Ludzie religijni rzadziej się rozwodzą?

Поделиться
HTML-код
  • Опубликовано: 4 янв 2025

Комментарии •

  •  5 лет назад +169

    W filmie zapomniałem podkreślić jednej, w sumie istotnej rzeczy - przytaczane badania nie dotyczą konkretnie chrześcijaństwa, tylko religii i religijności ogólnie (jedno z badań jest z Pakistanu), a omawiany wpływ na małżeństwo ma sam fakt praktykowania jakiejkolwiek religii.
    Zapraszam też do wykopania: www.wykop.pl/link/5131365/ludzie-religijni-rzadziej-sie-rozwodza/

    • @VoteX11
      @VoteX11 5 лет назад +4

      Witam,mógłby Pan nagrać jakiś film o rodzimowiercach ? Swoją opinie,czy np kim są itd., Byłbym wdzięczny.
      Pozdrawiam

    • @DrKanibalLepper
      @DrKanibalLepper 5 лет назад +12

      Jeśli w danej religii funkcjonuje coś takiego jak ślub kościelny, to pewnie jedną z zasad tej religii jest również przywiązywanie szczególnej wagi do faktu zawarcia tego związku, a nawet przekonania jego nierozerwalności z woli absolutu. W takiej sytuacji, każdy religijny człowiek, będzie czuł religijny obowiązek wytrwania w związku. I fakt modlitwy jest tutaj tylko objawem narzucania sobie takich religijnych powinności, objawem przekonania, że najlepiej by było się nie rozwodzić. Możemy więc tu mówić co najwyżej o korelacji, ale takie dane nie są same w sobie wystarczające do stwierdzenia relacji przyczonowo-skutkowej. Przecież to oczywiste, że jeśli dobrowolnie przyjmę religię, postulującą motywację, czy nawet nagrodę za poświęcenie i cierpienie wynikające z pełnienia jakichś obowiązków, to będzie ona sprzyjać ich wypełnianiu. Ale to nie znaczy, że jeśli dzisiaj zacznie się klepać pacierz bez przekonania, to w cudowny sposób wszystko samo się naprawi. A jeśli zacznę klepać pacierz z przekonaniem ;) to znaczy również, że mam przekonanie o "uświęceniu" małżeństwa, albo przynajmniej je rozważam. Ale oczywiście cokolwiek co jest dla ludzi wspólne, a nie rodzi frustracji jest dla relacji dobre.

    • @jaowiec2195
      @jaowiec2195 5 лет назад +1

      Panie Szymonie, a może temat eschatologicznego wymiaru małżeństwa? Myślę że ciekawy temat. Czy małżeństwo kończy się śmiercią, czy małżonkowie spotkają się/ poznają po śmierci... Pozdrawiam. ;)

    • @edwardshowden5511
      @edwardshowden5511 5 лет назад

      Jak mogles nie zweryfikować grafiki? To powinna byc podstawa. Teraz pytanie czy jestes leniwy czy celowo uprawiasz propagandę. Slusznie cię zjechali na wykopie.

    • @savedemperor8024
      @savedemperor8024 5 лет назад +2

      @@edwardshowden5511 walić wykop

  • @karolinastk6349
    @karolinastk6349 5 лет назад +146

    Odnośnie "mądrego cytatu z pewnej mądrej książki" - przypomniało mi się, jak ksiądz na ślubie mojej dobrej przyjaciółki zakończył kazanie (które w ogole było dla mnie bardzo wzruszające) słowami "nie chodźcie spać pokłóceni". Myślę, że to naprawdę bardzo ważne, niezależnie czy się praktykuje jakąkolwiek religię czy nie.
    Ps. Bardzo lubię Pana słuchać, Panie Szymonie :)

    • @karolinastk6349
      @karolinastk6349 5 лет назад +5

      @Łukasz wiem :) moja wypowiedź była nawiązaniem do słów p.Szymona z powyższego filmu :)

    • @Skor_X
      @Skor_X Год назад

      Przed moim ślubem proboszcz, który prowadził nauki przedmałżeńskie też mówił przyszłym kandydatom do wzięcia ślubu, aby nie chodzili spać pokłóceni, więc pewnie coś w tym jest 🙂

    • @Michcio91
      @Michcio91 Год назад +1

      Z pisma świetego jest cytat: „Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!” Ef 4,26 i ten cytat dokładnie o tym mówi

  • @questionnaire8157
    @questionnaire8157 5 лет назад +144

    Cieszę się, że istnieją kanały takie, jak ten. I że nagrywa Pan filmy mimo stosunkowo małej publiczności. Pozdrawiam i dziękuję

    • @Wiktorage
      @Wiktorage 5 лет назад +8

      To jest jeden z kanałów Szymona. Jeżeli chcesz znaleźć więcej jego filmów, polecam wejść na kanał Wojna Idei :)

    • @questionnaire8157
      @questionnaire8157 5 лет назад +1

      tamten również subskrybuję :D

    • @elmo3651
      @elmo3651 2 года назад

      76'tys to mała publiczność?

    • @questionnaire8157
      @questionnaire8157 2 года назад +2

      @@elmo3651 to jest kom sprzed dwóch lat xd

    • @elmo3651
      @elmo3651 2 года назад

      @@questionnaire8157 widać warto takich nie pisać:)

  • @x-x
    @x-x 5 лет назад +212

    Zarabiasz w ogóle na tych odcinkach? Bo powinieneś. Tylko jak ja już słyszę słowo "religia", "seks" czy coś w tym stylu to już widzę algorytm dający Ci żółtego dolara.

    •  5 лет назад +56

      Akurat tym razem wyjątkowo demonetyzacja nie poleciała, choć fakt zazwyczaj wpada automatyczna. Potem zawsze proszę o ręczne sprawdzenie i po 2-3 dniach przywracają ale to jest już zawsze po największej liczbie wyświetleń (a nie zwracają wstecz).

    • @Mihau_desu
      @Mihau_desu 5 лет назад +30

      @ Może jak byś powiedział widzom żeby oglądali twoje filmy 2-3 dni później...

    • @robertkoroscik8416
      @robertkoroscik8416 4 года назад

      Ramanujan kto by się oparł

    • @TrockeyTrockey
      @TrockeyTrockey 4 года назад +5

      @ , skoro google zazwyczaj przywraca, to powinni NIE demotyzować z automatu. Skoro jednak ciągle to robią to moim zdaniem dlatego, że google rozmyslnie dyskryminuje tresci konserwatywne. Ot, sprawiedliwosc według google :)

    • @machineman8920
      @machineman8920 4 года назад

      Ta platforma to nie miejsce dla takich kanałów jak ten.

  • @Batiyss
    @Batiyss 5 лет назад +136

    Może to trochę przez to, że ogólnie populacja osób wyznających jedną religię ma często zespól cech wspolnych i jeśli osoby z danej społeczności zdecydują się zawrzeć związek to będzie wieksze prawdopodobieństwo, że będą podobni na niektórych plaszczyznach i łatwiej będzie sie im dogadać. Podobną zależność zauważyłem też np. wśród związków harcerzy, że relatywnie rzadziej się rozpadały. Może po prostu łatwiej budować związki będąc w pewnej wspólnocie.

    • @vvarulf
      @vvarulf 5 лет назад +10

      No ja bym się lepiej dogadał z innym poganinem niż ateistą czy chrześcijaninem.
      Ta teza ma sporo racji.

    • @jak9937
      @jak9937 5 лет назад +7

      W książce "Osobowość plus" autorka podaje że z jej opserwacji 80% małżeństw to osoby o różnych osobowościach. A dodatkowo dochodzą ròżnice płci, wychowania, środowiskowe. Zatem można stwierdzić biorą ślób osoby niedopasowane i od nich zależy na ile będą pracować aby się po wielu latach dopasować.

    • @Batiyss
      @Batiyss 5 лет назад +17

      Nie no oczywiście, że ludzie nie wiążą się z identycznymi osobami, ale należenie do grupy o określonym światopoglądzie ułatwia budowanie mostu porozumienia w kwestiach spornych.

    • @WolffangPL
      @WolffangPL 5 лет назад +4

      Ale wtedy to nie tłumaczy czemu związek dwóch ateistów się niby częściej rozpada, kiedy są wspólnoty ateistyczne/antyteistyczne. Ale widzę sens w twojej tezie, chociaż kobiety mają często odwrotne cechy osobowości od mężczyzn więc tu może jednak działać przysłowie "przeciwieństwa się przyciągają" chociaż też zawsze musi być przynajmniej jeden "punkt zaczepny" nad którym obie strony się potrafią zgodzić

    • @Batiyss
      @Batiyss 5 лет назад +16

      No nwm wydaje mi się, że wspólnoty antyteistyczne czy ateistyczne są trochę bardziej zróżnicowane pod względem poglądów, bo nie są one nakładane na nich odgórnie tylko powstają niejako samoistnie, więc może jest tam troche większa swoboda i różnorodność

  • @gwenb4616
    @gwenb4616 5 лет назад +361

    Pierwszy raz cię widzę...
    Ty jesteś człowiekiem, a nie samym głosem? 😂

    • @2pluto4
      @2pluto4 5 лет назад +26

      Bez przesady... Facjata Szymona jest arcypopularnym widokiem internetowym. Ja w każdym razie doświadczyłem jego "audio" i "video" niemal jednocześnie. Ale rozumiem, że u Ciebie było inaczej...

    • @berakfilip
      @berakfilip 5 лет назад +2

      @@2pluto4 czemu arcypopularnym

    • @2pluto4
      @2pluto4 5 лет назад +2

      @@berakfilip ponieważ jest to widok... BARDZO (w
      roli tego słowa przedrostek "arcy") POWSZEDNI ( czyli "popularny") . Na poważnie, Szymon często udostępnia swoje debaty, crossy, sam również jest do takowych zapraszany, tak że... sam rozumiesz, swój wizerunek ujawnia chętnie i od dawna.

    • @berakfilip
      @berakfilip 5 лет назад

      @@2pluto4 ale poziomie gimperow albo z dupy

    • @kamiszor3290
      @kamiszor3290 4 года назад +1

      @@2pluto4 bo ma idealnie zaokrągloną czaszkę stary widziałeś te złote proporcje xd

  • @mateuszdobrzynski9139
    @mateuszdobrzynski9139 5 лет назад +60

    15:47 "taki mądry cytat z takiej mądrej książki"
    Bezcenne

  • @tomekborucki1120
    @tomekborucki1120 5 лет назад +39

    Nie jestem człowiekiem wierzącym. Ale bardzo bardzo lubię Cię oglądać (często tylko słuchać). :)
    Szkoda, że tak niewiele osób religijnych/wierzących ma tak wyważone, otwarte i mądre podejście do spraw wiary i nie tylko.

  • @piotrhajzral3862
    @piotrhajzral3862 4 года назад +21

    9:25 Szymon mówi - "mam nadzieje że nie muszę powtarzać ludziom jak działa statystyka" oh Szymon nie ma bardziej płonnej nadziei:)

  • @krzysztofszybinski8084
    @krzysztofszybinski8084 5 лет назад +13

    Po obejrzeniu wielu Twoich filmów wydaję mi się, że jedną z największych życiowych wartości jakie cenisz, jest prawda. Co by nie było, nawet jeżeli dana społeczność (z którą nie sympatyzujesz) jest w czymś lepsza lub ma więcej racji w danym temacie, a niżeli grupa z którą się bardziej identyfikujesz, Ty wybierasz prawdę. Podziwiam i szanuję. Ja również staram się tak żyć. Nie ważne kto jest kim i kogo szanuję a kogo nie - prawda ponad wszystko !

