Pamiętam moją podróż do Szklarskiej Poręby z okolic Poznania z 15 lat temu. Nocny pociąg, który miał dojechać do Szklarskiej na 7 rano. Pociąg pełen ludzi, którzy z czasem wysiadali, aż w końcu w moim przedziale zostałam tylko ja. Chyba w Wałbrzychu odczepiono większość wagonów, a pociąg stał się praktycznie pustym pociągiem osobowym, zatrzymującym się w każdej dziurze po drodze. Kiedy już świtało wyszłam z przedziału na korytarz, zorientowałam się, że nie dość, że siedzę w ostatnim przedziale, to siedzę też w ostatnim wagonie, który jest...kompletnie pusty. Generalnie reszta całego tego składu była prawie pusta. Przed Szklarską pociąg jechał może z 15km/h, a na jednej ze stacji, na której się zatrzymał, jakaś pijana banda rozbiła rozróbę. Konduktora nie było nigdzie! Muszę przyznać, że nie czułam się wtedy ani trochę bezpiecznie. Jak teraz słucham tej historii, staje mi przed oczami ta podróż. Masakra, co może człowieka spotkać w ..pociągu!
Cale studia jezdzilam do domu pociagiem. Nigdy w nocy, nigdy sama w przedziale. Zawsze dosiadalam sie do przedzialow gdzie siedzialy inne kobiety. Lepiej nie kusic losu
@@kamil5356 zalezy od rodzaju pociagu. Pedolino I intercity tak. Inne nie. Poza tym zaczelam studia 10 lat temu I na studenckim budzecie jezdzilo sie najtaniej jak sie da
I właśnie pasażerka Ania wg mnie była lekkomyślna, tym bardziej że te czasy jeszcze budziły grozę wsrod ludzi i nie było tak bezpiecznie tak jak teraz... dziwna historia i zastanawia mnie to czemu tak tragicznie się zakończyła? Szkoda było tej dziewczyny.
@@megiwpiegi773 Przecież rodzice dali jej na bilet. Ja jako matka pojechalabym razem z córką. Jak można wsiąść do pustego przedziału w nocnym pociągu z myślą żeby się uczyć. Całkowity brak wyobraźni. Nie rozumie jak mając możliwość zaalarmowania konduktora lub ludzi czekając na drugi pociąg z oprychami zachować się tak biernie.
@@ewagm1 niestety (w innym przypadku stety) ludzie są różni. Ja próbowałabym spuścić dziadom manto i uciec robiąc hałas, a moją koleżankę sparaliżowałby strach.
Muszę szczerze powiedzieć, że zazwyczaj słucham tych podcastów jadąc pociągiem z Tarnowa do Krakowa. Cieszę się, że tym razem tego nie zrobiłam, bo większość drogi pewnie spędziłabym patrząc na każdą osobę jak na potencjalnego zabójcę. Oglądam niediegetyczne, kryminatorium oraz stanowo od czerwca i przyznam szczerze, że mam większe schizy niż wcześniej. Bardziej uważam na siebie chodząc wieczorami po Krakowie, zazwyczaj mówię gdy gdzieś wychodzę i tak dalej. Dobrze, że ktoś opowiada te historie, które mogą się przydarzyć każdemu. Mam tylko nadzieję, że reszta widzów po wysłuchaniu również bardziej na siebie uważa. Czekam na kolejny podcast i pozdrawiam!
Dziwi mnie ze dopiero ludzie idą po rozum do głowy słuchając takich tragicznych histori. Zagrożenie jest codziennie w naszym życiu tak na ulicy, wśród ludzi dosłownie wszędzie. Wcale nie trzeba panikowac ale być czujnym. Od tego sa rodzice żeby uczyć dzieci od małego stosownie do wieku o zagrożeniach. Mnie uczyła mama i ja tak samo uczyłam moja córke. Dziewczyna w nocy wychodzi z lokalu sama i pieszo wraca do domu lub wsiada do pustego przedziału w nocnym pociągu. Zaraz po wejściu tych chłopaków do przedziału wyszlabym do następnego tam gdzie sa ludzie. Nigdy bym się nie wdala z nimi w żadna rozmowe. Smutna historia.
