Dziękuję Ci za bycie szczerym i prawdziwym. Mało jest tak odważnych osób opowiadających o swoich lękach, ciężkich chwilach , dniach i miesiącach. Wspieram!
9 месяцев назад+4
Mirek jesteś wartościowym człowiekiem, nawet jak leżysz cały dzień na kanapie. Dzięki, że jesteś i się dzielisz z nami od lat swoim życiem.
Bardzo doceniam Twoją szczerość, bez zbędnego malowania trawników na zielono. Mówisz po prostu, jak to z Tobą jest i to jest fantastyczne. Jestem przekonany, że vlog nawet jeśli chaotyczny, to pomaga i to nie tylko Tobie. Im więcej tym lepiej. Dbaj o siebie i walcz.
Najważniejsze a zarazem najtrudniesze jest tak zwyczajnie bycie obok❤. Rady zostawmy dla siebie. ŻYCZĘ Ci takich ludzi na Twojej drodze❤. Dobrego dnia!
Mirku. Obserwuję Cię i podziwiam od grubych kilku (a może kilkunastu?). Myślę, że to jest moment, w którym powinieneś się skupić na Sobie. Poczucie odpowiedzialności za to co zostawiłeś bez swojego udziału wyraźnie na Tobie ciąży. Nie będziesz w stanie pomóc nikomu innemu, Twoim firmom, Pracownikom do momentu, w którym sam ze Sobą nie dojdziesz do stanu "OK". Na ten moment Ty - to powinno być Twoje zadanie. Rozumiem jak to ciąży, ale jak ciąży to może jest ten moment, żeby się przynajmniej "na chwilę" od tego odciąć. Z Twojego dzisiejszego filmu wyciągam dokładnie takie takie wnioski...
Myślę, że wiele osób rozumie o czym mówisz... chociaż nigdy się nie przyznają... stany lękowe, depresja... przecież przedsiębiorców to "nie dotyczy"... dziękuje, że się tym dzielisz. Życzę dużo zdrowia i światła na Twojej nowej drodze
W ciemności nawet najmniejszy promień światła jest znakiem nadziei. Pamiętaj, że po każdej nocy nadchodzi dzień, a po każdej burzy wraca spokój. Twoja siła tkwi w wytrwałości i odwadze, by stawiać kolejne kroki.
Mirku, dziękuję Ci że jesteś. Zacząłem oglądać Ciebie gdy robiłeś codzienne vlogi. Myślę że to co obecnie nagrywasz jest równie ważne jak to co nagrywałeś te parę lat temu. Życzę Ci dużo zdrowia, jakolwiek to nie zabrzmi - mam nadzieję że to ciężkie doświadczenie zbuduje Cię na przyszłość, ubogaci Cię i da dobry przykład Twoim dzieciom jak życie potrafi pisać niespodziewane scenariusze. Życzę wszystkiego dobrego Tobie i Twojej rodzinie. Wierzę w Ciebie i to że wyjdziesz na prostą.
Mirku, pamiętam Cię z czasu, gdy nie musiałeś tak walczyć, w Wawie z grupą fajnych osób jedliśmy miłą kolację i rozmawialiśmy. Zawsze byłeś pracowity i prawdziwy, a teraz jesteś jeszcze do tego bardzo dzielny. Przytulam! Do zobaczenia gdzieś kiedyś.
oglądam to i mam nadzieje, że mój partner też sie podniesie i będzie chciał wyjść z tego mroku... dziękuje ze sie tym dzielisz ze mozna wstać i probowac i ze trzeba wierzyc ze bedzie dobrze
Mirku oglądam Cię parę dobrych lat - jeszcze przed rezygnacja z etatu i przez te lata miałem Cię za swoistego "idola" i mentora jeśli chodzi o produktywność, prace nad sobą i przedsiębiorczość. Chyba nawet kiedyś wymieniliśmy parę maili w sprawie współpracy. Zawsze miałem nadzieję, że któregoś dnia zobacze w lustrze odbicie człowieka podobnego do Ciebie. Niestety zaliczyłem wypalenie, różne choroby "głowy" też i nadal się leczę. Wszystkiego musiałem się uczyć od 0. Teraz sobie uzmysłowiłem, że widze Ciebie podobnego do siebie / jesteś tak gdzie ja już byłem i to mi dało przeogromnego kopa teraz. Mam nadzieję, że to mnie zaprowadzi tam gdzie Ty byłeś i będziesz, a ja jeszcze nie. Pozdrawiam i życze dużo dużo zdrowia i paliwa do dalszych działań!
Dzięki za podzielenie się tymi uczuciami i otaczającym Cię chaosem. Znów odrobinkę lepiej rozumiem, z czym się zmagasz. Odrobinkę. Trzymam kciuki za Ciebie i Twoją rodzinę ❤
9 месяцев назад
Będzie dobrze Mirek! Dotrwałem :D i wierzę, że nie jesteś sam w tej podróży. Wspieramy Cię z Polski, miej dobry dzień i wygrywaj te kolejne małe i te większe bitwy, Bless!
Mirku, trzymam za Ciebie mocno kciuki, chociaż z takim wsparciem, zrozumieniem choroby i nową energią na pewno szybko przez to przejdziesz. No cóż, pojawił Ci się nowy skill i lepsze zrozumienie innych. To mega Cię wzmocni, jako człowieka ⭕️ Ja też miałem takie doświadczenia w dzieciństwie i szukałem sposobów na łatwe unicestwienie, na szczęście przy życiu trzymała mnie wiara w Boga i od czasu do czasu czytana Biblia. Miałem wtedy tylko 8 lat. Ale dopiero niedawno sobie zdałem z tego sprawę, jak bardzo w tych trudnych momentach potrzebujemy bliskiej osoby. Cudownie, że masz wspaniałą żonę i rodzinę. Serdeczności!