    • @jeronims3079
      @jeronims3079 3 года назад

      Nie zaszkodzi szanować nawet wrogów;)

  • @anusznikwu2455
    @anusznikwu2455 5 лет назад +8

    Myślę że religia (chrześcijańska/katolicka) ma również ten pozytywny wpływ że mówi o cierpieniu, otwiera na postawę służby i bycia dla drugiego człowieka a nie dla siebie. To pomaga mieć mniej frustracji i zawodów bo wiadomo że naprawę powinno się zacząć od siebie a nie drugiego czlowieka. Co oczywiście jest arcy trudne, ale pomaga uniknąć roszczeniowej postawy wobec męża/żony

  • @bioshocki302
    @bioshocki302 5 лет назад +47

    Tak się zastanawiam. Czy religijności nie może sprawić, że dane małżeństwo nie weźmie rozwodu, gdyż zabrania im tego właśnie religia? I będą siedzieć nawet w toksycznym związku, bo rozwodzić się nie wypada. Tak było kiedyś właśnie. Ilość rozwodów w dzisiejszych czasach znacznie urosła, co jest dla niektórych argumentem, że świat się psuje, że kiedyś było lepiej. A w rzeczywistości zawsze były toksyczne małżeństwa, tylko rozwód czy nawet rozstanie były społecznie negatywnie odbierane i po prostu nie wypadało się rozwodzić, nawet jak dochodziło do regularnej przemocy domowej. A powodem takich uwarunkowań kulturowych była właśnie religia, która mówiła że małżeństwo jest do końca życia bo wiąże je Bóg i rozwód to sprzeciwianie się woli Boga. Dzisiaj we większość społeczeństw jest na to przyzwolenie, dlatego ludzie to robią. Na pewno nie rozwodzą się bez powodu. Ale nadal ludzie mocno religijni mogą tkwić w toksycznym związku i mówić że wszystko jest okey, bo rozwód to straszny grzech.

    • @wiktorg2879
      @wiktorg2879 5 лет назад +12

      Religia (przynajmniej chrześcijaństwo) nie zabrania nikomu rozwodu przed sądem, z tego co mi wiadomo to w naprawdę ciężkich przypadkach nawet księża polecają podjąć takie kroki. Natomiast myślę, że to związanie przez Boga to właśnie mocny "argument", żeby nie rozwodzić się bez powodu

    • @bioshocki302
      @bioshocki302 5 лет назад +7

      @@wiktorg2879 Owszem, jeżeli zrobisz coś co zabrania religia, ale nie zabrania tego prawo, to nie poniesiesz żadnych dotkliwych konsekwencji. Natomiast można ponieść konsekwencje wewnątrz wspólnoty. Nie wiem jak to jest teraz, ale kiedyś kościoły odmawiały ponownego ślubu rozwodnikom, a nawet dokonywały lokalnej apostazji. Inna sprawa leży też w sumieniu i moralności niektórych ludzi. Są tacy co mimo wiary i tak się rozwiodą, ale trafią się osoby tak mocno wierzące i trzymające się tych wszystkich reguł, że będą wolały tkwić w toksycznym związku, niż zakończyć ten nonsens a nawet cierpienie, bo kościół z rozwodu zrobił coś strasznego i nieakceptowalnego. Nawet jak byłem wierzący (w sensie wyznawania religii. Nadal wierzę w Boga, ale nie wyznaje żadnej konkretnej religii), nie rozumiałem tego całego gadania o tym, że ślub to coś tak mega ważnego w życiu i że Bóg wiąże ludzi jakimś magicznym łańcuchem na całe życie. To ten Bóg musi coś słabo wiedzieć kto do kogo pasuje, skoro wiążę małżeństwa, które się w przyszłości rozpadną. Dla mnie ślub to zawsze była tylko formalność. Ludzie będą ze sobą jeżeli się kochają i dobrze im się układa, z papierem czy bez papierka, z ceremonią czy bez ceremonii.

    • @wiktorg2879
      @wiktorg2879 5 лет назад +6

      @@bioshocki302 Właśnie chciałem zwrócić uwagę, że dzisiaj jest akceptowalny rozwód przed sądem (jak np. małżonek/ka jest na tyle toksyczny/a, że nic da się z nim żyć i nie chce się zmienić), wcześniej tak jak mówisz, było to trudniej akceptowalne przez wspólnot. Może i masz rację co do tego bycia ze sobą z miłości i "bo się dobrze układa", ale moim zdaniem bez Boga(albo nauk chrześcijańskich jak kto woli) nie da się miłować człowieka dla samej idei jego miłowania, bezinteresownie i z własnego wyboru, nie w wyniku jakichś procesów chemicznych. Dlatego praktykowanie i zagłębianie się w te nauki przez modlitwę tak spaja dwoje ludzi(to już moje przemyślanie niepoparte żadnymi badaniami)

    • @edwardshowden5511
      @edwardshowden5511 5 лет назад

      dane z tej grafiki sa nieprawdziwe

    • @grzesce1906
      @grzesce1906 5 лет назад +3

      Tak, po częsci może tak być jednakże religia jest też funkcjonalna i może pomagać w rozwiązywania problemów i naprawy toksycznych związków dla których jest nadzieja więc któreś pary tkwią w beznadziejnym związku bo tak każe religia jednak myślę że jest więcej związków które religia wyciągnęła z kryzysu i żyje im się dobrze albo sprawiła tak jak mówił Szymon że w ogóle ten kryzys nie nastał.

  • @marekbeker
    @marekbeker 3 года назад +2

    Podstawowym błędem tego typu statystyk jest fakt że nie mówią one nic na temat bazy do której się odnosimy. Sama wartość procentowa, bo do tego się to wszystko sprowadza, nie mówi nic o zjawisku. Przykładem może być badane środowisko 100 kobiet z których 30 jest w ciąży. Możemy z tego wyciągnąć różne wnioski np kobieta w tej grupie jest w 30% brzemienna albo 30% kobiet w danym kraju, na podstawie badanej grupy, jest przy nadziei.
    Dlatego nie ufam danym procentowym.

  • @vivia.6224
    @vivia.6224 5 лет назад +6

    O tyle się nie zgodzę z 3:00 że jeśli chodzi o rozwody to bardzo dużo osób szczególnie w Polsce, bo jak mam być szczera to na świecie pewnie jest inaczej, różnice charakterów podaje tylko jako oficjalny powód po to żeby nie błaźnić się przed sądem dlatego że bardzo trudno pewne rzeczy jest udowodnić.. Bo jeśli nawet dochodzi do jakiegoś nadużycia to przeważnie świadkiem jest tylko oprawca - to jeśli chodzi o małżeństwo. Sama oficjalnie rozwiodlam się przez "różnicę charakterów" bo facet mnie tłukł i zdradzał..

    • @JayJay-xi1xq
      @JayJay-xi1xq 4 года назад

      Moja mama też. Prawda była o wiele mniej lightowa. Po prostu chciała ugodowo to załatwić, byle prędzej się uwolnić po 16 latach.

  • @dusiubeats8405
    @dusiubeats8405 4 года назад +13

    7:54
    To może być spowodowane tym że sex poza małżeński jest grzechem więc
    Ludzie wierzący rzadziej go uprawiają poza małżeństwem

  • @mirabout
    @mirabout 5 лет назад +10

    ja uwazam, ze ludzie religijni rzadziej biora rozwody tez z tego powodu, ze religia to jest ich "hobby", w sensie sposob spedzania czasu wolnego. a jak go spedzaja? no razem w kosciele, modlac sie razem, tez jedza razem posilek, przed ktorym sie modla (nie wiem czy tak jest, bo nie jestem wierzacy, ale "podobno" tak sie robi xd). ludzie, ktorzy nie sa wierzacy maja co prawda swoje hobby, ale raczej sie one nie pokrywaja (choc czasem tak, np. podrozowanie, gotowanie i wiele innych). podsumowujac - uwazam po prostu, ze religia, wiara w boga i wspolna modlitwa zbliza do siebie ludzi. wiara daje im cos, czego w dzisiejszym pedzie zycia i gonitwie za kolejnymi sukcesami, wysokim statusem materialnym, ludziom brakuje - poczucie bliskosci i zrozumienia. ludzie w zwiazkach malzenskich nie raz narzekaja na brak czasu... a wlasnie wiara ten czas daje, bo trzeba znalezc czas na wspolna modlitwe czy wyjscie do kosciola. takie jest moje zdanie, ale z twoimi argumentami tez sie zgadzam jak najbardziej. uwazam, ze sa trafne

  • @martazajaczkowska4210
    @martazajaczkowska4210 2 года назад +1

    Sprostuje coś. 90 proc nie deklaruje się jako osoby wierzące. 90 proc to ludzie ochrzczeni.

  • @vp2743
    @vp2743 2 года назад +1

    Cieszę się, że został poruszony aspekt, który przyszedł mi do głowy od razu - czyli po prostu robienie razem ważnych rzeczy, związanych ze wspólnymi wartościami, będących formą rytuału. Choć mi raczej nie przez pryzmat niebycia pokłóconymi - raczej przez wzgląd na fakt, że same takie działania wzmacniają przecież więź emocjonalną między ludźmi, sprawiają, że czujemy, że włożyliśmy w taką relację więcej siebie i bardziej nam tego szkoda.
    Inna kwestia, która chyba poruszona nie została, ale być może była po prostu uznana za zrozumiałą sama przez się: poważniejsze podejście do rozwodu idzie pewnie w dużej mierze w parze z poważniejszym podejściem do samego ślubu. To znaczy: ludzie religijni mogą rozwodzić się rzadziej również dlatego, że po prostu mniej pochopnie podejmują decyzję o małżeństwie.

  • @sixshift1766
    @sixshift1766 5 лет назад +17

    Rzucę tu stwierdzeniem, które możliwe, że nie raz pojawiało się w komentarzach lub się pojawi: Możliwe, że praktykowanie religii samo w sobie nie powoduje rzadszego rozwodzenia się, lecz charakter tych ludzi, czyli bardziej ugodowi, otwarci w małżeństwie, gotowi do rozwiązywania problemów są również bardziej skłonni do wyznawania religii.

