowery, opony, itd. Z czasem sam poczujesz, co Ci najbardziej pasuje, na czym Ci zależy, czego oczekujesz. Potem zaczniesz modyfikować pod siebie r., a z czasem zamienisz na kolejny. Sam będziesz wiedział, na Twoim etapie jaki Być może posiądziesz 2, co wcale fanaberią nie jest. Sam mam 4. Człek chciałby mieć ten, którego akurat nie posiada ;) Myślę o e-ebike'u, tylko gdzie go trzymać? A tak jest trekking, cross, MTB i cruiser. W najczęstszym użyciu: trekking, potem porównywalnie, ale mniej: cross, dalej cruiser, i prawie nieużywany MTB.
Tak, GIANT robi solidne rowery i - kiedyś - w miarę sensownie wyceniane. Mój prywatny ranking to Spec, Merida, potem Giant, potem różnie. Nie dosiadałem r. wszystkich marek. Wizualnie podobały mi się jeszcze Scotty, ciekawe są Mariny i kilka Author'a oraz Krossy Esker: 2.0 i 4.0.
Dobrze wygląda twój Giant,bardzo ładny model.MTB pod dobrym kolarzem potrafi być szybki na asfalcie. Miałem okazję jechać za nastolatkiem na moim Road Plus, a on jechał na carbonowym fulu.Dogonić go dogoniłem,ale wyprzedzać go nie było sensu,taką miał nogę😉
Dziś widziałem MTB, karbon ROMETa LTD za... 4 499 zł - nowy, w sklepie. Cena szok! :)) I piękny. Rama leciutka, ale rower (koła, amor) niestety sporo ważyły. Ale i tak, cena! -Brawo ROMET! A! Główka potężnie taperowana. Duże, w sumie pozytywne wrażenie na żywo na mnie wygląd i malowanie ramy zrobiły. No i ta cena...
Tylko nie romet wież mi piasty złom odrazu do wymiany amor na sprężynach tylko nie romet moja żona się uparła ma rometa bez przerwy w naprawię to już nie te romety co kiedyś
Na Wigry3 to skakałem za maolata Oczywiście za którymś razem wigry się złamał i wywinąłem orła przez kierownicę,ale wprowadziło się modyfikacje w postaci pospawania zawiasu i wspawania dodatkowej rury przez długość i skakało się dalej Nie był to już składak ale mało mnie te składanie interesowało 🤣🤣🤣 A co do roweru to swojego niby mtb przerobiłem na rower wyprawowy i na razie jednorazowy rekord to 200km i jechało się idealnie A ja zdania nie zmienię,śmigam na ciężko i jestem wyznawcą sztuki Lepiej swoje nosić niż się kogoś prosić HaHa
@@roweremprzezzycie7633 Tez przejazdzalem rzeki, strumienie ale mtb, w tym tym nowym z 2020 i byc moze przez to suport presfit wciskany szybko zdechl. Piasty itd jeszcze oryginalne. Widzialem dawno temu suport zintegrowany na kwadrat jaki mi pokazal serwis po wymianie, caly zardzewialy. Nie dziwota np plulakalem go w strumieniu z blota. Teraz w modzie myjki samochodowe, znowu bedzie zarobek dla serwisow i producentow suportow, piast, lozysk itd
@@marekk1337 od 3lat myje wszystkie rowery na myjące nie mam problemów tylko trzeba to robić z głową nie walić pełną dyszą na suport tylko co najmniej z 1metra no i serwis suporda co roku a nie co 5lat i potem zwalać na myjkę he he he
@@roweremprzezzycie7633 Moze i racja. Bardzo chwala ludzie suporty xt, a cena miedzy grupami az tak nie szokuje. Zwykly czlek ma problem z domowym serwisowaniem, presfit wciskany wymaga specjalnego narzedzia, doswiadczenie mile widziane.