@@xxx-ue3hn Gwizdek jest nawiązaniem do jednego z filmów Jaśmin z kanału Stanowo ;) Gaz w razie bezpośredniej konfrontacji z jakimś agresorem jest z pewnością lepszym rozwiązaniem niż gwizdek.
Powinna wyjść z konduktorem. Dziwne! Nie rozumiem. To jakiś koszmar. Byłam w trochę podobnej sytuacji i wyszłam z konduktorem. Od tej pory nie jeżdżę pociągami sama.
To dziwne, ale rozne sa reakcje na stres. Mnie bardziej dziwi czemu na peronie nic nie zrobila, miala na to troche czasu. No ale podejrzewam ze mieli jakies sposoby by nie probowala. No bo sparalizowanie ale w przypadku walki o zycie i gdy trwa to juz pare godzin to sadze ze gdyby mogla to by to zrobila wiec moze zrobili tak ze nie mogla nie wiem jak ale moze tak byc.
Przeczytalam, ze uwierzyla po prostu im jak powiedzieli, ze jak cos zrobi to ja zabija, a jak bedzie cicho to nic jej nie zrobia. Takim zwyrodnialcom nie mozna ufac, ale byla mloda, bala sie, mogla uwierzyc.
Kolejny świetny materiał. Kolejna straszna sprawa pokazująca niewyobrażalne okrucieństwo człowieka. Twój głos jest stworzony do mówienia o takich rzeczach 😉
Kilka lat temu szłam ulicami, wśród domków jednorodzinnych. Było już po zmroku, padał deszcz, byłam sama, a jakieś 30 - 50 metrów przede mną szedł młody facet. Nagle usłyszał że zanim idę, odwrócił się i zaczął powoli iść w moim kierunku, wkładając przy tym rękę do kieszeni, tak jakby miał z niej zaraz coś wyjąć. Cały czas patrzył się na mnie. Sparaliżowało mnie. Moje ciało odmówiło posłuszeństwa, byłam totalnie zablokowana, nie byłam w stanie ruszyć się z miejsca, stałam jak kołek, tak jakbym zamieniła się w drzewo, odebrało mi mowę, o krzyku nie wspomnę. Gdybym tego nie doświadczyła, to nie zrozumiałabym reakcji Ani, na to co ją spotkało i dlaczego się nie ratowała. Ja też mogłam zadzwonić do byle jakich drzwi, mogłam krzyczeć i przede wszystkim uciekać, ale PARALIŻ spowodował, że nie zrobiłam nic. Ja akurat miałam szczęście, bo nie trafiłam na mordercę, tylko... ekshibicjonistę, który po chwili gdzieś uciekł, ale po tamtej historii staram się dbać o swoje bezpieczeństwo i sama w godzinach nocnych nie wychodzę z domu.
Zostałam kiedyś napadnieta, na szczęście straciłam tylko torebkę, to prawda że strachu człowiek nie jest w stanie wydusic z siebie krzyku nie można się nawet ruszyć, ja stałam i tylko szeptalam.
@@agam2802 właśnie kiedy zostałam napadnięta kiedyś, miałam chyba 20 lat, to zupełnie inaczej się zachowałam. Biłam sie, krzyczałam i kopałam, napastnik był chyba amatorem, bo nie spodziewał się takiej reakcji i po kilku minutach uciekł. Ale NIKT z przechodniów wtedy nie zareagował. Po tym wszystkim, doszło do mnie, jak wielkim napływem adrenaliny byłam wtedy przepełniona i kiedy już uciekł, z tych wszystkich ogromnych emocji wpadłam w histerię. Wszystko to miało miejsce 100 metrów od bloku na Woli. Nikt nie ma pojęcia, jak zachowa się w sytuacji zagrożenia.
Za każdym razem jak słyszę o tej historii, o tej dziewczynie to zadaje sobie pytanie Dlaczego, dlaczego nie wołała o pomoc, miała okazję, nie jedną, dlaczego nie spróbowała.