    • @RamenBDN
      @RamenBDN 5 лет назад +7

      Nie zgodzę się. Dopóki sobie nie poukładalem w głowie, potrafiłem być obrażony latami na kobietę, później będąc w związku z inną, tydzień potrafilem mijać się bez słowa. Nie jestem więc ugodowy z natury. Teraz natomiast zawsze mam w planach godzić się tego samego dnia, chowając swoje ego i pychę dla dobra związku. Po świadectwach wiem że takich chorych ludzi jest więcej, to nie tak że ludzie religijni są bardziej ugodowi. Pozdrawiam

    • @sixshift1766
      @sixshift1766 5 лет назад

      @@RamenBDN zaznacze, ze sam nie jestem zwolennikiem tego co napisalem. przyszlo mi to tylko na mysl po obejrzeniu filmu, jako jedna z rzeczy, ktore uwazam za prawdopodobne a moglyby sie w filmie znalezc, a teraz w kwestii dalszej dyskusji: w biblii i ogolnie zapisach zrodlowych religii mamy do czynienia z "dobrymi" ograniczeniami zwanymi zasadami, ktore bedac wyznacznikami tej wiary sa jednoczesnie wyznacznikami owczesnej moralnosci i postaw, ktore mialy pomagac. Poprzez religie ksztaltuje sie zarazem kultura, ktora tez mam na mysli mowiac o ludziach wyznajacych dana wiare i zarazem przyjmujacych kulture, ktora oczywiscie za nia idzie. Zwolennicy takiego trybu zycia, czyli poprzez ograniczanie sie w dobrym celu. Do tego typu podobnych zbiorow zalozen naleza rowniez poszanowania malzenstwa w szerokim pojecia znaczeniu. Uwazam, ze ta korelacja miedzy charakterem czlowieka i nie rozwodzeniem sie, a nie samym wyznawaniem religii i nie rozwodzeniem sie nie wynika dlatego, ze w tej religii jest tak dokladnie napisane. Uwazam, ze nawet gdyby tego tam nie bylo taki czlowiek mialby w glowie cos, co kierowalo by go do podejscia problemu w malzenstwie wlasnie w taki sposob, by srednia rozwodow byla w tej grupie zanizona. Wiem, ze napisalem wiele rzeczy chaotycznie, musialbym sie nad tym glebiej zastanowic by toczyc temat dalej, jesli kogos to oczywiscie interesuje.

    • @rafaz.695
      @rafaz.695 5 лет назад +2

      @@sixshift1766 co było pierwsze, jajko czy kura? Używasz pojęć teoretycznych jak kultura. Kultura nie jest prostym związkiem przyczynowo-skutkiwym. Być może część osób religijnych rzeczywiście ma ugodowy charakter i ma to jakiś związek z religią i życiem małżeńskim, ale należy pamiętać że religia to nadal kwestia wyboru - sam decydujesz o "poziomie" swojej religijności, stopniu zaangażowania. Jeśli ktoś już wchodzi w to w taki sposób, że co tydzień pojawia się w kościele, to raczej podstawowe zasady jak ta o nierozerwalności małżeństwa bierze na poważnie. Nie jest to oczywiście reguła, bo nie brakuje w sferze publicznej nawet księży, którzy zasady własnej religii uważają za przestarzałe i ewidentnie się ich wstydzą (patrz słowa PŚ o homoseksualizmie), ale to jest jednak póki co odchylenie od normy, przynajmniej w Polsce. Większość ludzi jesli decyduje się na religijny styl życia, to z akceptacją przynajmniej większości reguł danej religii, a nie chęcią ich zmiany.

    • @pyMarek
      @pyMarek 5 лет назад +1

      @@RamenBDN six shift napisał że ludzie ugodowi są bardziej religijni a nie że ludzie religijni są bardziej ugodowi. Nie każdy prostokąt jest kwadratem ale każdy kwadrat jest prostokątem.

  • @mikoajd.4007
    @mikoajd.4007 5 лет назад +3

    Nie rozwodzą się ze strachu przed grzechem. Życie w stanie grzechu - rozwodzie, predysponuje do wiecznego cierpienia. Taki wynik jest dość logiczny.

  • @mariaostrowska938
    @mariaostrowska938 5 лет назад

    Jak zwykle uczciwosc w ocenie, rzetelnosc i beztronnosc - dzieki wielkie za Twoja postawe! Tak bardzo tego dzis brakuje w internetach i wszelkim innym przekazie medialnym...

  • @michalbanaczyk
    @michalbanaczyk 5 лет назад +1

    Mówisz z Rozumem i Godnością Człowieka! Merytoryczny, stojący na wysokim poziomie materiał. Pozdrawiam!

  • @Kurczak00
    @Kurczak00 5 лет назад +30

    To moi rodzice najwyraźniej byli tą jedną na 1429 par. 😁

  • @roznaczygestosc
    @roznaczygestosc 5 лет назад +13

    9:20 I dobrze, że powtarzasz, bo są takie indywidualności co nie umieją w statystykę.

    • @marcinz1795
      @marcinz1795 5 лет назад +1

      Niestety jest to duża część ludzi.

    • @roznaczygestosc
      @roznaczygestosc 5 лет назад +6

      Marcin Z Są też takie osoby, które specjalnie tego "nie rozumieją", żeby kogoś, kto przytacza daną statystykę oczernić.

    • @Marcin_Nyczka
      @Marcin_Nyczka 5 лет назад +1

      @NoName Na myśli masz towarzysza Michała (m. in. przynajmniej) jak mniemam.

    • @roznaczygestosc
      @roznaczygestosc 5 лет назад

      @@Marcin_Nyczka Niestetu tego odcinka nie oglądałem, więc tawarisia Michała nie znam.

  • @whitewarrior7215
    @whitewarrior7215 5 лет назад +15

    Wyrozumiałość jest kluczem do szczęśliwego małżeństwa :)

  • @JOXOcean
    @JOXOcean 5 лет назад +28

    połowa ludzi pięć lat później żałuje rozwodu bo to partner złożył pozew q:

  • @SaturnineXTS
    @SaturnineXTS 5 лет назад +1

    Najważniejszym pytaniem jest nie czy to prawda czy nieprawda, tylko czy trwałość małżeństwa jest naprawdę czymś tak dobrym, pożądanym, godnym podziwu i naśladowania ;)
    Mówisz, że rozwód powoduje traumę. Ale fakt faktem, każde rozstanie z kimś, kto kiedyś był dla ciebie ważny powoduje traumę. Z rozwodami jest tylko gorzej, że kwestie majątkowe i dzieci dochodzą. Ale mnóstwo młodych rozwodzących się par ma ogarnięty podział majątku, a dzieci jeszcze nie ma i te rozwody serio nie są dla nich jakimś big deal.

  • @synterr
    @synterr 5 лет назад

    W sumie choć nie jestem praktykującym, ani wierzącym w klasycznym sensie, to potrafię sobie wyobrazić, że ludzie którzy się modlą wspólnie, muszą mieć dużo lepsze relacje, potrafić zażegnać spory możliwie szybko.
    Według mnie jednak, chyba każdy w miarę dojrzały i mądry emocjonalnie człowiek, niezależnie od przekonań powinien rozumieć, że trwałość związków czy małżeństw zależy głównie od umiejętności budowania prawdziwej intymności, głębi wynikającej z aktywnego codziennego dialogu. Po prostu musimy umieć być na siebie otwarci i nie przestawać mówić do siebie, chociaż pół godziny dziennie przed snem. I uważam że to właśnie jest taka wspólna modlitwa, która powinna być kultywowana również przez ludzi "niewierzących". A przecież jednak wierzących w miłość i w bliskość tej drugiej osoby!
    Ludzie często wchodzą w związki, ale nie potrafią odkrywać ani własnych wewnętrznych "modlitw", ani szukać takich osób, z którymi mogliby mieć podobną "modlitwę". A to jest kluczowy czynnik sukcesu związku.

  • @karolm476
    @karolm476 5 лет назад +1

    To proste: ślub kościelny to tylko papierek i jeśli małżonkowie sie dogadają to rozwód nie jest problemem . Rozwód w kościele katolickim nie jest już taka prosta sprawą . A gdy dodać jeszcze że jeśli małżonkowie rozejdą się tylko cywilnie i założą nowe rodziny to nie dostają rozgrzeszenia na spowiedzi . Podsumowójac ludzie głęboko wierzący z definicji żadziej się rozwodzą nawet jeśli małżeństwo sprawia im cierpienie.

  • @kade6216
    @kade6216 3 года назад +1

    Moim zdaniem klucz do nie rozpadania się związków jest idealnie wyjaśniony od 14:45. Chodzi o coś, co się robi razem, z pasją, zaangażowaniem i wspólnym wsparciem. Cokolwiek. Nie musi to być modlitwa i trwanie w religii. Myślę, że w większości osoba religijna wiąże się z drugą osobą religijną i już na wejściu mają jedną wspólną, silną cechę, która ich wiąże. Według mnie, dokładnie tak samo życie dwójki osób mogłoby przebiegać i nie zakończyć się rozwodem przy okazji dwójki osób poznanych podczas aktywności fizycznych. Zamiast codzinnej wieczorem modlitwy, codzienny wieczorny trening. Więc twierdzenie, że religia najlepiej spaja ludzi moim zdaniem jest nadużyciem. To wspólne cele, wsparcie i spędzanie razem czasu spaja ludzi.

    • @p.jankowski6070
      @p.jankowski6070 3 года назад

      Nie, religia daje dużo więcej. Jest oczywiste, że im więcej więzów łączy jakąś parę, tym więcej szans na trwałość związku. Czy jednak czynniki łączące mają taka samą wartość? Wiadomo, że nie. Są wśród nich zarówno istotne, jak i błahe. Religijne więzy nalezą do najmocniejszych - oczywiście zależy to jeszcze od rodzaju religii, katolicyzm ze swoją formułą "aż do śmierci" z pewnością ma wpływ olbrzymi.

    • @kade6216
      @kade6216 3 года назад

      @@p.jankowski6070 ująłbym to w ten sposób, że religijne więzy MOGĄ należeć do najmocniejszych. Moim zdaniem równie mocne i spajające parę może być cokolwiek innego w co wierzą/sprawia im przyjemność/fascynują się. Nie trzeba przysięgać sobie "aż do śmierci" żeby to coś miało być z nami/między nami aż do śmierci.

    • @p.jankowski6070
      @p.jankowski6070 3 года назад

      @@kade6216 Cokolwiek innego? A co tak konkretnie?
      Spójrz na to od strony logiki: parę religijną mogą łączyć wszystkie te więzy co parę ateistyczną, plus religia. Siłą rzeczy para ateistyczna takiego plusa mieć nie może. I już tym religijne małżeństwo wygrywa.
      Rzecz jasna mówimy tu nie o jednostkach, a zbiorowosciach. Np porównujemy tysiąc par religijnych i tyleż samo areligijnych.

    • @kade6216
      @kade6216 3 года назад

      @@p.jankowski6070 spójrz od strony logiki: parę religijną spaja 5 rzeczy, plus religia = 6. Parę areligijną spaja 6 rzeczy bez religii. Dla mnie jest po równo. Ty religię tutaj liczysz nie jako "1" tylko "100".
      Przykład z "mojego podwórka": jest para, która prowadzi razem firmę. Jest to dla nich pasją, wspierają się w tym, razem szkolą, oni sami i ludzie z nimi pracujący i przez nich obsługiwani czują i widzą, że to jest coś do ich łączy, bawi. W związku z pracą jest dużo aktywności pobocznych, które robią razem. Nie chodzą do kościoła, nie praktykują.
      Teraz, jest druga para, pracują na zmiany. Widują się przelotem, weekendami albo jak biorą urlop. Chodzą do kościoła regularnie razem, może modlą się w domu, nie wiem.
      Dla mnie obie pary mogą być równie silnie ze sobą związane. Mają ten punkt wspólny, który, wg mnie, może być równie mocno spający ich związek.
      Założenie z góry, że jedno może spajać dużo bardziej niż drugie jest odważną tezą, która może często być mało trafna. Nie wspomniałem już o dzieciach, zwierzętach, wspólnych zainteresowaniach i milionie innych rzeczy i cech, które by trzeba brać pod uwagę.