Do swego MTB założyłem oponki CST Jack Rabbit. W miejsce znienawidzonych Schwalbe Rapid Rob. (IMO beznadziejne opony - nie wiem do czego zostały stworzone. Dla mnie to katastrofa. Lepsze niż żadne czy podarte. W tym upatruję ich byt.) Ale myślę o szybkich, na twarde - Conti lub chyba jednak nie ma to jak MAXXIS Ikon. I te, i te są chwalone. Na Conti nie jeździłem, a Maxxisy b. przypadły mi du gustu - jestem pod wrażeniem. Zależy po czym chce się jeździć, jak i gdzie używać.
Mi też podczas testu (w ub. t. latem), b. spodobał się KROSS Esker 2.0. Kosztował 4300 zł. Mocno się wahałem, w końcu nabylem GIANTa Roam'a 2. Też lubię poprawiać kolarstwo turystyczne (postoje, focenie). Mamy b.😢 podobne spojrzenia i doświadczenia r. Pozdrawiam. PS. Warto mieć ze 3 rowery. Przecież nie muszą być wszystkie nowe...
Jedyny minus gianta na asfalt to ten jeden blat. W terenie super jeden blat ale na asfalt przy zjeździe brakuje. Piszę bo miałem ten sam naped w Treku. Pozdrawiam
@@roweremprzezzycie7633 można pomyśleć o większej zębatce z przodu. Zawsze to coś będzie lepiej. Zębatka wieksza tylko o dwa zęby daje dużą różnicę. Nie mniej naped 1x12 tym bardziej srama jest super choć tak jak pisałem jeśli myślimy duża część spędzić na asfalcie to fajnie mieć z przodu te dwa blaty.
@@roweremprzezzycie7633 4 zeby roznicy na blacie sa dopiero zauwazalne, mialem 34, teraz 30, moge wrocic do 34 bez zmiany lancucha. Gdybym kupil blat 36 to nie wiem czy starczy lancucha, 38 moze byc za duzy w sensie ograniczen technicznych napedu i ramy, ale tego nie wiem i wtedy z 38 naped takiego mtb bylby szybszy od gravela np Esker 2.0 MS z blatem 40, bo one nie maja zebatki 10 na kasecie :)
@@jakubpietracho7856 Czasem zaluje ze nie kupilem np gianta xc chyba terrago sie zwal (byl tez inny terrago z crmo na kole 26 z lat 90) z napedem 2x12, tam wiekszy blat byl 36. 2x11 tez byloby ok i taniej w serwisie. Mozna niby przerobic naped 1x na 2x, ale to sporo kosztuje. Mtb jest w koncu od gorek, terenu, a nie na predkosc swiatla.
" ... A kto mi zabroni ..." Idealne podsumowanie tego półgodzinnego tłumaczenia się z przesiadki z Gravela na MTB :-) Rower ma dawać przyjemność z jazdy, choć są osoby, które traktują go jak instrument do treningu ale dlaczego nas krytykują za jazdę MTB po asfalcie? W/g najnowszej statystki ilość graveli w europie to tylko 2-3% wśród wszystkich rowerów! Aż sam byłem zaskoczony, tyle nam wciskają, że to jedyny rower do wszystkiego, a tu masz? Zresztą wystarczy wejść do sklepu rowerowego i widać, których rowerów na wystawie jest najwięcej? Pozdrawiam
Baranki nigdy nie byly zbyt popularne, w PRL tez nie, wtedy chyba sklsdaki krolowaly, a potem po 1990 nastal szal na mtb, crossy, trekingi, miejskie i dopiero od dekady baranki w ofensywie, w tym co abdurd - na ciezki tez teren.