Mirku, przeszłam te drogę cala i to kilkukrotnie. Wiesz co pomaga? Akceptacja stanu, w jakim się jest i niewalczenie z tym. To na początku bardzo trudne, ale da się. Trzymam za Ciebie kciuki, super, ze się dzielisz, pomagasz tym wielu osobom.
1. ... a może wejście na szczyt rozjechałoby Cię na amen nie traktuj tego jako chorobę/chaos zaakceptuj to jako najlepszy DAR który mógł Ci się przytrafić (nie jest łatwe zaakceptowanie tego) i bądź za to WDZIĘCZNY (to przychodzi jeszcze trudniej) 2. Małymi kroczkami, maluśkimi, dwa do przodu - jeden do tyłu to też progres ;-) a czasami potrzebny jest i regres ;-) Spróbuj prowadzić codziennie "dziennik wdzięczności" to kolejny mały kamyczek, który coś może pomóc. Ciesz się, że możesz chodzić, prowadzić samochód itd. Jeżeli ktoś nie miał chociaż chwilowych problemów z "głową" (jakichkolwiek np zawrotów głowy, które utrudniają funkcjonowanie) to nie zrozumie o czym mówisz. 3. Na wychodzenie z tego nie ma jednego planu potraktuj to jak zasada działania wahadła raz lepiej/raz gorzej.
Przesyłam Ci dobrą energię! Miałem okazję Cię spotkać 100 lat temu u "Chińczyka" w supermarkecie na Ursynowie. Powiedziałeś mi kilka mądrych słów - są ze mną do dzisiaj. Każda zmiana to proces. Dobrych kolejnych kroków. Dobrego dnia :)
Depresja chyba każdemu z nas szybciej lub później nam grozi, nawet widzę to po sobie i tak jako pra przyczynę wydajemi się że jest to że tracimy przyjaciół, bo uciekamy w pracę, w biznes, w rodzinę... a tracimy Przyjaciół przez duże P. Przyjaciół z którymi mieliśmy dobry flow, wszystko mogliśmy z nimi zrobić i wszystko im powiedzieć a teraz jesteśmy sami w tłumie koleżanek i kolegów
Mirku, kilka lat temu oglądałem Maćka Aniserowicza i Ciebie, zakiełkowała myśl o przebranżowieniu się, o zostaniu Web Developerem. Wyszło trochę inaczej, dzisiaj jestem Project Managerem w e-commerce, co okazało dla mnie nawet lepsze :) ale do brzegu, chce podziękować za inspiracje. Mam nadzieję, a nawet jestem przekonany, że i u Ciebie powoli wszystko się poukłada, czego serdecznie Ci życzę. Dałeś dużo dobrego przez te lata - również mnie. W zamian łap dobre słowo, piszę w nadziei że może chociaż minimalnie Ci one pomogą i zrobi się cieplej na sercu przez moment :)
Super, że się dzielisz przemysleniami! Na pewno wymaga to wiele odwagi, ale ty to robisz dla swojego dobra... to jak pisanie dziennika lub bloga... filmy sie zestarzeją a Ty za jakiś czas będziesz mógł się zobaczyć i powiedzieć "...o to ten stary Mirek co był chory..." 3mam kciuki za Ciebie boś fajny chop!
Muzyczne pozdrowienia z Norwegii, Mirku! :) O czym chcę usłyszeć? To na ten moment mniej istotne. Przede wszystkim chcę Cię zobaczyć na kolejnym vlogu niebawem 😊
Każdy potrzebuje odpoczynku. Nie ma sensu robić sobie z tego powodu wyrzutów sumienia. Co miałeś osiągnąć to już osiągnąłeś, a rzeczy trudne trzeba dzielić na wiele łatwych:). Powodzenia😊
Nie wiem czy wiesz Mirku, ale kiedy ja miałem swoje, bardzo podobne problemy na bani to przypadkiem trafiłem na Twoje filmy z pierwszych, początkowych vlogow... Było to ok 2 lata temu. Teraz u mnie jest już lepiej, jeszcze nie idealnie, ale dzieje się w dobrą stronę. Bardzo dużo nadzieji i wiary w siebie czerpałem właśnie z oglądania Twoich filmów i z tego, że przecież Ty dałeś radę zbudować cos ogromnego i to głównie dzięki determinacji i konsekwentnym działaniu. Jesteś dla mnie swego rodzaju wzorem i bardzo trzymam za Ciebie kciuki :) Pozdrowionka! Nie poddawaj się, walcz 😊
Mireczku Trzymam kciuki za Ciebie! Jeżeli ktokolwiek poradzi sobie z tym dziadostwem to tylko TY! Z przyjemnością bym usłyszał kiedy zrozumiałeś że to co cię gnębi to nie zwykłe wypalenie, prokrastynacja czy też przemęczenie tak częste w dzisiejszych czasach a właśnie pani depresja.