  • @pyMarek
    @pyMarek 5 лет назад +11

    Szkoda że nie ma informacji ile par było w każdej z tych grup. Przykładowo jeżeli list grupa w której co druga osoba się rozwodzi i jest tam 98 par oraz grupa w której nikt się nie rozwodzi i jest tam 2 pary to i tak wszystko się zgadza że na 100 par rozwodzi się co druga. Chodzi mi o to czy na pewno jest tu przyczynowość a nie korelacja bo jeżeli stworzymy grupę osób trwających w związku to 100% z nich się nie rozwodzi i jednocześnie nie mamy żadnego z tego wniosku. Trwanie w związku i religii może być korelacjią a nie przyczyną i skutkiem.

    • @plJaryn
      @plJaryn 5 лет назад +3

      Masz bardzo dobrą intuicję z tym pytaniem. Ja osobiście patrze na to w ten sposób, że skoro Pani Mercedes jest znaną i szanowaną pania naukowiec, która tworzy artykuły naukowe do czasopism/konferencji, które przechodza wiele weryfikacji to raczej ma dobrą intuicje skąd brać ludzi do konkretnych badań. Wierze, że to musiała byc mozolna praca, aby znaleźć odpowiednie osoby do badań. W artykule, którym napisała to na strzelam, że jest napisane w jaki sposób i skąd udało sie jej zebrac ludzi do tych badań. Zwróc uwage, że musiała znaleźć ponad 1400 par, które regularnie robią wspólnie praktyki religijne. Jakbym był recenzentem takie pracy to oczekiwałbym podobnej liczby w innych grupach badawczych - znalezienie 4000 par i zrobienie z nimi wywiadu - to już jest duża praca. Znalezienie 4000 par tendencyjnie aby pasowały mi do moich z góry założonych badań - to już potężna praca. Nooo... Chyba, że badania są przekłamane.

    • @pyMarek
      @pyMarek 5 лет назад

      @@plJaryn istnieją badania zbiorcze z wielu innych badań . Niestety nie mam pojęcia nic o tych. Procenty przydają się przy podsumowaniach ale nie do wyrobienia sobie jakiegoś zdania o tych badaniach.

    • @Toorek100
      @Toorek100 5 лет назад

      @@plJaryn Jeśli badanie miałoby być rzetelne to nie bierze się konkretnych par w tym wypadku tylko np 1000 i je się przepytuje a nie że znajduje się odpowiednie osoby. Bo co znaczy odpowiednie? Jeśli ta pani chciałby udowodnić tezę że małżeństwa które uczęszczają na msze i codziennie się modlą razem rozwodzą się bardzo rzadko to szukałaby właśnie takich małżeństw.

    • @HalinkaC
      @HalinkaC 5 лет назад

      Rschunek prawdopodobieństwa nie pozwala na to, żeby to była korelacja.
      Taka korelacja musiałaby być logicznie wytłumaczalna.
      W tym wypadku jest oczywistym, że osoby będące na przykład praktykującymi katolikami rozwodzą się rzadziej. Dziwi mnie zaprzeczanie temu lub absurdalne tłumaczenia. Przecież z cała pewnoscią mamy we własnych rodzinach przykłady potwierdzające te badania.
      Ja zastanowiłam się i odnalazlam w pamięci trzy rozwody i wszystkie trzy dotyczyły par żyjących, ze tak to ujmę ateistycznie. Policzyłam w myślach równiez liczbę rodzin, które żyją bardziej po katolicku, wyszło mi, ze są u mnie w rodzinie trzy takie pary, wszystkie żyjace w związku, bez rozwodów.
      A zatem bardzo wyraźna różnica.
      I przy okazji zauważyłam, że u mnie w rodzinie, ci katoliccy maja wyraźnie więcej dzieci, oraz raczej lepsza pozycję społeczna (wykształcenie, zamożność) aczkolwiek to ostatnie jest lekko zauważalne, obie grupy maja porównywalny status społeczny, jeżeli je uśrednić.

    • @pyMarek
      @pyMarek 5 лет назад +1

      @@Toorek100 ja mam jedynie zarzuty do grafiki bo o badaniach nic nie wiem . Bez ilości badanych nie mogę sprawdzić czy nie jest odwrotnie i ludzie rzadziej rozwodzący są bardziej religijni czy nie. Czyli czy ludzie z trwałymi związkami mają tendencję religijną. Czy może jest to tak mała grupa(super religijnych) że działają tu czynniki lokalne.

  • @arcticsoldier992
    @arcticsoldier992 5 лет назад +3

    Pierwszy odcinek jaki u ciebie ujrzałem i jestem zadowolony. Niedawno zauważyłem tę grafikę od znajomego, wolałem jednak nie wchodzić w dyskusję. Podoba mi się obiektywizm w tym filmie, a także przyznanie się do niewiedzy. Z chęcią obejrzę inne filmy.
    Pozdrawiam
    PS: mam nadzieję że pozostałe filmy również są pełne obiektywizmu

  • @enKageKagen
    @enKageKagen 5 лет назад +2

    O czym tu gadać, skoro religia zakazuje rozwodów, to logiczną konsekwencją jest, że ich jest mniej. Inna materia, czy rozwód to coś złego i dlaczego, bo mam nieodparte wrazenie, że przyczyną takiego a nie innego poczucia zadowolenia z życia u rozwodników jest - jak w masie innych przypadków - społeczna stygmatyzacja ze strony jedynie słusznej większości.

  • @lukaslukasow
    @lukaslukasow 5 лет назад +17

    A może to korelacja cech osobowości. Cechy charakteru osób które mają potrzebę praktykowania religii pokrywają się z cechami odpowiadającymi za potrzebę stałego związku

    • @mirosawapawlik1079
      @mirosawapawlik1079 2 года назад

      Z tego co mi wiadomo o kobietach, blisko 100% na jakimś etapie życia chce stałego związku/małżeństwa, a nie wszystkie są religijne, więc to raczej nie to ;)

  • @da__987
    @da__987 5 лет назад +63

    Jestem katolikiem. Zastanowiłem się nad stwierdzeniem, że średnie IQ ateistów jest wyższe niż średnie IQ osób wierzących i doszedłem do wniosku (na podstawie własnych obserwacji), że to musi być prawda. Ludzie z wyższym IQ są zwykle lepiej wykształceni, a naukowe wyjaśnienie otaczającej rzeczywistości u wielu osób wypiera wiarę w konieczność istnienia absolutu.

    • @Quathor101
      @Quathor101 5 лет назад +30

      Myślę, że ważna jest również kwestia krytycznego myślenia. Osoby religijne są w zdecydowanej większości religijne ze względu na wychowanie, mało kto dochodzi do wiary "od zera", po przeanalizowaniu argumentów za i przeciw i znacznie mniej jest nawróconych ateistów niż byłych wierzących.

    • @savedemperor8024
      @savedemperor8024 5 лет назад +12

      no ale np ci "ateiści" co fanatycznie plują na religię na różnych stronach itd to oni zbytnio nie grzeszą wielkim IQ
      😂

    • @HalinkaC
      @HalinkaC 5 лет назад +19

      Sprawa jest bardziej skomplikowana.
      Osoby religijne żyją w wielu państwach trzeciego świata, gdzie jest niski poziom edukacji i one zaniżają statystyki. Do tego dochodzi kontrowersyjny problem inteligencji ras, są teorie, które zakladaja, że ludzie Afryki maja nizszą inteligencję nie tylko z faktu niskiej jakosci edukacji, ale też niejako z urodzenia. A w Afryce jest ogromna część osób wierzacych. Jednocześnie w Chinach, gdzie komunizm dość istotnie zateizował społeczeństwo mieszka rasa żółta, która ma średnio wysokie IQ.
      Jest jeszcze jedno. Zawsze nowe idee są w pierwszej kolejności implementowane przez jednostki zainteresowane, a więc z definicji bardziej świadome, poszukujące, a zatem muszące mieć średnio wyższe IQ. I tak np w Polsce buddysci muszą mieć srednio wyższe IQ od reszty społeczeństwa, a w krajach buddyjskich konwertyci, którzy przeszli na katolicyzm, będą mieli wyższe IQ od buddyjskiej większosci.
      Oraz gdy buddyzm w Polsce staje się "modny", to równocześnie spada średnie IQ polskich buddystów, powoli dążąc do wyrównania ze średnim IQ społeczeństwa.
      Czytałam gdzieś, że w przyszłości to osoby wierzące w krajach rozwiniętych będą miały wyższe IQ od ateistów (z wyłaczeniem imigracji z trzeciego świata). Powodem tego będzie to, co wyżej napisałam. Odwrócą się role idei. Ateizm będzie ( już własciwie jest) prądem promowanym masowo, egalitarnym, czyli dla mas, a religia (głownie chrzescijańska) stanie się elitarna, dla zainteresowanych lub oryginalnych.

    • @R.Rumian
      @R.Rumian 5 лет назад +6

      @@HalinkaC Ale dlaczego Ci którzy zaniżają statystyki dla wierzących mają się nie liczyć? Przecież to nie przypadkowe, że oni nie są ateistami. Można stwierdzić że naukowcy zawyżają statystyki na korzyść ateistów bo są bardziej steptyczni? No i o z tego? Mamy ich dyskryminiwać z tego powodu naginając dane?

    • @sylwekw7334
      @sylwekw7334 5 лет назад +5

      "na podstawie własnych obserwacji", "Myślę, że ważna jest również kwestia krytycznego myślenia", "Sprawa jest bardziej skomplikowana." Szymon wyraźnie mówi o badaniach. Wystarczy w Google wpisać: "Iq ateistów" i mamy dostęp do badania, także ich szczegółów w języku angielskim. "Jeśli religię uznamy za instynkt, to inteligencja może być rozumiana za coś, co pozwala przezwyciężać instynkty i racjonalnie rozwiązywać problemy. Oznacza ciekawość intelektualną i otwartość umysłu na rozwiązania i możliwości pozainstynktowne" - tłumaczy dr Dutton.

  • @arturzet470
    @arturzet470 5 лет назад +1

    BÓG. Przysięga jest bezwzględna.
    HONOR. Przysięga zobowiązuje ludzi honorowych.
    MIŁOŚĆ. Przysięga zobowiązuje ludzi, którzy kochają.
    Rozwód jest oznaką wielu ułomności, z których żadna nie jest bezpośrednim powodem do zniszczenia życia sobie i dzieciom.

    • @86Corvus
      @86Corvus 5 лет назад

      Bóg - przysięga jest pusta i niczym nie poparta.

  • @paweokrzesik8675
    @paweokrzesik8675 3 года назад

    Wydaje mi się, że największy problem z ideą katolickiego małżeństwa, jest fakt, że nikt w Kościele nie bierze pod uwagę, że w momencie gdy powstawała, zdrada jednego z małżonków była jednoznaczna z jego ukamienowaniem, więc problem z "aż do śmierci" się automatycznie rozwiązywał. Chcąc ją dostowosować do dzisiejszych realiów należołoby uznać, że w takim przypadku małżeństwo zostaje zerwane z winy zdradzającego, bo alternatywa w postaci narzucania moralnej obligacji do pozostawania przez resztę życia w związku z niewiernym partnerem jest delikatnie mówiąc barbażyńska, chyba nie mniej niż kamieniowanie.