@@marekk1337 Ja pamiętam. W socjalizmie (~1977 r.) były uniwersalne, duże rowery Ukraina lub Urao (ciężkie), ich odpowiedniki - polskie (chyba kapkę lepiej wykonane, ale też...), choć dziadek na wsi, miał (prócz konia i czarnego motocykla WSK) do dyspozycji starszego, solidnego, b. db. wykonanego Diamanta w kolorze rdzewiejącego metalu ;) - Nie wiem skąd go miał. Na prowincji, w tamtych latach trudno było upolować wschodzącą gwiazdę urowerowania mas, czyli zyskującego na popularności "składaka". Rzadko ale zdarzały się r. tzw. mlodzieżowki (dla nastolatków) i półmłodzieżówki - takie dla dzieci w wieku ~6-9 lat góra. Kolażówek w sklepach na prowincji nie widziałem, ale nieliczni mieli. Czasem w wakacje widziałem zagraniczne, zachodnie r. z przerzutkami! I to było coś! Język przybyszów był ang. czy niemiecki. Wzbudzały one szacunek i respekt małolatów. Wykonane były i wyglądały przepięknie. Mama kilka razy brała urlop, by pojechać pociagiem (1,5h wtedy) do Białymstoku i zapolować stojąc w głuuugiej kolejce na jakiś r. dla mnie. W końcu "udało się" jej kupić kanarkowego koloru szkaradztwo: WIGRY Junior z sitodrukową metodą zrobionym napisem. (Rzucili aż 3 sztuki na sklep.) Bo już nawet pazłotka z lepiej wykonanym napisem brakowało... Miał z czarnego, gibkiego tworzywa nakrętkę motylkową śruby rury podsiodłowej i dynamo, gdzie rotująca część też już była... z worzywa, a nie metalu. Miał dłuugie twarde, niewygodne siodełko (2 małolatów się mieściło) - wstydziłem się z takim wystającym fiutem jeździć! Siodełko dramat. Twarda blacha po bokach, 9bciagniete czarnym skajem i z odrobiną gąbki jako wyściółką. Marzyłem i wkrótce je zmieniłem na normalne krótkie z tworzywa za chyba 95 zł. - Tyle kosztował też tusz do rzęs. Udało się też dokupić szary bagażnik. I r. zaczął wyglądać jak chciałem. Byłem tym kupionym załamany. Był brzydki źle wykonany 9brevze miał dyskowe - malowane farbą a nie chromowane - takie mi się marzyły. Był kompletny. Miał nóżkę i światełka. Marzył mi się wtedy Karat - chromowane wajchy: przy kierownicy i rurze siodełka, dużo lepsze materiały i o niebo lepsze wykonanie. Cieżki i solidny. Miał chromowane obręcze i te cudne 2 białe paseczki namalowane wzdłuż błotników - och ach, jaki był cudny. A mój? (-). Miałem 12 lat. To był mój r. Dla mnie. Tylko mój, a nie pożyczamy czy użyczany. B. o niego gbdlem, wnosząc czasem kilka razy na 2. piętro i czyszcząc go non stop. (Żeby nie było, że nie dbam.) Był że mnz , gdzieś do 1984 r. Już pomalowany cudnie białą piecówką - super! Wujek raz elegancko podspawał w nim tylko 1 spaw - w miejscu składania. Sprzedałem go b. sympatycznemu koledze z pracy w 1984 r. chyba. Długo, dobrze i dzielnie mi służył. Złapałem nim tylko 1 gumę. W latach 70- tych, każdy marzył, nie każdy miał, bo nie było. Składak wydaje się, że był swego rodzaju symbolem nowoczesności widomego postępu i rozwoju i świadectwem, że państwo dba o obywateli. (Pojawił się też wpierw Fiat 125p, potem 126p.) Jednak prawda okazywsła się gorzka, bo utrafić sensowny r. czy nawet składaka, było trudno. Przynajmniej na głębokiej prowincji. Mimo to, przybywało ich z każdym rokiem. Długo potem pojawił się model Jubilat - na większych kolach. Z giętą rurą Flamingi (świetna, adekwatna do ksxtałtu rury nazwa) i jeszcze inne wariacje ram i też więcej r. produkcji ZZR Romet.