z tym Mount Everest to przyszła mi pewna konkluzja… wchodząc drugi raz połamanym wywoła się dużo większy rozgłos niż wchodząc pierwszy raz w pełni sił… to dopiero będzie wyczyn… powodzenia panie Mirku! PS: prawie trzy lata temu był Pan jedna z osob, która pokazała mi ze zapałem można osiągnąć wiele… spróbowałem i faktycznie ponad 2 lata ciągnąłem ile się da, pracując po 12-15h dziennie… było warto, spłacony kredyt, fajne nowe auto, wybudowany dom i poduszka finansowa otwierająca oczy… stwierdziłem ze wystarczy, wyskoczyłem na chwile z wagonu aby odpocząć, zobaczyć teraźniejszosc,a przede wszystkim nie przegapić dorastania mojej córeczki… nieraz trzeba zwolnić żeby się nie wykoleic lub nie połamać… oczywiście po drodze było kilka chwil podchodzacych pod depresje a pieniądze przestawały cieszyć… życie zaskakuje i to jest fajne
Chaotyczne? Może. Ale też bardzo wartościowe bo jest przestrogą, żeby nie cisnąć za mocno bo może się źle skończyć. Dbaj o siebie i wracaj do zdrowia, żebyś mógł znowu cieszyć się życiem i czasem spędzanym z rodziną i przyjaciółmi. Firmy czy projekty poczekają. Zdrowie niekoniecznie. Wszystkiego dobrego życzę - radości z życia i motywacji do tego by codziennie wstawać z łóżka by móc cieszyć się życiem.
Mirku, Mireczku :) Teleportacja kilka lat wstecz, szkolenia AWS dla firm, kupujesz energetyki dla klienta, ja robię szkolenie, nagrywasz luźnego VLOGa z tego dnia. Innym razem, meetup, fajni ludzie, ciekawe rozmowy, śmiechy na sali, jesteś znany i lubiany. Przypomnij sobie jak było miło. Dostajemy piąchę w twarz, upadamy, wstajemy, idziemy dalej. Będzie bardzo dobrze. Macham do Ciebie rączką z Trójmiasta.
Cześć Mirek, polecam Ci książkę Marka Aureliusza pod tytułem "Rozmyślania", książka pomogła mi odpowiedzieć na wiele pytań, których poszukiwałem. Jest to jedna z książek, która zmieniła moje postrzeganie rzeczywistości. Książkę można również pobrać za darmo w pliku mobi. Wracaj do zdrowia
Wiem przez co przechodzisz bo przechodzilem przez to 13 lat temu. I pamietam jak moj wujek ktory tez sie z tym borykał pow ze " bedzie dobrze" i pamietam ten moment do dzisiaj🙂 I teraz ja Tobie mówie że bedzie dobrze🙂 Ale to jak troche z bieganiem, najpierw 100m,200m a potem maraton. Chetnie pomoge rozmowa bo wiem ze pomaga rozmowa z kims kto rozumie o czym mowa. Pozdrawiam i trzymam kciuki🙂
Cześć, Dzieki twojej opowieści wiem jak czuje się moj brat. On nie chciał wchodzić w szczegóły :/ Jedno mnie martwi, rozmyślasz o tym co by było gdyby... Po prostu to zaakcetuj. Równie dobrze mogłoby się wydarzyć coś całkiem innego przy calym zaangażowaniu i nic by z tego nie było. Trzymam kciuki
W naszym kraju jest bardzo wiele osób z depresją, niestety to wciąż temat często przemilczywany, szczególnie u mężczyzn. Dotyka ona różnych osób, znanych i nieznanych, bogatych i biednych, depresja nie dyskryminuje, po prostu dopada i jest bezwzględna. Na szczęście nie musimy być z tym sami. Życzę Ci dużo zdrowia, zarówno fizycznego jak i mentalnego oraz wsparcia od tych, na których liczysz, a także od tych, na których nie liczysz. A co do tego, o czym chciałbym usłyszeć, to najlepiej, że udało Ci się już pokonać swoje demony i wyjść z tego stanu, w którym się znajdujesz :-) Trzymam kciuki.
Strasznie mnie rwie by Ci pomóc, by napisać co można w tym momencie zrobić. Sam często takie stany miałem. Ale muszę też siebie powstrzymywać. Ciągle pilnuję siebie by nie wchodzić ratownika 🙂
Przeleżałem teraz cały weekend bo za bardzo wszedłem w krypto ryzykownie i cyk - nagle po całym wypracowanym zysku na kapitale przez 2 lata! zaczynamy od nowa :/
Mirku zrób kurs odnosnie depresji, na przykładzie swojego zycia, mysle ze to teraz łatwiej Ci bedzie pociągnąc i dla wielu z nas sie przyda aby zrozumiec ten stan przed, aby wiecej osób zaczeło dostrzegac te sygnały które są niewidoczne na dzis dla wiekszosci z nas je przezywa i dochodzi do tej niewidocznej granicy. Trzymaj sie i zycze szybkiego powrotu. Super ze nagrywasz takie filmiki
...a nie masz tak ze że dziesiątki zaczętych i rozgrzebanych tematów życiowych jest zaczęte i nie skończone i ryje ci to strasznie głowe bezsilnością, poczuciem winy,brakiem działania, depresją aż właśnie " sie wyleje". Ja zaczynam sie zastanawiać czy to nie jest czasem właśnie przyczyna, a nie efekt tego zakrętu w życiu. Również u mnie. Pozdrawiam ciepło.