  • @antoni9001
    @antoni9001 5 лет назад +3

    Ciekawy film.

  • @teoch5217
    @teoch5217 5 лет назад

    Na początku miałem tą myśl w głowie, "to nie może być prawda". Ale potem się zastanowiłem , że jednak jest.
    Nie chodzi tak naprawdę o religijność, ale o wspólne spędzanie czasu z drugim człowiekiem w co oboje wierzycie. Wspólne zainteresowania, rytuały, czy poglądu zbliżają ze sobą ludzi. A religijność jak chodzenie do kościoła, jest czymś takim. Skoro wspólna religia zacieśniła więzy społeczeństwa europy w skali makro, to czemu nie ma działać w skali mikro?
    Rozwód jest przyczyną rozpadu więzi między ludźmi. Powoli staja się dla siebie obcy i odlegli.
    Prawdopodobnie wspólne hobby, zainteresowania, czy nawet praca odniosło by podobne efekty, i odnawiało pozytywne relacje miedzy ludzkie.

    • @Weronika-ev4gp
      @Weronika-ev4gp 4 года назад

      Ja myślę, że to jednak kwestia zasad wynikających z religijności. Jeśli ktoś się rodzinnie modli codziennie to raczej traktuje wiarę bardzo poważnie a zatem i zasady moralne jakie w tej religii obowiązują. Jestem wierząca, praktykująca i nie mam obecnie nawet chłopaka, a już teraz mogę ze 100% pewnością powiedzieć, że bym się nigdy nie rozwiodła, bo nie jest to zgodne z moimi przekonaniami. Tak samo moja mama, choć tata potrafił odwalić takie akcje, że powtarzała wtedy "każda inna by go dawno zostawiła". Ze względu na tak poważne podejście do małżeństwa wynikające z mojej wiary, wybór partnera to też bardzo przemyślana decyzja. Porównując siebie do znajomych - zdecydowanie bardziej błahe i nieprzemyślane (zwłaszcza "dalekoprzyszłościowo") jest podejście drugiej strony. ALE: sporo osób praktykujących jedynie niedzielne msze nie jest wcale jakoś głęboko wierząca i chodzi do kościoła bardziej ze względów społecznych czy przyzwyczajenia, albo rozumie wiarę dosyć płytko. Oni też rozwodzą się sporo rzadziej. I tu nie wiem co mogłoby to powodować. Nie widzę w tym ani "hobby" czy wspólnych rytuałów, ani silnego przywiązania do zasad.

  • @lidiakedra1831
    @lidiakedra1831 5 лет назад

    Bardzo obiektywnie mówisz, super. Ciężko znaleźć teraz tak trzeźwo patrzące osoby.

  • @piotrr3819
    @piotrr3819 5 лет назад +4

    Uwaga merytoryczna.
    Jeżeli dobrze pamiętam bo odcinek obejrzałem już jakiś czas temu, to w filmie pominąłeś jeden istotny aspekt.
    Chodzi o ilość partnerów seksualnych, która - jeżeli dobrze pamiętam - im wyższa tym mniejsza satysfakcja z seksu w związku.
    Mam przypuszczenie, że wiek inicjacji seksualnej również ma na to wpływ.
    Ergo, jeśli chce się mieć większe szanse na szczęśliwy związek to lepiej jest czekać do ślubu.
    Pozdrawiam :)

  • @lekkidu178
    @lekkidu178 4 года назад +2

    Ten cytat ze słońcem pochodzi z Pisma Świętego...

  • @bartoszsadlinski7512
    @bartoszsadlinski7512 2 года назад

    Tak jest, wspólne modlitwa sama w sobie integruje.

  • @federacjaziemi4828
    @federacjaziemi4828 5 лет назад +3

    jeśli z badań nie wynika konflikt interesów to zawsze trzeba je brać na chłodno

  • @caviramus0993
    @caviramus0993 4 года назад

    Ogólnie taka moja mała analiza.
    Fakt, że osoby praktykujace a mniejszością może pozytywnie wpływać na małżeństwo, partber jest z wąskiej grupy, ma podobne poglądy, więc małżeństwo może byc trwalsze. (Jak przypadku, gdy małżonkowie np dzielą wspólną pasję)
    Kolejna rzecz to fakt, że często rozwód jest w jakiś sposób piętnowany, pokazywany jako niemożliwy itd. Z tego powodu osoby te mogą nie mieć mysli o rozwodzie jako opcji, mogą bać się grzechu itd.
    Nie znam osobiście pary, która po rozwodzie do siebie wrocila, niektóre dalej żywią urazę i siebie unikają lub w miare możliwości starają się miec jak najmniejszy kontakt. Nawet moja katechetka była po rozwodzie, co często jej wytykano, gdy moralizowała o życiu w małżeństwie.
    Ciekawy może być efekt gdybt zbadano małżeństwa, gdzue tylko jeden partner jest praktykujący.
    Ważny w tym badaniu dla mnie mógłby być wiek badanych i ilośc lat w małżeństwie. Nie tylko dlatego, że więcej osób starszych jest praktykujących, ale również wydaje mi się, że dawniej było inne podejście do rozwodu. Wyglądało to bardziej na zasadzie no nic przemęczę się z nim/nią, podczas gdy młodzi ludzie złamali to pewnego rodzaju tabu i wiele postrzega rozwód jako normalną opcję, podczas gdy osoby starsze (ponownie wrażenie) boja się takiego wytykania przez innych, podczas gdy młodzi ludzie mają inne podejście do tego, co inni o nich myślą.
    Ostatnią obserwacją może być to, że osoby głęboko religijne zazwyczaj mają konserwatywne poglady, nie przepadają za zmianami. Rozwód to decyzja zmieniająca tor życia, więc osoby konserwatywne mogą czuć dyskomfort na samą myśl tak dużej zmiany mniej chętnie ją podjąć.

  • @krzychubiay456
    @krzychubiay456 5 лет назад +26

    Ja chciałem tylko powiedzieć że w ostatnim jest 1199 par ludzików więc te dane są fałszywe dziękuję za uwagę

    • @aleksanderwojciechowski2124
      @aleksanderwojciechowski2124 4 года назад +2

      Nie bardzo rozumiem, co myślisz mówiąc "w ostatnim", i co jest fałszywe, przecież może być 1 para, 2 pary, 3, 4 pary, 5 i itd. Pary są policzalne. Pozdrawiam

  • @norbertzagozdzon1433
    @norbertzagozdzon1433 5 лет назад +5

    Osoby z większą ilością dzieci rozwodzą się rzadziej m.in. dlatego, że gdy decydujesz się na dziecko to decydujesz się już na poważny związek, więc tylko osoby, które uważają, że są gotowe na poważny związek, decydują się mieć dzieci.

    • @Batiyss
      @Batiyss 5 лет назад +3

      No tak bo nieplanowane dzieci nie istnieją

    • @norbertzagozdzon1433
      @norbertzagozdzon1433 5 лет назад +3

      @@Batiyss Decydujesz się na dziecko. Nie przypadkiem

    • @Batiyss
      @Batiyss 5 лет назад

      Sory, ale czy ty właśnie wymyśliłeś nowy środek antykoncepcji? "Ludzka wola" - nie zdecydujesz się nie zajdziesz. Super koncept nie będzie problemu z aborcją i 6-dzietnymi patologicznymi rodzinami których nie stać na gumki

    • @norbertzagozdzon1433
      @norbertzagozdzon1433 5 лет назад

      @@Batiyss W tekście pisałem, że jeśli się decydujesz, co wyklucza opcję przysadku

    • @Batiyss
      @Batiyss 5 лет назад

      Hmm, jak tak to przemyślałem to może faktycznie jeśli już dziecko jest wpadką to przeważnie pierwsze, czy drugie. Sytuacja gdzie 3+ dzieci są nieplanowane jest faktycznie marginalna, co pokrywałoby się ze statystyką GUSu przytoczoną przez Szymona

  • @SaturnineXTS
    @SaturnineXTS 5 лет назад

    Wcale mnie to nie dziwi. Osoby religijne dorabiają sobie do małżeństwa więcej filozofii, do tego mają większą tendencję do przekonania, że nie ma dla nich ucieczki/wyjścia z tej sytuacji, bo "Bóg tak chce, więc tak po prostu musi być", zatem też łatwiej im się pogodzić ze swoją sytuacją, a wręcz przekonać samych siebie do czerpania z niej przyjemności. Zawsze tak jest. Najpierw czegoś nie lubisz, potem zaczynasz to tolerować, potem się przyzwyczajasz, na koniec zaczynasz to wręcz lubić. Trudno, żeby katolik uważający, że małżeństwo to droga do świętości nie zrobił umysłowej gimnastyki żeby przekonać się, że sprawia mu ono przyjemność, skoro jest jedyną możliwą drogą w życiu, a alternatywą jest tylko grzech :D

  • @veritas2002
    @veritas2002 5 лет назад +13

    Przemyślenia chłopów z nikąd xd
    PS szanuje Pana za obiektywność

  • @mirosawapawlik1079
    @mirosawapawlik1079 2 года назад

    Uczestniczenie w praktykach religijnych jest jednym z czynników chroniących przed uzależnieniem. Na pewno został wyłoniony nie bez podstaw i nie sądzę aby przemyciły go do tej listy osoby religijne. Więc - coś pewnie jest na rzeczy, że religijność, zwłaszcza ta autentyczna i głęboka, może mieć dobry wpływ na różne aspekty życia. A jeśli chodzi o wspólny codzienny rytuał modlitwy - to musi być bardzo więziotwórcze, siłą rzeczy.

  • @sylwuskak7065
    @sylwuskak7065 5 лет назад +2

    Jestem osobą wierzącą praktykującą i myślę, że jest w tym jakaś logika, że osoby wierzące mają niższe IQ (i zupełnie mnie to nie oburza; chociaż sama nie uważam się ani za osobą super inteligentną, ani za taką nieinteligentną). Z drugiej strony również jest dla mnie logiczne, że osoby wierzące rzadziej się rozwodzą (chociaż oczywiście znam przypadki osób bardzo wierzących, które się rozwiodły).
    Wybacz, że się czepiam, ale bardzo nie lubię tego błędu: powinno być "liczbą dzieci", a nie "ilością dzieci" - dzieci jednak są policzalne ;)

  • @SirBukos
    @SirBukos 3 года назад

    Dla statystyk 😊

  • @wsieci4204
    @wsieci4204 5 лет назад +9

    Jezus i jego idea miłości sprawia, że ludzie stają się niesamowicie lojalni i wdzięczni za to co mają...więc nie dziwota, że się nie rozwodza!! ;)

    • @vvarulf
      @vvarulf 5 лет назад +8

      Albo sa więźniami "a co ludzie powiedzą" albo "nie ważne że jest źle, że jest przemoc, brak szczęścia, to nie po bożemu tak się rozejść".

    • @wsieci4204
      @wsieci4204 5 лет назад

      @@vvarulf bo nie po Bożemu :) Rozumiem że jak się żenili to nie widzieli swojej patologii tak?

    • @Adrian.Wieczorek
      @Adrian.Wieczorek 5 лет назад +1

      @@vvarulf Jeśli mąż i żona wierzą i modla się razem, to nie powinno być tam przemocy.