Szczerze, po głosie myślałem, że jesteś starszy 😉 nie wiem czy coś przeoczyłem, ale zapytam. Czy jeździsz obecnie na dętkach? Jak się obecne oponki sprawują jeśli chodzi o kapcie? Jest lepiej? Mam mtb, którego doposażyłem w cieńsze oponki do pokonywania dłuższych dystansów i było całkiem ok, zwłaszcza jeżeli chodzi o przebicia, zero kapcia, w sezonie ponad 10 tys. - bardzo solidna wkładka antyprzebiciowa. Niestety komfort jazdy po nierównościach taki sobie - twardo. W zimie powróciłem do szerszych opon 2.25, pierwsza jazda i kapeć 10 km od domu, brak detki, pompki i powrót z buta. Ale mimo wszystko, na takich oponkach jest mega mięciutko. Niestety mam stracha gdzies dalej wyjeżdżać i kulam się wokół komina. Więc szukam coś solidniejszego. O Vittoriach słyszałem sporo dobrego, poza tym mega podoba mi sie ten jaśniejszy bok.
Ja jeżdżę na tublesach zalanymi mlekiem powiem ci że zero kapcia a opony 2,25 te co widzisz super jak najbardziej polecam co do wieku to 71rocznik jak by co 😁 pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarze
@@roweremprzezzycie7633 A jednak tubless. Niestety u mnie nie przejdzie, musiałbym zmienić koła, a że mam osie qr jest to średnio opłacalne. Ja rocznik 73, jeszcze młode chłopaki z nas 😀😉 Pozdrawiam
@@roweremprzezzycie7633 Nie moge doliczyc sie u ciebie moich komentarzy, wiele nie pojawilo sie czy tez zniknelo. Wiesz cos o tym, czy tez sam youtube mnie za cos pokaral? Dalem np link do mojego mtb.
@@roweremprzezzycie7633 I co myslisz o nowym eskerku z napedem 1x? Spore zmiany na plus chyba. Inna wersja z napedem 2x ma duzy blat 50, (taki miales?) to praktycznie szosowka na szerszych oponach nazywana gravelem, dla jednych zaleta, dla innych wada, bo rzadko blat 50 da sie wykorzystac z zebatka 11. Ludzie twierdza ze szybkosc gravela 1x z blatem 40 jest wystarczajaca i moga miec racje co do rekreacji. Po tym jakich zaznajesz luksusow na karbonowym mtb, to chyba w przyszlosci kupisz na raty karbonowego gravela, te polskie sa po 10 tys zdaje sie. Mnie kusi zas amortyzowana sztyca, jest ich wiele systemow, ceny niektorych osiagalne jako tako. Taka sztyca odpowiednia do wagi, terenu da wiecej komfortu jazdy od ramy karbonowej czy w mtb czy w gravelu.
Fajny materiał w stylu pogawędki, bardzo lubię słuchać takich " nie profesjonalnych" opinii, w dzisiejszych czasach gdzie rowerów jest ogromny wybór a do tego kategorii też jest multum, ktoś kto jest amatorem i zaczyna swoją przygodę z rowerem zaczyna się gubić co ma kupić i czego tak na prawdę potrzebuje, często się zniechęca zwłaszcza słysząc kwoty rzędu 10K :), osobiście jestem zwolennikiem GIANTA od wielu lat, wykonanie rowerów tego producenta jest na prawdę na najwyższym poziomie mówię tutaj o rowerach MTB osobiście polecam jako uzupełnienie do materiału GIANTA model TALON 1 (aluminiowa rama) ale ma 2 blaty z przodu oraz możliwość mocowania bagażników, jak dla mnie to zaleta i uniwersalność a cena 4600 za rocznik 2022 jest też przystępna.
Bardzo dziękuję za komentarze i polecenie roweru postaram się mu bliżej przyjrzeć pozdrawiam serdecznie 👍
Po prostu jeździj. Porównuj jak tylko masz okazję różne rowery, opony, itd. Z czasem sam poczujesz, co Ci najbardziej pasuje, na czym Ci zależy, czego oczekujesz. Potem zaczniesz modyfikować pod siebie r., a z czasem zamienisz na kolejny. Sam będziesz wiedział, na Twoim etapie jaki Być może posiądziesz 2, co wcale fanaberią nie jest. Sam mam 4. Człek chciałby mieć ten, którego akurat nie posiada ;) Myślę o e-ebike'u, tylko gdzie go trzymać? A tak jest trekking, cross, MTB i cruiser. W najczęstszym użyciu: trekking, potem porównywalnie, ale mniej: cross, dalej cruiser, i prawie nieużywany MTB.