Polcam zagłębić temat Dezintegracji Pozytywnej Kazimierza Dąbrowskiego kilka lat temu głównie znany poza Polską więc pewnie po angielsku najlepiej się zapoznać. Gdzieś w czasoprzestrzeni jest vlog Mirasa (którego nie wiesz jeszcze za nagrasz)w którym pokazujesz inne życie o jakim nie pomyślłeś, inne nie znaczy gorsze. ;)
Hej Mirek. Jeżeli to nie jest zbyt osobiste to przedstaw swoją chorobę jak widzi ją Twoja najbliższa rodzina. Jak oni sobie z tym radzą? Syn, córka, żona
Czy to depresja, wypalenie? Ty przynajmniej coś osiągnąłeś, masz firmy, znany kanal na yt, obracasz dużą kasa, mieszkasz w raju na Maderze, masz znajomych. Ja mam jeszcze gorszą bezradność. Nie mam znajomych. Wyobraź sobie ze od 15 lat siedze w domu, zajmuję sie seo i afiliacją i nie moge wciąż osiągnąć stabilnych 10k pln na miesiąc. Wiem ze to teraz nie duzo ale to taki symboliczny kamień milowy dla mnie. Wiem że mam potencjał, dużo wiedzy ale coś jest ze mną nie tak. Wszyscy moi znajomi osiągnęli już moje wymarzone 10k na miesiąc nie mając nawet żadnej specjalistycznej wiedzy. To mnie strasznie boli. I wpędziło w depresję. Brak spelnienia strasznie dobija. W tej chwili szukam pracy na etacie bo z afiliacji ledwo wiąże koniec z końcem. Mam dosyć takiego życia, mój 22-letni samochód się rozsypuje, sprzęty AGD w domu też kończą żywot a ja nawet nie mam pieniędzy żeby to wymienić. Dzieci mi wytykają ze tata nie pracuje bo siedzi caly czas w domu, ciotki uwazaja tez ze nie pracuje bo zarabianie w necie to nie praca. Patrzę na sukcesy innych i czuje że przegrałem zycie. Zostalo mi 14 lat do wieku emerytalnego a ja nic wciąż nie osiągnąłem
Mirku, wiem, że jesteś osobą, która pewnie jest daleka by obwiniać innych ale czy zadajesz sobie czasem pytanie - kto Cię zrobił w c...balona?! Czy czasem nie jest tak, że te wszystkie Dany Penie, Bryany Tracy i inni tzw hustlerzy to nie są przebrania mające na celu przykuć naszą uwagę, wyciągnąć z kieszeni parę groszy a im zapewnić atencję, której im brakowało kiedyś tam? Nie mniej jednak uważam, że w znacznej mierze to są zwykli oszuści obiecujący cuda za "troszkę zapierdolu" a tak na prawdę nie mówią o tym czego Ty teraz doświadczasz i jaką cenę płacisz.
Podziwiam...być tak transparentnym w takim momencie w życiu. Byle do przodu Mirek!
Dzięki za szczerość i prawdę, taka najprawdziwszą o słabościach, trudnościach, zmaganiach.
Odwagi, powodzenia i cierpliwości
Dziękuję Ci za bycie szczerym i prawdziwym. Mało jest tak odważnych osób opowiadających o swoich lękach, ciężkich chwilach , dniach i miesiącach. Wspieram!
Mirek jesteś wartościowym człowiekiem, nawet jak leżysz cały dzień na kanapie. Dzięki, że jesteś i się dzielisz z nami od lat swoim życiem.
Dzięki.
Jak mawia Fryderyk Karzełek "To też przeminie" :-) Wysyłam dobrą energię Mireczku :-)
❤❤❤
❤
Bardzo doceniam Twoją szczerość, bez zbędnego malowania trawników na zielono. Mówisz po prostu, jak to z Tobą jest i to jest fantastyczne. Jestem przekonany, że vlog nawet jeśli chaotyczny, to pomaga i to nie tylko Tobie. Im więcej tym lepiej. Dbaj o siebie i walcz.
Najważniejsze a zarazem najtrudniesze jest tak zwyczajnie bycie obok❤. Rady zostawmy dla siebie. ŻYCZĘ Ci takich ludzi na Twojej drodze❤. Dobrego dnia!
Pewnie, że będzie lepiej. Dzięki Mirku, że jesteś.
Pozdrowienia i do następnych odcinków.
Trzymam kciuki za Ciebie Mirek! Twoje kursy bardzo na mnie wpłynęły, uważam że są genialne. Dużo Ci zawdzięczam 😊
Cieszę się , ze mogę Cię zobaczyć. Wysyłam najlepsze myśli.
Doceniam szczerość. Powodzenia!
Mirku. Obserwuję Cię i podziwiam od grubych kilku (a może kilkunastu?). Myślę, że to jest moment, w którym powinieneś się skupić na Sobie. Poczucie odpowiedzialności za to co zostawiłeś bez swojego udziału wyraźnie na Tobie ciąży. Nie będziesz w stanie pomóc nikomu innemu, Twoim firmom, Pracownikom do momentu, w którym sam ze Sobą nie dojdziesz do stanu "OK". Na ten moment Ty - to powinno być Twoje zadanie. Rozumiem jak to ciąży, ale jak ciąży to może jest ten moment, żeby się przynajmniej "na chwilę" od tego odciąć. Z Twojego dzisiejszego filmu wyciągam dokładnie takie takie wnioski...