    • @vvarulf
      @vvarulf 5 лет назад +4

      @@wsieci4204 Miłość bywa slepa, a przemoc może pojawić się z czasem.

    • @vvarulf
      @vvarulf 5 лет назад +2

      @@Adrian.Wieczorek Zycie nie jest takie proste i jak człowiek jest toksyczny to będzie taki niezależnie od swojej duchowości.

  • @MrKret87
    @MrKret87 5 лет назад

    Cóż, moje obserwacje są takie, że w niektórych rodzinach są duże naciski na ślub kościelny, na chrzciny itd. chociaż ludzie wywierający presję wcale nie są religijni. Raczej chodzi o to "co ludzie powiedzą". Poważnie, nadal tak jest, szczególnie w mniejszych miejscowościach, na wsiach itd. Później oczywiście rozwód też jest czymś nie do pomyślenia. Mam koleżankę, która wzięła rozwód ponieważ jej mąż ją regularnie zdradzał i to ona została tą złą, w dodatku nie w oczach teściów a własnych rodziców.

  • @HeroGenji
    @HeroGenji 5 лет назад +24

    Zależy jacy, zależy gdzie. Widziałem parę zbyt konserwatywnych rodzin, gdzie córki końcyzły jako takie same prostytuki, co te z patologicznych rodzin. Powody są inne, skutki te same. Dlatego wychowanie zgodnie z katolickimi wartościami - spoko, ale bez oderwania od normalnego życia. Lepiej, by nastolatek zapalił tego gibona, czy pomacał się z koleżanką/kolegą niż potem miało mu odbić. Widziałem dostatecznie wiele przykładów, jak laska trzymana pod miotłą u konserwatywnych rodziców, potem nadrabiała lata cnoty i pruła się jak stare prześcierało.

    •  5 лет назад +23

      Prawda. Tzw. "syndrom spuszczenia ze smyczy" potrafi mieć naprawdę nieprzyjemne skutki.

    • @michakocher1392
      @michakocher1392 5 лет назад +12

      Ok, ale wydaje mi się, że pomyliłeś religijność z konserwatyzmem. Wielu ludzi którzy są bardzo konserwatywni nie są religijni.

    • @arye2457
      @arye2457 5 лет назад +2

      @@michakocher1392
      Nawet jeśli nie żyją w wierze, aplikują wartości chrześcijańskiej, bo w takim srodowisku byli wychowani. Nawet sobie z tego sprawy nie zdają.

    • @olrob11
      @olrob11 5 лет назад

      Nie ma katolickiego wychowania w oderwaniu od życia.

    • @HeroGenji
      @HeroGenji 5 лет назад

      @@michakocher1392 Większosc z tych ludzi jest religijna, chodzi do kosciola, uznaje wiarę za istotny element w zyciu kazdego człowieka.

  • @monszy213
    @monszy213 5 лет назад

    Generalnie ludzie, którzy są w związku małżeńskim, wyznają jakąś wiarę, i są osobami w wieku 35+ rzadziej podejmują próby rozwodu z partnerem, ponieważ jest to według nich, religijnie, społecznie, duchowo, moralnie nieetyczne. Znam jednego człowieka, który nie chce rozwodu bo co rodzina pomyśli. Moi rodzice też mieli kilkakrotnie okazję do rozwodu, mimo to uważali że jak już się związało węzłem małżenskim przy ołtarzu i przed obliczem Boga to już nie można się od tego odwołać. Osoby młodsze są poddane mniejszej statystycznie indoktrynacji kościoła, mniejszy wpływ mają na nich osoby trzecie więc kiedy zadecydują o rozwodzie, często do nich dochodzi.

  • @mises9863
    @mises9863 2 года назад +1

    Ateiści to zazwyczaj naukowcy, którzy kierują się logiką. Według logiki jeżeli nikt "Bóg" nie pokazał się światu i nie udowodnił tego, że nas stworzył, to trzeba przyjąć, że boga nie ma i nie było. Co mnie niepokoi to ludzie, którzy nazywają się Ateistami i śmieją się z ludzi religijnych, a religia nie jest zła. Religia uczy, mniej pojętne osoby jak powinny żyć.

    • @eureka9217
      @eureka9217 2 года назад

      Ogólnie myślę, że to dlatego, że wysoka inteligencja często koreluje z krytycznym postrzeganiem świata?

  • @makssikora3892
    @makssikora3892 5 лет назад +1

    Super odcinek!!!

  • @Perse00000
    @Perse00000 4 года назад

    Warto zwrócić uwagę, że więcej ludzi religijnych jest wśród najbiedniejszych, najbiedniejsi rzadziej się również rozwodzą nie przez wiarę, lecz z powodów ekonomicznych. Ateiści częściej są inteligentni, a inteligentni mają częściej lepiej status ekonomiczny. Pojedyncze statystyki nic nie dają, a wyciągnięcie wniosków że wszystkich, dało by pełniejszy obraz zjawiska.

  • @ontheline3421
    @ontheline3421 5 лет назад

    A ja mam szczerze mowiac troche inne wytlumaczenie. Zacznijmy od tego, jak byly tworzone te grupy. Bo jezeli do rozwodow cywilnych wliczamy wszystkie pozostale grupy (kto ma rozwod koscielny, ma i cywilny), to juz sie robi dobrze. Kazda kolejna grupa jest coraz mniejsza i zawiera sie w tej poprzedniej, wiec rownie dobrze moze to byc prosta statystyka mamy tylko tyle rozwadzacych sie i co piaty jest wierzacy, co 20 chodzi do kosciola, a to wcale nie oznacza, ze chodzenie do kosciola daje shielda x4 do rozwodu, bo trzeba liczyc ich w obu grupach.
    Co wiecej, i mysle, zekazdy sieze mna zgodzi, rozdzielanie ludzi na niewierzacych i wierzacych praktykujacych nie ma sensu chocby z tego wzgledu, ze duzy odstetek tych drugich zlozylo deklaracje tylko dlatego, ze sa nauczeni, iz musza byc wierzacymi, choc nie sa - ergo to jedna ita sama grupa.
    Dwa, mysle, ze mozemy zalozyc, iz wiekszosc chodzacych do kosciola robi to od dzieciaka. I dzieki temu ma, mowiac nieladnie, wdrukowane przez ksiedza, ze rozwod jest grzechem smiertelnym i nie wolno. Jesli d malenkosci kaza ci sikac tylko w toalecie, tooczywistym jest, ze jako dorosly bedziesz sikac tylko w tolacie, a odstepstwoodnormy spowoduje bardzo duzy dyskomfort i wyrzuty sumienia. Dodajmy do tego, ze w kraju badania prawdopodobnie osoby chodzace co tydzien do kosciola to w duzej czesci osoby starsze, a wiec i z wychowaniem bardziej konserwatywnym i po prostu z wiekszym stazem malzenskim - rozwodowpo roku czy dwoch jest w oczywisty sposob duzo wiecej niz tych po latach dwudziestu.
    Jesli chodzi o te ostatnia grupe, to tu juz robi sie swietnie. Zacznijmy od tego, ze na czuja wszyscy wiemu, ze jest to grupa mala, zeby nie powiedziec bardzo mala. Osoby modlace sie razem sa zazwyczaj bardzo religijne przynajmniej na jednym koncu malzenstwa, dodatkowo jezeli robia to wspolnie, to sa po prostu ze soba mocno zzyci. Podejrzewam, ze gdyby zamiast wspolnej modlitwy byla grupa osob codziennie polerujacych razem ich motor, bo obie sa zapalonymi motocyklistami, albo razem tworzacymi komiksy, albo cokolwiek innego, to te grupy mialyby rownie maly odsetek. Bo robienie czegos waznego dla robiacych razem po prostu zbliza ludzi i czy to jest religia, czy inne hobby, nie ma znaczenia. Co wiecej, takie osoby najprawdopodobniej w momencie zawierania slubu beda juz z dluzszym stazem i pewnoscia wobec drugiej osoby niz ktos, kto bierze slub, bo zaciazyli lub bo tylko zonaci dostaja awans. A dodajmy do tego, ze osoby mocno wierzace to wlasnie ta kategoria, ze chocby pil, bil, to pan Bozia zakazal.

  • @cryptaulax
    @cryptaulax 4 года назад

    Ostatnia kategoria jest chyba bez sensu. Ludzie najpierw przestają się wspólnie modlić, a potem się rozwodzą. Skoro przed rozwodem wypada się z tej kategorii, to nie ma możliwości, by ktoś wspólnie się modlący się rozwiódł.

  • @piotrszczerbinski2338
    @piotrszczerbinski2338 3 года назад

    A to nie jest trochę tak, że jak zadamy pytanie kto jest bogaty kto umie się skutecznie odchudzi to będą to ludzi którzy potrafią się zdyscyplinować i zmotywować dla większego celu więc jeśli ktoś ma determinację do pewnych praktyk konsekwentnie bez odpuszczania to ma i determinacje do dbania o relację itp.
    Szymon pomija tu najprostszą opcję czyli działanie Boga, że modlitwa działa proszą g to dostają daje im siłę pomaga itp.
    A sam Jezus dziękuję za to, że objawił Ojciec prostaczką więc badanie o inteligencji tylko potwierdza to co Jezus mówił.

  • @lishan4657
    @lishan4657 5 лет назад +2

    Mam trójkę rodzeństwa, a moi rodzice, wierzący, praktykujący mocno i tak się rozwiedli, ah, statystyka coś mi nie pomogła :c

  • @krystianlewandowskikukisco6479
    @krystianlewandowskikukisco6479 5 лет назад +9

    Dziękuję za film ;-) .Czy jesteś wierzący,religijny.Czy masz ślub kościelny? JEŚLI mogę Cię zapytać.Pozdrawiam lat 36

    •  5 лет назад +11

      Nie ma za co. Tak, tak.

    • @krystianlewandowskikukisco6479
      @krystianlewandowskikukisco6479 5 лет назад +6

      @ dziękuję za odpowiedź i miłego dnia życzę 👍😉

  • @JachimW
    @JachimW 5 лет назад +3

    Nie obejrzałem jeszcze filmu, ale chyba najważniejsze o czym trzeba pamiętąć to zadada, że korelacja nie idzie w parze z przyczynowością :)

    • @unnamed8215
      @unnamed8215 5 лет назад +2

      Nie musi iść w parze*

    • @JachimW
      @JachimW 5 лет назад

      @@unnamed8215 Dokładnie

    • @olrob11
      @olrob11 5 лет назад

      To prawda, jednak nie bardzo wiadomo jaki inny mechanizm miałby tłumaczyć dużą korelację między częstymi praktykami religijnymi a niskim poziomem rozwodów?
      Bo chyba nie brak czasu np tak często praktykują religię że nie maja czasu na rozwód 🤣😂

    • @JachimW
      @JachimW 5 лет назад

      @@olrob11 Co jest przyczyną, a co skutkiem? Praktykowanie jakiejś religii jest przyczyną tego, że ludzie się nie rozwodzą? A może brak rozwodów powoduje, że ludzie praktykują, a gdy już taki rozwód im się przytrafi to kończą? Może być również tak, że jakiś oddzielny czynnik jest przyczyną obudwuch tych zjawisk, jak np. dorastanie w konserwatywnym domu, niskie poczucie własnej wartości, konformizm, bycie tradycjonalistą itp.