Tak, GIANT robi solidne rowery i - kiedyś - w miarę sensownie wyceniane. Mój prywatny ranking to Spec, Merida, potem Giant, potem różnie. Nie dosiadałem r. wszystkich marek. Wizualnie podobały mi się jeszcze Scotty, ciekawe są Mariny i kilka Author'a oraz Krossy Esker: 2.0 i 4.0.
@@anka2866 dla mnie 1miejsce to Scott potem Giant następnie trek Merida no i Kross dziękuję bardzo za komentarze pozdrawiam serdecznie 👍
Dobrze wygląda twój Giant,bardzo ładny model.MTB pod dobrym kolarzem potrafi być szybki na asfalcie. Miałem okazję jechać za nastolatkiem na moim Road Plus, a on jechał na carbonowym fulu.Dogonić go dogoniłem,ale wyprzedzać go nie było sensu,taką miał nogę😉
No niestety młodość góra pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarze
Wow.
Piękny.
💪💪💪
Dokładnie teraz mam dwa
Dziś widziałem MTB, karbon ROMETa LTD za... 4 499 zł - nowy, w sklepie. Cena szok! :)) I piękny. Rama leciutka, ale rower (koła, amor) niestety sporo ważyły. Ale i tak, cena! -Brawo ROMET! A! Główka potężnie taperowana. Duże, w sumie pozytywne wrażenie na żywo na mnie wygląd i malowanie ramy zrobiły. No i ta cena...
Tylko nie romet wież mi piasty złom odrazu do wymiany amor na sprężynach tylko nie romet moja żona się uparła ma rometa bez przerwy w naprawię to już nie te romety co kiedyś
Cześć Grześ 😊👋 fajna zajawka rowerowa 😉 przesyłam pozwionka i miłego dnia życzę 🙋♀️😊👋
A dziękuję bardzo od małego tak mam
Na Wigry3 to skakałem za maolata Oczywiście za którymś razem wigry się złamał i wywinąłem orła przez kierownicę,ale wprowadziło się modyfikacje w postaci pospawania zawiasu i wspawania dodatkowej rury przez długość i skakało się dalej Nie był to już składak ale mało mnie te składanie interesowało 🤣🤣🤣 A co do roweru to swojego niby mtb przerobiłem na rower wyprawowy i na razie jednorazowy rekord to 200km i jechało się idealnie A ja zdania nie zmienię,śmigam na ciężko i jestem wyznawcą sztuki Lepiej swoje nosić niż się kogoś prosić HaHa
Dokładnie kolego dokładnie pozdrawiam serdecznie 👍
@@roweremprzezzycie7633 Tez przejazdzalem rzeki, strumienie ale mtb, w tym tym nowym z 2020 i byc moze przez to suport presfit wciskany szybko zdechl. Piasty itd jeszcze oryginalne. Widzialem dawno temu suport zintegrowany na kwadrat jaki mi pokazal serwis po wymianie, caly zardzewialy. Nie dziwota np plulakalem go w strumieniu z blota. Teraz w modzie myjki samochodowe, znowu bedzie zarobek dla serwisow i producentow suportow, piast, lozysk itd
@@marekk1337 od 3lat myje wszystkie rowery na myjące nie mam problemów tylko trzeba to robić z głową nie walić pełną dyszą na suport tylko co najmniej z 1metra no i serwis suporda co roku a nie co 5lat i potem zwalać na myjkę he he he
@@roweremprzezzycie7633 Moze i racja. Bardzo chwala ludzie suporty xt, a cena miedzy grupami az tak nie szokuje. Zwykly czlek ma problem z domowym serwisowaniem, presfit wciskany wymaga specjalnego narzedzia, doswiadczenie mile widziane.