❤
Wszyscy miewamy w życiu takie okresy i najlepsze w nich jest to że tak jak wszystko - kiedyś mijają. Trzymam kciuki i życzę dużo zdrowia 💪💪💪💪
Mireczku życzę Ci z całego serca spokoju, cierpliwości i wyrozumiałości dla siebie
Myślę, że wiele osób rozumie o czym mówisz... chociaż nigdy się nie przyznają... stany lękowe, depresja... przecież przedsiębiorców to "nie dotyczy"... dziękuje, że się tym dzielisz. Życzę dużo zdrowia i światła na Twojej nowej drodze
Dzięki.
dziękuję za film, to jest kolej rzeczy, piekne zmiany, zen zycia.
Ściskam mocno Mirku
Dzięki Mirek za materiał. Sam właśnie jestem w trakcie wychodzenia „na prostą”.
Niech moc będzie z Tobą !
W ciemności nawet najmniejszy promień światła jest znakiem nadziei. Pamiętaj, że po każdej nocy nadchodzi dzień, a po każdej burzy wraca spokój. Twoja siła tkwi w wytrwałości i odwadze, by stawiać kolejne kroki.
Mirku, dziękuję Ci że jesteś. Zacząłem oglądać Ciebie gdy robiłeś codzienne vlogi. Myślę że to co obecnie nagrywasz jest równie ważne jak to co nagrywałeś te parę lat temu.
Życzę Ci dużo zdrowia, jakolwiek to nie zabrzmi - mam nadzieję że to ciężkie doświadczenie zbuduje Cię na przyszłość, ubogaci Cię i da dobry przykład Twoim dzieciom jak życie potrafi pisać niespodziewane scenariusze. Życzę wszystkiego dobrego Tobie i Twojej rodzinie. Wierzę w Ciebie i to że wyjdziesz na prostą.
Mega odcinek taki prawdziwy.
Super filmik pozdrawiam
Mirku, pamiętam Cię z czasu, gdy nie musiałeś tak walczyć, w Wawie z grupą fajnych osób jedliśmy miłą kolację i rozmawialiśmy. Zawsze byłeś pracowity i prawdziwy, a teraz jesteś jeszcze do tego bardzo dzielny. Przytulam! Do zobaczenia gdzieś kiedyś.
oglądam to i mam nadzieje, że mój partner też sie podniesie i będzie chciał wyjść z tego mroku... dziękuje ze sie tym dzielisz ze mozna wstać i probowac i ze trzeba wierzyc ze bedzie dobrze
Powodzenia
Mirku oglądam Cię parę dobrych lat - jeszcze przed rezygnacja z etatu i przez te lata miałem Cię za swoistego "idola" i mentora jeśli chodzi o produktywność, prace nad sobą i przedsiębiorczość. Chyba nawet kiedyś wymieniliśmy parę maili w sprawie współpracy. Zawsze miałem nadzieję, że któregoś dnia zobacze w lustrze odbicie człowieka podobnego do Ciebie.
Niestety zaliczyłem wypalenie, różne choroby "głowy" też i nadal się leczę. Wszystkiego musiałem się uczyć od 0.
Teraz sobie uzmysłowiłem, że widze Ciebie podobnego do siebie / jesteś tak gdzie ja już byłem i to mi dało przeogromnego kopa teraz. Mam nadzieję, że to mnie zaprowadzi tam gdzie Ty byłeś i będziesz, a ja jeszcze nie.
Pozdrawiam i życze dużo dużo zdrowia i paliwa do dalszych działań!
Dzięki.
Trzymam mocno kciuki za Ciebie Mirek! Dzięki za Twój czas.
Dzięki za podzielenie się tymi uczuciami i otaczającym Cię chaosem. Znów odrobinkę lepiej rozumiem, z czym się zmagasz. Odrobinkę.
Trzymam kciuki za Ciebie i Twoją rodzinę ❤
Będzie dobrze Mirek! Dotrwałem :D i wierzę, że nie jesteś sam w tej podróży. Wspieramy Cię z Polski, miej dobry dzień i wygrywaj te kolejne małe i te większe bitwy, Bless!
Wszystkiego dobrego Mirku, miło było Ciebie znów zobaczyć i posłuchać .
Mirku, trzymam za Ciebie mocno kciuki, chociaż z takim wsparciem, zrozumieniem choroby i nową energią na pewno szybko przez to przejdziesz.
No cóż, pojawił Ci się nowy skill i lepsze zrozumienie innych. To mega Cię wzmocni, jako człowieka ⭕️
Ja też miałem takie doświadczenia w dzieciństwie i szukałem sposobów na łatwe unicestwienie, na szczęście przy życiu trzymała mnie wiara w Boga i od czasu do czasu czytana Biblia.
Miałem wtedy tylko 8 lat.
Ale dopiero niedawno sobie zdałem z tego sprawę, jak bardzo w tych trudnych momentach potrzebujemy bliskiej osoby.
Cudownie, że masz wspaniałą żonę i rodzinę.
Serdeczności!
Dobrze, że możesz czytać i oglądać. Ja na początku nie mogłem.
Świetnie sobie radzisz !
Thanks.
Mirku, przeszłam te drogę cala i to kilkukrotnie. Wiesz co pomaga? Akceptacja stanu, w jakim się jest i niewalczenie z tym. To na początku bardzo trudne, ale da się. Trzymam za Ciebie kciuki, super, ze się dzielisz, pomagasz tym wielu osobom.
Mirek,trzymaj sie chlopie,tak w zyciu bywa.Powolutku do przodu! Wszystkiego dobrego!
Mirek trzymaj się, ten trudny czas minie. Wszystkiego dobrego💪
Dzięki.
Będzie lepiej, Musi być! Do następnego.