Dziwnie się czuję, gdy słyszę, że jakiś przestępca w tym roku wyjdzie albo może wyjść na wolność. Czuję taki dziwny i nie do końca uzasadniony niepokój, bo przecież dużo takich przestępców nie jest nawet z Polski
Te podcasty są naprawdę świetne. Dzięki Tobie mogę ich słuchać w trakcie podróży do pracy, powrotu z uczelni, ćwiczeń z Chodakowską :D Twój głos jest fantastyczny, używasz poprawnej polszczyzny i robisz naprawdę dobry klimat. Co tu dużo mówić, kupiłeś mnie! ;) dzięki za ciężka pracę, jaką wkładasz w rozwój kanału. Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalsze sukcesy.
Nie wiem czy to dobry trop ale o pomoc nie potrafią prosić np. osoby współuzależnione. Możliwe, że Ania miała jakieś dysfunkcje (w myśleniu)wyniesione z dzieciństwa. Wydaje mi się to prawdopodobne. Nie chciałam nikogo obrażać czy osądzać.
@@ewaxyz6806 nie możemy wszystkiego zwalać na traumy z dzieciństwa. Bardzo prawdopodobne, że nie wiedziała, jak się zachować, są osoby, które nigdy nie spotkawszy się z przemocą, nie wiedzą jak reagować, jak się bronić. Mogła mieć problemy z przemawianiem do dużej grupy i widząc tłum na peronie, gdzie każdy spieszył w swoją stronę, lub był zajęty swoimi sprawami, była jak sparaliżowana, może czekała na okazje ucieczki, może miała syndrom sztokholmski, już się nie dowiemy, ale to nauczka dla innych. Wystarczyło krzyczeć, czy wykonywać dziwne ruchy, rzucać się na posadzkę, cokolwiek, co zwróci uwagę. W młodości miałam podobną sytuację,wracałam z dworca, z pociągu, do domu, do przejścia było ok 1700 m przez centrum miasta, tyle, że nie to super ścisłe, gdzie są całą noc ludzie i policja. Uciekłam dopiero po jakiejś godzinie; koleś chodził obok, próbował brać za rękę, ciągnąć za ubranie, a ja nie mogłam odejść w stronę domu, bo bałam się wejść w boczną ulice, trzymałam się głównej, bo tu czasem ktoś przechodził i było jasno. Niestety nikt nie reagował na prośby wezwania policji, komórek nie było, ale były budki telefoniczne w pobliżu. Sama nie mogłam dzwonić, bo łapał widełki. Ludziom tłumaczył, że jestem jego dziewczyną i się kłócimy, a kilka osób uwierzyło, lub nie chciało się wtrącać. Zatrzymana taksówka nic nie dała. Kierowca bał się tego człowieka, gdy wsiadł drugimi drzwiami. prosilam, żeby jechał pod pobliski komisariat, że to ja płacę, ja zatrzymałam i ja jestem klientką, po chwili przepychanek, taksiarz kazał nam obojgu opuścić auto. Taksówkarze, którym to potem opowiadałam, byli oburzeni, tym bardziej, że komenda była kilkaset metrów ( bałam się sama tam dojść, bo była w bocznej ulicy pustej i zadrzewionej). Wychowałam się tam, znałam miasto dobrze, przejściowe podwórka, niespodziewanie przejścia, gdzie on pewnie by się zgubił, ale właśnie nastała moda na zamykanie bram, więc bałam się ryzykować i go bardziej rozwścieczyć. Przez tą godzinę, nie przejechał ani radiowóz, ani inna, pusta taxi, a zajęte się nie zatrzymały, choć próbowałam machać i wręcz biegać, tam i z powrotem, na środku ulicy. W końcu zaryzykowałam przebiec, skrzyżowanie tej ulicy z alejami, ze skwerem na środku, były tam krzaki i kioski ruchu, jakieś budki, gdzie usiłował mnie wciągnąć, ale skłamałam, że po drugiej stronie jest fajne miejsce, gdzie można posiedzieć, dyskretne, starałam się być miła, zmieniłam taktykę. Z oburzonej, usiłującej się uwolnić od natręta, na sympatyczną. On podpity i coraz bardziej zmęczony, chciał już usiąść, co wykorzystałam. Po drugiej stronie skrzyżowania, był plac targowy, zamknięty jeszcze, ale liczyłam, że jest stróż, lub niedługo ktoś przyjdzie, bo zbliżała się piąta rano, postanowiłam siedzieć na murku przy wejściu i trzymać się kraty, nie dać odciągnąć, bo wiedziam zaraz zrobi się tłum spieszących do pracy, bazar otworzą i będę mogła wreszcie tam wejść, uciec pomiędzy budkami, czy podbiec do jakiego autobusu, tramwaju, że za niedługo moje szanse wzrosną. Zanim to się stało, mój dręczyciel usiadł obok i natychmiast zasnął. Trochę bałam się poruszyć, że go obudzę i zacznie się wszystko na nowo, ale w końcu, delikatnie strząsnęłam jego rękę z mego ramienia i wstałam. W tym momencie przyszła pani z budki piekarza, by ją otworzyć; ucieszył mnie jej widok, jak mało czyj wcześniej.poszlam do domu, ale teraz myślę, że mogło to skończyć się nieciekawie.