    • @olrob11
      @olrob11 5 лет назад +1

      Berbelucha V3
      Nigdy nie słyszałem aby ktoś podawał taką przyczynę swej religijności : np chodzę do spowiedzi aby się nie rozwieść. Nigdy też nie słyszałem żeby ktoś zaczął praktykować religię dopiero po ślubie. Np zacząłem się spowiadać po ślubie aby się nie rozwieść 😆

  • @Szopa03
    @Szopa03 5 лет назад +8

    Mądry cytat z mądrej książki 😆🤣
    Rozbawiło mnie to bardzo
    Toż to z Biblii cytat jest i to że to ominąłeś mnie jakoś rozbawiło 😆 Nie wiem dlaczego i na pewno nie jakoś złośliwie
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :)

    • @xWhiplasher
      @xWhiplasher 5 лет назад +1

      Podczas kryzysu wiary czasami warto być ostrożnym.

    • @crusaderanimation6967
      @crusaderanimation6967 5 лет назад +5

      Albo przypadkiem przemilczał źródło albo brał pod uwagę jak niektórzy ludzie reagują na cytaty z Biblii.

    • @xWhiplasher
      @xWhiplasher 5 лет назад

      @@crusaderanimation6967 O to mi chodzi.

    • @crusaderanimation6967
      @crusaderanimation6967 5 лет назад

      @@xWhiplasher Jak pisałem swój komentarz nie widziałem twojego :D

  • @Torpi583
    @Torpi583 3 года назад +1

    "Nie wiem czy wiecie, ale to na pewno prawdziwe statystyki"

  • @bolesawsurp1915
    @bolesawsurp1915 5 лет назад

    Ha! Dobre!!! Odnoszę się do tego, ze statystycznie rzecz biorąc ludzie religijni są mniej inteligentni od ateistów. Powiem tak, byłbym w szoku, nawet głębokim, gdyby było inaczej. Nie potrzebuję robić tutaj żadnych badań. Sprawa jest ot tak po prostu oczywista z samego faktu... co robi chrześcijaństwo. A co ono robi? Przytula słabych, biednych i opuszczonych. Nie ma fizycznej możliwości żadnej - ŻADNEJ PODKREŚLAM - aby chrzescijaństwo po przytuleniu porzuconych, głodnych i obdartych miało swych członków stojących intelektualnie wyżej (statystycznie) od grupy, która tego nie robi. Nie wiem jak jest, ale sądzę, że elity chrześcijaństwa nie różnią się intelektualnie od elit ateistycznych. Statystycznie rzecz biorąc oczywiście. :-)

    • @Admiral45-10
      @Admiral45-10 4 года назад +1

      1) Ja Ci powiem, co robi: wymyśla to, co potem uznajecie za święte, np. Teorię Ewolucji, czy Teorię Wielkiego Wybuchu (tę ostatnią tworzył ksiądz)
      2) różnica wynosi jakieś 3 punkty IQ, a różnica w przypadku rozwodów jest znacząca.
      3) Jest cały artykuł o osiągnięciach Chrześcijan.
      4) Tak przy okazji, z jakiego ateistycznego wynalazku korzystamy do dziś?

  • @stanisawzokiewski3308
    @stanisawzokiewski3308 4 года назад +1

    Moi rodzice też żałują że się rozwiedli. Ale po 8 latach nie 5 to przyznali

  • @einerus
    @einerus 5 лет назад

    Jeśli ktoś się codziennie modli razem to też prawdopodobnie jest tak zindoktrynowany religijnie, że może się nienawidzić, ale nie wyjdzie poza to co pozwala mu wiara, a ta nie pozwoli na rozwód. Czyli tak jakby powiedzieli, że księża statystycznie nie mają żon.

  • @grzesce1906
    @grzesce1906 5 лет назад

    Czasami może wydawać się wręcz zaskakujące jak bardzo religia i praktykowanie może być po prostu funkcjonalne, pomijając pozostałe aspekty wiary

  • @kamilhalacz4397
    @kamilhalacz4397 5 лет назад +1

    Owszem trwałość,a jakość związku,relacji . !!!!

  • @MrKam55
    @MrKam55 5 лет назад +12

    Cóż. Wyznawanie w dzisiejszych czasach i praktykowanie religii wymaga sporej dawki POKORY, ktorej jest coraz mniej wokół a uwazam ją za najwartosciowsza ceche, ktora rzutuje na wszystko w tym zwiazki

    • @86Corvus
      @86Corvus 5 лет назад +1

      Moim zdaniem pokory wogóle nie wymaga, ale aroganckiej głupoty jak najbardziej i z czasem coraz więcej będzie jej wymagało zeby utrzymać ten niedorzeczny pogląd.

  • @yvonne7379
    @yvonne7379 5 лет назад

    Jak dla mnie nic odkrywczego. To oczywiste, że osoby wyznające i praktykujące ten sam system religijny będą się rzadziej rozwodzić. Religia jest systemem, który bardzo szczegółowo narzuca światopogląd, sposób życia, nawet pewne cechy charakteru i zainteresowania. Siłą rzeczy, osoby o tym samym systemie religijnym będą mieć niemal taki sam światopogląd, podobne charaktery, zbieżne zainteresowania i mnóstwo wspólnych tematów oraz wiele możliwości na wspólne spędzanie czasu, który jest równo satysfakcjonujący dla obu stron (jak wspólna modlitwa czy wspólne uczestnictwo w grupach religijnych). Czyli z samego faktu religijności dostają w pakiecie wiele czynników zwiększających szansę na przetrwanie małżeństwa. Ludzie niewierzący muszą wypracować to wszystko samodzielnie. Znaleźć osobę o podobnym światopoglądzie, charakterze, znaleźć wspólną pasję, sposoby na satysfakcjonujące spędzanie wolnego czasu, wspólne tematy itp. Czasem się uda, a czasem się nie uda, czasem ludzie są zbyt leniwi i jak samo "nie siądzie" to rezygnują.

  • @wild3812
    @wild3812 3 года назад

    Znam mocno religijnych ludzi, którzy nie mieszkają już razem ale nie wzięli rozwodu ze względu na religie. Ciekawe jaki jest odsetek takich osob w statystykach

  • @owskiogroh4520
    @owskiogroh4520 5 лет назад

    A sie zastanawiałem czy to prawda. Ale nie miałem pojęcia jak to sprawdzić albo u kogo.

  • @Fioletowy_Aligator_Nikodem
    @Fioletowy_Aligator_Nikodem 5 лет назад

    jeszcze nie obejrzałem do końca, ale moim zdaniem, statystyka może być prawdą, na ślub kościelny decyduję się mniej osób i jak ktoś się decyduje, to raczej wie co robi, uczęszczania na te coniedzielne mszę robi, jeszcE mniej ludzi, jeśli razem chodzą na tą mszę co niedzielę, robią wspólnie rzecz która wymaga czasu, takie pary dobrze się uzupełniają, pary które chodzą na mszę codziennie, poświęcają się dla siebie (czy też dla Religi) przypuszczam, że pary które mają wspólne zajęcia, na które praktykują z wolnej woli, również rzadziej się rozstają/rozwodzą

  • @reignoffire4042
    @reignoffire4042 5 лет назад +19

    Strasznie się tutaj rozwodzisz nad tym tematem.
    Btw
    5 lat małżeństwa mam za sobą, ale jesteśmy osobami, które naprawiają rzeczy, a nie się nakręcają gdy są problemy.
    I tak, to kwestia charakteru. Nad nim trzeba pracować.

  • @mariazwolinska3333
    @mariazwolinska3333 3 года назад

    Ludzie wolą żyć w piekielku rodzinnym,niż coś zmienić w swoim.zyciu.

    • @p.jankowski6070
      @p.jankowski6070 3 года назад

      Jak piekiełko, to raczej nie wolą, szczególnie w dzisiejszych czasach. Zresztą zalezy co rozumieć przez piekiełko. No i to "coś zmienić" najczęściej okazuje się niczym lepszym, a bywa, że zdecydowanie gorszym.

  • @wiktorg2879
    @wiktorg2879 5 лет назад +4

    Wspólna modlitwa i praktykowanie religii prowadzi do przede wszystkim rozwoju moralności człowieka ale też jego duchowości. Chrześcijaństwo i związana z nim moralność uczy i pomaga przestrzegać takich zasad jak znoszenie cierpienia i wierność, ale przede wszystkim bezinteresowna miłość i poświęcenie dla drugiego człowieka, co jest kluczowe przypadku małżeństwa i w ogóle relacji międzyludzkich. Dlatego myślę, że tutaj nie chodzi o sam wspólny rytuał, jak np codzienny wspólny posiłek, a bardziej o właśnie umacnianie swojego ducha (przez modlitwę) i życia w wierności pewnym zasadom (przez chodzenie do kościoła).
    Odnosząc się do niektórych komentarzy. W dzisiejszych czasach w porównaniu do tego co było kiedyś na pewno łatwiej jest wziąć rozwód ze względu na brak pewnej stygmatyzacji przez społeczeństwo, ale tak jak Pan Szymon powiedział, lepiej jest się nie rozwodzić. Chrześcijanie mogą wziąć rozwód, który ma skutek prawny i często to robią w przypadku, kiedy życie z małżonkiem/małżonką jest niemożliwe, natomiast nie mogą poślubić kogoś innego. Z tego powodu wolą naprawiać, a rozwodzić się jedynie w naprawdę ciężkich przypadkach.

  • @dupakropkaosiem
    @dupakropkaosiem 4 года назад

    Czy była brana pod uwagę możliwość, że bardziej zgodne małżeństwa mają wyższą szansę na codzienną wspólną modlitwę?
    Przypuśćmy, że zbadam związek między codzienną jazdą rowerem a złamaniem nogi. Bez żadnych danych i bez zaprzęgania potężnych narzędzi statystyki mogę stwierdzić, że blisko 100% osób, które przez ostatnie trzy lata codziennie jeździły na rowerze, nie doświadczyło w tym czasie żadnego złamania nogi. Ale czy jazda rowerem obniża prawdopodobieństwo złamania nogi? Powiedziałbym, że raczej nie. Więc gdzie tkwi tajemnica?

  • @doedenu5564
    @doedenu5564 5 лет назад +9

    Ilość przekłada się na jakość...

    • @WEWE-ow3yp
      @WEWE-ow3yp 5 лет назад

      Ilość jest identyczna odsetek rośnie, lub maleje.

    • @WEWE-ow3yp
      @WEWE-ow3yp 5 лет назад

      Myślę, że Twoją opinie trzeba odwrócić, żeby była poprawna. Mniejsza ilość rozwodów=większa jakość związku. Większa ilość rozwodu= mniejsza jakość związku.

  • @stefanrojek3075
    @stefanrojek3075 5 лет назад

    Człowiek Honorowy rzadziej kłamie, szok!
    Tak mnie szokowało to, że ludzie religijni rzadziej się rozwodzą. Pomijając fakt, że nie ma Katolickiego rozwodu, można ewentualnie unieważnienie, ale to nie jest proste.
    Zresztą jak wygląda sam ślub:
    1. Przed bogiem, z błogosławieństwem i całą ceremonią.
    2. Podpis przed jakimś randomowym urzędnikiem.