Joł
1. ... a może wejście na szczyt rozjechałoby Cię na amen nie traktuj tego jako chorobę/chaos zaakceptuj to jako najlepszy DAR który mógł Ci się przytrafić (nie jest łatwe zaakceptowanie tego) i bądź za to WDZIĘCZNY (to przychodzi jeszcze trudniej)
2. Małymi kroczkami, maluśkimi, dwa do przodu - jeden do tyłu to też progres ;-) a czasami potrzebny jest i regres ;-) Spróbuj prowadzić codziennie "dziennik wdzięczności" to kolejny mały kamyczek, który coś może pomóc. Ciesz się, że możesz chodzić, prowadzić samochód itd. Jeżeli ktoś nie miał chociaż chwilowych problemów z "głową" (jakichkolwiek np zawrotów głowy, które utrudniają funkcjonowanie) to nie zrozumie o czym mówisz.
3. Na wychodzenie z tego nie ma jednego planu potraktuj to jak zasada działania wahadła raz lepiej/raz gorzej.
Panie Mirku, jestem z Panem na każdym vlogu, małymi krokami do przodu. Nawet z chaosu można wynieść jakąś korzyść
Dzięki.
Trzymam za Ciebie kciuki Mirek!
Przesyłam Ci dobrą energię! Miałem okazję Cię spotkać 100 lat temu u "Chińczyka" w supermarkecie na Ursynowie. Powiedziałeś mi kilka mądrych słów - są ze mną do dzisiaj. Każda zmiana to proces. Dobrych kolejnych kroków. Dobrego dnia :)
Mistrz, powodzenia❤
Zdrówka Mirek! Odpoczywaj jak najwięcej! Zobaczysz będzie lepiej :D
Depresja chyba każdemu z nas szybciej lub później nam grozi, nawet widzę to po sobie i tak jako pra przyczynę wydajemi się że jest to że tracimy przyjaciół, bo uciekamy w pracę, w biznes, w rodzinę... a tracimy Przyjaciół przez duże P. Przyjaciół z którymi mieliśmy dobry flow, wszystko mogliśmy z nimi zrobić i wszystko im powiedzieć a teraz jesteśmy sami w tłumie koleżanek i kolegów
Mirku, kilka lat temu oglądałem Maćka Aniserowicza i Ciebie, zakiełkowała myśl o przebranżowieniu się, o zostaniu Web Developerem. Wyszło trochę inaczej, dzisiaj jestem Project Managerem w e-commerce, co okazało dla mnie nawet lepsze :) ale do brzegu, chce podziękować za inspiracje. Mam nadzieję, a nawet jestem przekonany, że i u Ciebie powoli wszystko się poukłada, czego serdecznie Ci życzę. Dałeś dużo dobrego przez te lata - również mnie. W zamian łap dobre słowo, piszę w nadziei że może chociaż minimalnie Ci one pomogą i zrobi się cieplej na sercu przez moment :)
Powodzenia!
U2
Mirku, jestem gdzieś z Tobą. Przekazuje Tobie energię.
Super, że się dzielisz przemysleniami! Na pewno wymaga to wiele odwagi, ale ty to robisz dla swojego dobra... to jak pisanie dziennika lub bloga... filmy sie zestarzeją a Ty za jakiś czas będziesz mógł się zobaczyć i powiedzieć "...o to ten stary Mirek co był chory..." 3mam kciuki za Ciebie boś fajny chop!
3maj się Mireczku! Powoli, step by step i będzie dobrze!
Trzymam kciuki ❤
Dzięki.
Muzyczne pozdrowienia z Norwegii, Mirku! :)
O czym chcę usłyszeć? To na ten moment mniej istotne. Przede wszystkim chcę Cię zobaczyć na kolejnym vlogu niebawem 😊
Dzięki.
Trzymaj się Mirku 👍🏻
U2
Wzruszające wyznania. Olej to wszystko i dbaj o siebie, to najważniejsze teraz!
Będzie lepiej
Mireczku, trzymam kciuki za ciebie. Spokojnie swoim tempem, będzie dobrze.
Dzięki.
Ja bym napisał, że to emocjonalny odcinek, a nie chaotyczny. Trzymam kciuki za szybki powrót do równowagi! Dasz radę 🤝
Dzięki.
Każdy potrzebuje odpoczynku. Nie ma sensu robić sobie z tego powodu wyrzutów sumienia. Co miałeś osiągnąć to już osiągnąłeś, a rzeczy trudne trzeba dzielić na wiele łatwych:). Powodzenia😊
2:20 Myslalem, że ze mna cos nie tak tez mi sie pracuje dobrze na ziemi / podlodze 😁🤯
Najlepiej :)
Po burzy zawsze w końcu wychodzi słońce. Trzymaj się Mirku.
U2
Nie wiem czy wiesz Mirku, ale kiedy ja miałem swoje, bardzo podobne problemy na bani to przypadkiem trafiłem na Twoje filmy z pierwszych, początkowych vlogow... Było to ok 2 lata temu.
Teraz u mnie jest już lepiej, jeszcze nie idealnie, ale dzieje się w dobrą stronę.
Bardzo dużo nadzieji i wiary w siebie czerpałem właśnie z oglądania Twoich filmów i z tego, że przecież Ty dałeś radę zbudować cos ogromnego i to głównie dzięki determinacji i konsekwentnym działaniu. Jesteś dla mnie swego rodzaju wzorem i bardzo trzymam za Ciebie kciuki :)
Pozdrowionka!