@@marekk1337 dokładnie kolego dokładnie
Do swego MTB założyłem oponki CST Jack Rabbit. W miejsce znienawidzonych Schwalbe Rapid Rob. (IMO beznadziejne opony - nie wiem do czego zostały stworzone. Dla mnie to katastrofa. Lepsze niż żadne czy podarte. W tym upatruję ich byt.) Ale myślę o szybkich, na twarde - Conti lub chyba jednak nie ma to jak MAXXIS Ikon. I te, i te są chwalone. Na Conti nie jeździłem, a Maxxisy b. przypadły mi du gustu - jestem pod wrażeniem. Zależy po czym chce się jeździć, jak i gdzie używać.
Mi też podczas testu (w ub. t. latem), b. spodobał się KROSS Esker 2.0. Kosztował 4300 zł. Mocno się wahałem, w końcu nabylem GIANTa Roam'a 2.
Też lubię poprawiać kolarstwo turystyczne (postoje, focenie). Mamy b.😢 podobne spojrzenia i doświadczenia r.
Pozdrawiam.
PS. Warto mieć ze 3 rowery. Przecież nie muszą być wszystkie nowe...
Dokładnie nie muszą być nowe dziękuję za komentarz pozdrawiam serdecznie
Witaj Grzegorz 😋,. ,,,, mąż ma tego składaka wigry,,, od komuni 🙋 pozdrowionka.
No to za parę lat będzie niezłą gratką dla kolekcjonerów pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarze
Jedyny minus gianta na asfalt to ten jeden blat. W terenie super jeden blat ale na asfalt przy zjeździe brakuje. Piszę bo miałem ten sam naped w Treku. Pozdrawiam
Oj i tu muszę przyznać rację dokładnie brakuję drugiego oj brakuję pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarze
@@roweremprzezzycie7633 można pomyśleć o większej zębatce z przodu. Zawsze to coś będzie lepiej. Zębatka wieksza tylko o dwa zęby daje dużą różnicę. Nie mniej naped 1x12 tym bardziej srama jest super choć tak jak pisałem jeśli myślimy duża część spędzić na asfalcie to fajnie mieć z przodu te dwa blaty.
@@jakubpietracho7856 dokładnie zwłaszcza że mogę je zamontować
@@roweremprzezzycie7633 4 zeby roznicy na blacie sa dopiero zauwazalne, mialem 34, teraz 30, moge wrocic do 34 bez zmiany lancucha. Gdybym kupil blat 36 to nie wiem czy starczy lancucha, 38 moze byc za duzy w sensie ograniczen technicznych napedu i ramy, ale tego nie wiem i wtedy z 38 naped takiego mtb bylby szybszy od gravela np Esker 2.0 MS z blatem 40, bo one nie maja zebatki 10 na kasecie :)
@@jakubpietracho7856 Czasem zaluje ze nie kupilem np gianta xc chyba terrago sie zwal (byl tez inny terrago z crmo na kole 26 z lat 90) z napedem 2x12, tam wiekszy blat byl 36. 2x11 tez byloby ok i taniej w serwisie. Mozna niby przerobic naped 1x na 2x, ale to sporo kosztuje. Mtb jest w koncu od gorek, terenu, a nie na predkosc swiatla.
" ... A kto mi zabroni ..." Idealne podsumowanie tego półgodzinnego tłumaczenia się z przesiadki z Gravela na MTB :-) Rower ma dawać przyjemność z jazdy, choć są osoby, które traktują go jak instrument do treningu ale dlaczego nas krytykują za jazdę MTB po asfalcie? W/g najnowszej statystki ilość graveli w europie to tylko 2-3% wśród wszystkich rowerów! Aż sam byłem zaskoczony, tyle nam wciskają, że to jedyny rower do wszystkiego, a tu masz? Zresztą wystarczy wejść do sklepu rowerowego i widać, których rowerów na wystawie jest najwięcej? Pozdrawiam
Oj dokładnie masz rację pozdrawiam serdecznie 👍
Baranki nigdy nie byly zbyt popularne, w PRL tez nie, wtedy chyba sklsdaki krolowaly, a potem po 1990 nastal szal na mtb, crossy, trekingi, miejskie i dopiero od dekady baranki w ofensywie, w tym co abdurd - na ciezki tez teren.