    • @takimarcin8739
      @takimarcin8739 5 лет назад

      Szczerze - nie widzę różnicy w ślubie przed losowym urzędnikiem od ślubu przed losowym księdzem. Oba śluby mają równie uroczystą oprawę.

  • @hehost283
    @hehost283 5 лет назад

    Ave! Czy za temat nad którym warto się pochylić można uznać zjawisko Neoficji?
    Z moich obserwacji, oraz kilku artykułów czytanych na przestrzeni lat wynika, że zdecydowanie ludziektórzy raz lub 2 zmienili wiarę są znacznie gorliwsi od tych którzy pozostają przy wierzę wyniesione z domu. Z czego ten 2 raz jest spowrotem jest na początkową. Im częściej zaś przenoszą się z kościoła do kościoła, a raczej ze zboru do zboru (zagadnienie dotyczy znacznie powszechniej protestantów) tym bardziej ten efekt przycicha. Znam protestanta który już kilka razy mi mówił, że się nawrócił, co w praktyce oznacza zmianę wspólnoty. Ludzie powracający do Katolicyzmu z wycieczek protestanckich są zdecydowanie nadreprezentowani wśród adminów Katolickich fanpage'ów. Np. Templum Christi.

    • @hehost283
      @hehost283 5 лет назад

      Wśród Katolików raczej można zaobserwować podobne mechanizmy między wspólnota i wewnętrznymi. Np. Tzw. Tradsi, świeckie ramiona Zakonów aż po ruchy Oazowe.

  • @stachuwalczyk6051
    @stachuwalczyk6051 5 лет назад

    Świetny materiał... Jak zawsze.

    •  5 лет назад

      A dzięki :)

  • @hades1696
    @hades1696 5 лет назад

    Myślę, że popełniono zasadniczo jeden metodologiczny błąd (nie wiem kto: badacz, redaktor, tłumacz, czy może Szymon). Religijność to rytualizacja życia, ale nie odwrotnie. Myślę, że podobna rytualizacja (także w sferze profanum, bez sacrum) może wywoływać podobne efekty i to należałoby zbadac.

  • @radosawch.3047
    @radosawch.3047 5 лет назад +1

    Mega interesujący materiał, chyba trzeba pomyśleć nad zwiększeniem swoich statystycznych szans w związku :D

  • @zbigniewadamowicz5163
    @zbigniewadamowicz5163 4 года назад +1

    statystyka ma to do siebie że jest statystykom nie znamy warunków i przyczyn rozwodu różnych ludzi więc mi ta statystyka nic nie mówi od ciekawostka i suche stwierdzenie ilości ludzi którzy podjęli taką a nie inną decyzje

  • @adamkoncewicz132
    @adamkoncewicz132 4 года назад

    6:15 Szymonie, mylisz osoby zadeklarowane jako wierzące z osobami deklarującymi się jako wierzące. Ilość osób zadeklarowanych jako wierzące jest znacznie większa niż deklarujących się jako wierzące, a wynika to z tego że dzieci są chrzczone z wyboru rodziców, nie z własnego, a kiedy już dorosną i są w stanie „wybrać swoją wiarę”, to po prostu nic nie zmieniają w papierach bo to kilka tygodni biegania po parafiach, bo KK zdecydowanie nie ułatwia „wypisania się” (co, nawiasem mówiąc, uważam za zagrywkę poniżej pasa, gdyż wygląda to trochę tak, jakby celowo było utrudnione). Także osób zadeklarowanych jako wierzące może być sobie ~90%, a wierzących 89% albo równie dobrze 30%, jedno na drugie nie ma tak wielkiego wpływu

    • @p.jankowski6070
      @p.jankowski6070 3 года назад

      Kościół tak naprawdę nie może nikogo z ochrzczonych "wypisać". Chrzest to sakrament, czyli jakby umowa nie z Kościołem, a Bogiem.

  • @polishwalker5756
    @polishwalker5756 5 лет назад

    W zasadzie to jak nie ma dzieci, to w przypadku rozwodu nikogo się nie krzywdzi, jak już to siebie nawzajem. Moim zdaniem nie ma się czym przejmować. Gorzej z podziałem majątku.

  • @blackwolf2464
    @blackwolf2464 4 года назад

    Dużo ciężej jest dostać rozwód kościelny niż cywilny.
    Moi rodzice na przykład rozwiedli się ale dostali tylko cywilny a kościelnego nie.

  • @sirjohn4996
    @sirjohn4996 5 лет назад +2

    Jeśli ateista neguje pozytywny skutek bycia religijnym, w dodatku potwierdzony naukowo, to jest debilem. Wydaje mi się, że mylą te pozytywne skutki z dowodem na rzecz prawdziwości postulatów religijnych. To, że bycie religijnym może powodować to czy tamto (jakieś pozytywne efekty) wcale nie oznacza, że jakikolwiek bóg istnieje. Jeśli by tak było, każda religia byłaby prawdziwa, bo pozytywne aspekty religijności można obserwować w większości z nich.

    • @HeroGenji
      @HeroGenji 5 лет назад +2

      Negują przez samych katolikow, którzy zachowuja się jak bolszewicy i nie dopuszczaja do siebie mysli, ze mozna zyc inaczej.

    • @slawero
      @slawero 5 лет назад

      Liczby na tej grafice nie są potwierdzone naukowo.

  • @joanna7440
    @joanna7440 5 лет назад +1

    Fajnie połączyć znany głos z prawdziwym człowiekiem :)

  • @smilemefull
    @smilemefull 5 лет назад

    Na religii ksiądz nam mówił, że powód "różnica charakterów" przy rozwodzie jest najczęściej podawana na zasadzie że jest to neutralne i bez podawania winy którejś ze stron, choć najtrudniejsza do udowodnienia. Ale na ile w tym prawdy, nie wiem.

  • @miauzure3960
    @miauzure3960 Год назад

    survivor bias, jak komuś się lepiej wiedzie co jest faktem już dokonanym, to dopiero wtedy łatwiej i chętniej mu wierzyć w Boga, bo jemu jest dobrze i znalazł dobrą 2gą połówkę, wtedy sie patrzy na statystyki i mówi uu korelacja, wiara powoduje szczęście

  • @jezyq9164
    @jezyq9164 5 лет назад +1

    Ciekawi mnie czy to badanie ( ateiści mają większe iq ) brało pod uwagę rasy, bo latynosi i czarni są trochę bardziej religijni bo wiara była mocno zakorzeniona w ich kulturze. A badania iq pokazały że czarni i latynosi uśredniając maja niską inteligencje.

  • @ewelinamigacz714
    @ewelinamigacz714 5 лет назад

    Wydaje mi się że być może to nie jest tylko kwestia religii a raczej nastawienia do życia, siebie wzajemnie itp.

  • @PiotrGągalski
    @PiotrGągalski Месяц назад

    Alianci zbadali IQ nazistów w Norymberdze. Mieli powyżej średniej . :)

  • @tomekerl
    @tomekerl 5 лет назад +4

    Jedynym wyjściem jest więc miłość do Boga, a więc istoty absolutnej i doskonałej.
    Ta miłość nie przejdzie.
    Nie znudzi się i nie spowszednieje.
    Jego uwagi nie zmąci żaden inny bóg, bo innego nie ma.
    Do tego wszystkiego- Boga nie zobaczy w szlafroku i papilotach, a jego atrakcyjność nie zmniejszy się z wiekiem.
    Żeby było śmieszniej, to miłość do Boga pozwoli nam zachować miłości do wybranej kobiety i dopiero te dwie rzeczy mogły dać nam szczęście i dobre życie.

  • @malgorzataj6356
    @malgorzataj6356 4 года назад

    "Co dusze czyśćcowe mówiły o rozwodach?
    Maria Simma: (mistyczka)Mówiły, że to jeden z największych grzechów przeciwko samemu Bogu. Rozwód pozostawia wielkie rany, a już najbardziej w tych niewinnych. To forma duchowego, emocjonalnego i psychicznego morderstwa popełnionego na największym darze od Boga, naszych dzieciach, które SA owocem naszej zdolności uczestnictwa w dziele tworzenia życia. Żadne dziecko z rozbitej rodziny nigdy nie dorośnie do pełni według Bożego planu dla niego. W tych czasach szatan wdziera się do rodzin milion razy częściej niż przedtem, atakuje łona kobiet trując i rwąc na kawałki uświęcone nici, które spajają rodziny po Bożemu, trując i rwąc na kawałki dzieci, które zostały dane tym rodzinom. To właśnie pokuta za te dwa grzechy wkrótce nadejdzie, mówią dusze i wstrząśnie ona ziemią. W krajach takich jak USA, gdzie ponad połowa małżeństw się obecnie rozpada, Bóg zatroszczy się o to, by to się zmieniło. Będzie wstawiał się za pokornymi, niewinnymi, modlącymi się ,kochającymi ludźmi i ukarze innych za ich niekończące się ataki na miłość. Przemysł, różne organizacje, prawnicy ,sekty, lekarze i psychologowie, którzy kłamią, spiskują, liczą zyski i w ten sposób zniekształcają prawdę, aby utrzymać ten najstraszliwszy stan wojny, wkrótce doświadczą Bożego gniewu jak NIGDY przedtem! Boże zmiłuj się nad tymi którzy świadomie dopuszczają się takich rzeczy. Naszą misją jest informowanie tych, którzy nie są świadomi zła, aby wiedzieli co czynią.
    Czy dusze czyśćcowe kiedykolwiek wypowiadały się u pani na temat procedury unieważnienia małżeństwa w Kościele?
    Tak, wspominały, że Kościół w dzisiejszych czasach zezwala na zbyt wiele unieważnień. Tego typu przypadki muszą być analizowane o wiele dokładniej. Obawiam się że prawda jest taka, iż ludzie ze znajomościami i dobrze sytuowani, mają do pewnego stopnia, łatwiejszy dostęp do tej procedury; z pewnością nie dzieje się to zgodnie z wolą Bożą. Oczywiście są też przypadki, gdy mamy do czynienia z przymusem, presją emocjonalną, albo innymi okolicznościami, które z pewnością unieważniały dane małżeństwo od początku .To poważne sprawy, do których trzeba podejść z wielką miłością i dokładnością.

    • @joannakoska6220
      @joannakoska6220 3 года назад

      A co z tymi, którzy się nie rozwodzą, "bo kościół nie pozwala", ale są rozwiedzeni emocjonalnie i nie szanują się, kłócą, są agresywni wobec siebie (i dzieci, bo na nich najłatwiej odreagować)? Mam nadzieję, że wśród obecnych małżonków taka postawa już nie jest częsta (choć sama znam osobę 40+, która właśnie z tego powodu funduje swojemu synowi dorastanie "na wojnie"), ale w pokoleniu obecnych seniorów, niestety, to chyba było nierzadkie?

    • @malgorzataj6356
      @malgorzataj6356 3 года назад

      @@joannakoska6220 a czy Jezus powiedział bądźcie ze sobą dopóki jest przyjemnie?? Czy na dobre i na źle ślubuję ci wierność i miłość? W głodzie, chorobie i smutkach? Miłość nierówna się przyjemność.
      "Rozwody" kościelne to ciężki grzech i za to będzie duża kara tam po tamtej stronie.🤔☹️
      Po pierwsze - ludzie muszą zacząć się zmieniać! Kto nie żyje według przekazan bożych nie będzie mógł żyć razem przez wiele lat.