Nie poddawaj się, walcz 😊
Mireczku Trzymam kciuki za Ciebie! Jeżeli ktokolwiek poradzi sobie z tym dziadostwem to tylko TY! Z przyjemnością bym usłyszał kiedy zrozumiałeś że to co cię gnębi to nie zwykłe wypalenie, prokrastynacja czy też przemęczenie tak częste w dzisiejszych czasach a właśnie pani depresja.
z tym Mount Everest to przyszła mi pewna konkluzja… wchodząc drugi raz połamanym wywoła się dużo większy rozgłos niż wchodząc pierwszy raz w pełni sił… to dopiero będzie wyczyn… powodzenia panie Mirku!
PS: prawie trzy lata temu był Pan jedna z osob, która pokazała mi ze zapałem można osiągnąć wiele… spróbowałem i faktycznie ponad 2 lata ciągnąłem ile się da, pracując po 12-15h dziennie… było warto, spłacony kredyt, fajne nowe auto, wybudowany dom i poduszka finansowa otwierająca oczy… stwierdziłem ze wystarczy, wyskoczyłem na chwile z wagonu aby odpocząć, zobaczyć teraźniejszosc,a przede wszystkim nie przegapić dorastania mojej córeczki… nieraz trzeba zwolnić żeby się nie wykoleic lub nie połamać… oczywiście po drodze było kilka chwil podchodzacych pod depresje a pieniądze przestawały cieszyć… życie zaskakuje i to jest fajne
Dzięki.
Bez terapii to jest ciężko wyjść z depresji
Si
Chaotyczne? Może. Ale też bardzo wartościowe bo jest przestrogą, żeby nie cisnąć za mocno bo może się źle skończyć. Dbaj o siebie i wracaj do zdrowia, żebyś mógł znowu cieszyć się życiem i czasem spędzanym z rodziną i przyjaciółmi. Firmy czy projekty poczekają. Zdrowie niekoniecznie. Wszystkiego dobrego życzę - radości z życia i motywacji do tego by codziennie wstawać z łóżka by móc cieszyć się życiem.
Chce usłyszeć moment w którym już sobie poradzisz z swoją chorobą :) Mocno kibicuje :D
Mirku, Mireczku :) Teleportacja kilka lat wstecz, szkolenia AWS dla firm, kupujesz energetyki dla klienta, ja robię szkolenie, nagrywasz luźnego VLOGa z tego dnia. Innym razem, meetup, fajni ludzie, ciekawe rozmowy, śmiechy na sali, jesteś znany i lubiany. Przypomnij sobie jak było miło. Dostajemy piąchę w twarz, upadamy, wstajemy, idziemy dalej. Będzie bardzo dobrze. Macham do Ciebie rączką z Trójmiasta.
Czasami sobie coś tam w AWS poklikam :)
Cześć Mirek, polecam Ci książkę Marka Aureliusza pod tytułem "Rozmyślania", książka pomogła mi odpowiedzieć na wiele pytań, których poszukiwałem. Jest to jedna z książek, która zmieniła moje postrzeganie rzeczywistości. Książkę można również pobrać za darmo w pliku mobi. Wracaj do zdrowia
Wiem przez co przechodzisz bo przechodzilem przez to 13 lat temu. I pamietam jak moj wujek ktory tez sie z tym borykał pow ze " bedzie dobrze" i pamietam ten moment do dzisiaj🙂 I teraz ja Tobie mówie że bedzie dobrze🙂 Ale to jak troche z bieganiem, najpierw 100m,200m a potem maraton. Chetnie pomoge rozmowa bo wiem ze pomaga rozmowa z kims kto rozumie o czym mowa. Pozdrawiam i trzymam kciuki🙂
Cześć,
Dzieki twojej opowieści wiem jak czuje się moj brat. On nie chciał wchodzić w szczegóły :/
Jedno mnie martwi, rozmyślasz o tym co by było gdyby...
Po prostu to zaakcetuj.
Równie dobrze mogłoby się wydarzyć coś całkiem innego przy calym zaangażowaniu i nic by z tego nie było.
Trzymam kciuki
Dzięki.
W naszym kraju jest bardzo wiele osób z depresją, niestety to wciąż temat często przemilczywany, szczególnie u mężczyzn. Dotyka ona różnych osób, znanych i nieznanych, bogatych i biednych, depresja nie dyskryminuje, po prostu dopada i jest bezwzględna. Na szczęście nie musimy być z tym sami. Życzę Ci dużo zdrowia, zarówno fizycznego jak i mentalnego oraz wsparcia od tych, na których liczysz, a także od tych, na których nie liczysz. A co do tego, o czym chciałbym usłyszeć, to najlepiej, że udało Ci się już pokonać swoje demony i wyjść z tego stanu, w którym się znajdujesz :-) Trzymam kciuki.
Myślę, że chcemy tylko wiedzieć jak się czujesz i chcemy żebyś wiedział że masz nasze wsparcie
Strasznie mnie rwie by Ci pomóc, by napisać co można w tym momencie zrobić. Sam często takie stany miałem. Ale muszę też siebie powstrzymywać. Ciągle pilnuję siebie by nie wchodzić ratownika 🙂
miroburn co oznacza?
Jakbyś był w PL to bym pomógł las, ruch, słońce plus terapia BF do diagnozy pomagają. Trzymaj się ❤
moze odpuscic oczekiwania pomoze.