@@marekk1337 Ja pamiętam. W socjalizmie (~1977 r.) były uniwersalne, duże rowery Ukraina lub Urao (ciężkie), ich odpowiedniki - polskie (chyba kapkę lepiej wykonane, ale też...), choć dziadek na wsi, miał (prócz konia i czarnego motocykla WSK) do dyspozycji starszego, solidnego, b. db. wykonanego Diamanta w kolorze rdzewiejącego metalu ;) - Nie wiem skąd go miał. Na prowincji, w tamtych latach trudno było upolować wschodzącą gwiazdę urowerowania mas, czyli zyskującego na popularności "składaka".
Rzadko ale zdarzały się r. tzw. mlodzieżowki (dla nastolatków) i półmłodzieżówki - takie dla dzieci w wieku ~6-9 lat góra. Kolażówek w sklepach na prowincji nie widziałem, ale nieliczni mieli. Czasem w wakacje widziałem zagraniczne, zachodnie r. z przerzutkami! I to było coś!
Język przybyszów był ang. czy niemiecki. Wzbudzały one szacunek i respekt małolatów. Wykonane były i wyglądały przepięknie.
Mama kilka razy brała urlop, by pojechać pociagiem (1,5h wtedy) do Białymstoku i zapolować stojąc w głuuugiej kolejce na jakiś r. dla mnie. W końcu "udało się" jej kupić kanarkowego koloru szkaradztwo: WIGRY Junior z sitodrukową metodą zrobionym napisem. (Rzucili aż 3 sztuki na sklep.) Bo już nawet pazłotka z lepiej wykonanym napisem brakowało... Miał z czarnego, gibkiego tworzywa nakrętkę motylkową śruby rury podsiodłowej i dynamo, gdzie rotująca część też już była... z worzywa, a nie metalu. Miał dłuugie twarde, niewygodne siodełko (2 małolatów się mieściło) - wstydziłem się z takim wystającym fiutem jeździć! Siodełko dramat. Twarda blacha po bokach, 9bciagniete czarnym skajem i z odrobiną gąbki jako wyściółką. Marzyłem i wkrótce je zmieniłem na normalne krótkie z tworzywa za chyba 95 zł. - Tyle kosztował też tusz do rzęs. Udało się też dokupić szary bagażnik. I r. zaczął wyglądać jak chciałem.
Byłem tym kupionym załamany. Był brzydki źle wykonany 9brevze miał dyskowe - malowane farbą a nie chromowane - takie mi się marzyły. Był kompletny. Miał nóżkę i światełka. Marzył mi się wtedy Karat - chromowane wajchy: przy kierownicy i rurze siodełka, dużo lepsze materiały i o niebo lepsze wykonanie. Cieżki i solidny. Miał chromowane obręcze i te cudne 2 białe paseczki namalowane wzdłuż błotników - och ach, jaki był cudny. A mój? (-). Miałem 12 lat. To był mój r. Dla mnie. Tylko mój, a nie pożyczamy czy użyczany.
B. o niego gbdlem, wnosząc czasem kilka razy na 2. piętro i czyszcząc go non stop. (Żeby nie było, że nie dbam.) Był że mnz , gdzieś do 1984 r. Już pomalowany cudnie białą piecówką - super! Wujek raz elegancko podspawał w nim tylko 1 spaw - w miejscu składania. Sprzedałem go b. sympatycznemu koledze z pracy w 1984 r. chyba. Długo, dobrze i dzielnie mi służył. Złapałem nim tylko 1 gumę.
W latach 70- tych, każdy marzył, nie każdy miał, bo nie było.
Składak wydaje się, że był swego rodzaju symbolem nowoczesności widomego postępu i rozwoju i świadectwem, że państwo dba o obywateli. (Pojawił się też wpierw Fiat 125p, potem 126p.)
Jednak prawda okazywsła się gorzka, bo utrafić sensowny r. czy nawet składaka, było trudno. Przynajmniej na głębokiej prowincji. Mimo to, przybywało ich z każdym rokiem. Długo potem pojawił się model Jubilat - na większych kolach. Z giętą rurą Flamingi (świetna, adekwatna do ksxtałtu rury nazwa) i jeszcze inne wariacje ram i też więcej r. produkcji ZZR Romet.
Szczerze, po głosie myślałem, że jesteś starszy 😉 nie wiem czy coś przeoczyłem, ale zapytam. Czy jeździsz obecnie na dętkach? Jak się obecne oponki sprawują jeśli chodzi o kapcie? Jest lepiej? Mam mtb, którego doposażyłem w cieńsze oponki do pokonywania dłuższych dystansów i było całkiem ok, zwłaszcza jeżeli chodzi o przebicia, zero kapcia, w sezonie ponad 10 tys. - bardzo solidna wkładka antyprzebiciowa. Niestety komfort jazdy po nierównościach taki sobie - twardo. W zimie powróciłem do szerszych opon 2.25, pierwsza jazda i kapeć 10 km od domu, brak detki, pompki i powrót z buta. Ale mimo wszystko, na takich oponkach jest mega mięciutko. Niestety mam stracha gdzies dalej wyjeżdżać i kulam się wokół komina. Więc szukam coś solidniejszego. O Vittoriach słyszałem sporo dobrego, poza tym mega podoba mi sie ten jaśniejszy bok.
Ja jeżdżę na tublesach zalanymi mlekiem powiem ci że zero kapcia a opony 2,25 te co widzisz super jak najbardziej polecam co do wieku to 71rocznik jak by co 😁 pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarze
@@roweremprzezzycie7633 A jednak tubless. Niestety u mnie nie przejdzie, musiałbym zmienić koła, a że mam osie qr jest to średnio opłacalne. Ja rocznik 73, jeszcze młode chłopaki z nas 😀😉 Pozdrawiam
@@rafau9230 dokładnie młode również pozdrawiam serdecznie 👍
No moje najlepsze połączenie to gravel+mtb
Jakieś 80% jazdy to gravel ale niech tylko pogoda zrobi się badziewna to tu wchodzi mtb :D
Dokładnie moje też pozdrawiam serdecznie
Napewno kiedyś może wrócę... To jak napewno czy może???
Oj czepiasz się he he he a serio to na pewno wrócę pozdrawiam serdecznie 👍
Do dobijania Bóg wie gdzie, do katowania, niszczenia r. w soli ( jak ktoś lubi jeździć zimą) można kupić r. używkę z zagranicy. Za śmieszne pieniądze.
Tu fajna recenzja gravela Kross Esker 2.0 MS ruclips.net/video/mgjHgHhvC7A/видео.html
Widziałem pozdrawiam serdecznie i dziękuję za info
@@roweremprzezzycie7633 Nie moge doliczyc sie u ciebie moich komentarzy, wiele nie pojawilo sie czy tez zniknelo. Wiesz cos o tym, czy tez sam youtube mnie za cos pokaral? Dalem np link do mojego mtb.
@@roweremprzezzycie7633 I co myslisz o nowym eskerku z napedem 1x? Spore zmiany na plus chyba. Inna wersja z napedem 2x ma duzy blat 50, (taki miales?) to praktycznie szosowka na szerszych oponach nazywana gravelem, dla jednych zaleta, dla innych wada, bo rzadko blat 50 da sie wykorzystac z zebatka 11. Ludzie twierdza ze szybkosc gravela 1x z blatem 40 jest wystarczajaca i moga miec racje co do rekreacji. Po tym jakich zaznajesz luksusow na karbonowym mtb, to chyba w przyszlosci kupisz na raty karbonowego gravela, te polskie sa po 10 tys zdaje sie. Mnie kusi zas amortyzowana sztyca, jest ich wiele systemow, ceny niektorych osiagalne jako tako. Taka sztyca odpowiednia do wagi, terenu da wiecej komfortu jazdy od ramy karbonowej czy w mtb czy w gravelu.
@@marekk1337 no na pewno kupię grawela z karbonu też myślałem na temat sztycy amortyzowanej