Przeleżałem teraz cały weekend bo za bardzo wszedłem w krypto ryzykownie i cyk - nagle po całym wypracowanym zysku na kapitale przez 2 lata! zaczynamy od nowa :/
Mirku zrób kurs odnosnie depresji, na przykładzie swojego zycia, mysle ze to teraz łatwiej Ci bedzie pociągnąc i dla wielu z nas sie przyda aby zrozumiec ten stan przed, aby wiecej osób zaczeło dostrzegac te sygnały które są niewidoczne na dzis dla wiekszosci z nas je przezywa i dochodzi do tej niewidocznej granicy. Trzymaj sie i zycze szybkiego powrotu. Super ze nagrywasz takie filmiki
Też się trzymaj.
Pewnego dnia wstaniesz, coś przeskoczy w głowie i w tempie wykładniczym zaczniesz wracać do poziomu na którym zechcesz już zostać ;)
Mam wielką nadzieję.
No pewnie, że dotrwałem. Ogólnie to na spokojnie, natura ma swoje cykle.
jak kiedys widzialem twoje wlogi to miales chyba rodzine, czy jestem w bledzie ?
Od kilku miesięcy walczę ze sobą żeby się zapisać do Dialog'u. Powiedz coś Mireczku żebym miał wreszcie odwagę to zrobić pls
Warto. Nic nie tracisz. A możesz zyskać.
Mirku, mi w depresji* pomogły dwie rzeczy:
- codzienna bliskość natury, szczególnie lasu
- książka "Jak przestać się martwić i zacząć żyć"
Powodzenia!
...a nie masz tak ze że dziesiątki zaczętych i rozgrzebanych tematów życiowych jest zaczęte i nie skończone i ryje ci to strasznie głowe bezsilnością, poczuciem winy,brakiem działania, depresją aż właśnie " sie wyleje". Ja zaczynam sie zastanawiać czy to nie jest czasem właśnie przyczyna, a nie efekt tego zakrętu w życiu. Również u mnie. Pozdrawiam ciepło.
Mirek, żeby wejść na szczyt potrzebna jest definicja tego szczytu. Dla mnie na przykład Ty na nim jesteś już od dawna
Polcam zagłębić temat Dezintegracji Pozytywnej Kazimierza Dąbrowskiego kilka lat temu głównie znany poza Polską więc pewnie po angielsku najlepiej się zapoznać. Gdzieś w czasoprzestrzeni jest vlog Mirasa (którego nie wiesz jeszcze za nagrasz)w którym pokazujesz inne życie o jakim nie pomyślłeś, inne nie znaczy gorsze. ;)
Jesteśmy z Tobą Miras💪
Dzięki.
najgorzej sie spada z duzych wysokosci . powodzenia Mirek
Dokładnie tak
Hej Mirek. Jeżeli to nie jest zbyt osobiste to przedstaw swoją chorobę jak widzi ją Twoja najbliższa rodzina. Jak oni sobie z tym radzą? Syn, córka, żona
Żona dobrze. Syn jest świadom. Córka nie.
ruclips.net/video/AUNP8rkXaao/видео.htmlsi=Uwpdw_9GMaY05W6u
Mam nadzieję, że to kiedyś będzie daily vlog
jaka choroba?
Czy to depresja, wypalenie? Ty przynajmniej coś osiągnąłeś, masz firmy, znany kanal na yt, obracasz dużą kasa, mieszkasz w raju na Maderze, masz znajomych. Ja mam jeszcze gorszą bezradność. Nie mam znajomych. Wyobraź sobie ze od 15 lat siedze w domu, zajmuję sie seo i afiliacją i nie moge wciąż osiągnąć stabilnych 10k pln na miesiąc. Wiem ze to teraz nie duzo ale to taki symboliczny kamień milowy dla mnie. Wiem że mam potencjał, dużo wiedzy ale coś jest ze mną nie tak. Wszyscy moi znajomi osiągnęli już moje wymarzone 10k na miesiąc nie mając nawet żadnej specjalistycznej wiedzy. To mnie strasznie boli. I wpędziło w depresję. Brak spelnienia strasznie dobija. W tej chwili szukam pracy na etacie bo z afiliacji ledwo wiąże koniec z końcem. Mam dosyć takiego życia, mój 22-letni samochód się rozsypuje, sprzęty AGD w domu też kończą żywot a ja nawet nie mam pieniędzy żeby to wymienić. Dzieci mi wytykają ze tata nie pracuje bo siedzi caly czas w domu, ciotki uwazaja tez ze nie pracuje bo zarabianie w necie to nie praca. Patrzę na sukcesy innych i czuje że przegrałem zycie. Zostalo mi 14 lat do wieku emerytalnego a ja nic wciąż nie osiągnąłem
Polecam Terapię, farmakologia + terapia daje najlepsze efekty!
Mirku, wiem, że jesteś osobą, która pewnie jest daleka by obwiniać innych ale czy zadajesz sobie czasem pytanie - kto Cię zrobił w c...balona?! Czy czasem nie jest tak, że te wszystkie Dany Penie, Bryany Tracy i inni tzw hustlerzy to nie są przebrania mające na celu przykuć naszą uwagę, wyciągnąć z kieszeni parę groszy a im zapewnić atencję, której im brakowało kiedyś tam? Nie mniej jednak uważam, że w znacznej mierze to są zwykli oszuści obiecujący cuda za "troszkę zapierdolu" a tak na prawdę nie mówią o tym czego Ty teraz doświadczasz i jaką cenę płacisz.
Dzięki za szczerość i prawdę, taka najprawdziwszą o słabościach, trudnościach, zmaganiach.
Odwagi, powodzenia i cierpliwości
Dziękuję.
Powodzenia!