Za zabojstwo z premedytacja powinna byc kara glowna. Nawet jezeli czynu dokonala osoba chora psychicznie - jezeli wczesniej byla leczona a mimo wszystko lazila sobie luzem bez nadzoru - ktos tez powinien za to beknac. Jakis straszak musi byc - bezkarnosc rodzi degrengolade. Wszyscy zdeklarowani przeciwnicy kary smierci niech placa np. 10% ze swoich dochodow na utrzymanie mordercow w zakladach penitencjarnych.
Znam tę sprawę. Bardzo często jeżdżę też pociągiem z i do Torunia. Boję się czasem jeździć, bo kilka razy już mnie zaczepiano w pociągu. Na szczęście jeżdżę na dość krótkiej trasie.
Bardzo współczuję rodzicom Ani, sama jestem mamą dwójki dzieci w tym 21 letniej córki i nie potrafię wyobrazić sobie większej tragedii. Jeszcze raz Wyrazy wspolczucia
@@magorzataewa5906 przykro mi to stwierdzić ale znałem jednego z oprawców, kiedyś na osiedlu powiedział,, wy nawet nie wiecie ile diabeł ma twarzy,, oj Artur gnij w pierdlu
Ja czasem wyobrażam sobie taką mapę satelitarną nad miastem, i na niej czerwone kropki oznaczające potencjalnych psycholi, i potem jak często mijamy takich ludzi na ulicy, lub jak blisko od nas mieszkają. I wtedy dochodzi do mnie, że jesteśmy na polu minowym wśród takich czerwonych kropek na mapie.
Bez przesady z tym procesem...pkp jak niby miało jej zapewnić bezpieczeństwo? Konduktor wszedł do przedziału, nic nie powiedziała. Czekała z typkami na pociąg godzinę, jechała tym pociągiem z nimi jakiś czas...To nie było dziecko jakieś tylko młoda dorosła osoba, która powinna mieć trochę oleju w głowie. Współczuję, że za z pozoru niewinny błąd zapłaciła najwyższą cenę ale no jeśli samemu się nie dba o swoje bezpieczeństwo to nie zrzucajmy winy na przewoźnika i innych
Nikt nie zrzuca tu winy na innych. Ale mysle, ze jak dostal 30 zl to mial wszystko w dupie, a moim zdaniem powinien byc bardziej czujni. Dwoch chlopakow, zastraszona dziewczyna, zamykaja sie w przedziale. Gdybym byla konduktorem wezwalabym policje. Zatrzymala bym pociag i czekala. Nawet gdyby sie nic nie stalo. Usprawiedliwila bym to zlym przeczuciem.
Jeździłem do Warszawy na studia i mijałem płytę nagrobną postawioną tamtym miejscu. Zawsze miałem wyostrzone zmysły na nieciekawe zachowania pasażerów szczególnie jeśli mają wpływ na innych. Ta historia zmieniła postrzeganie ludzi w pociągach szczególnie podejrzanych. I o losie z kolegami raz mieliśmy interwencje i cham wysiadł we Wrześni i czekała policja. Po poznaniu tej historii zawsze interweniowałem i interweniować będę. DLA TYCH DWÓCH CO W TAKI SPOSÓB ZABILI ANIE POWINNI ZDYCHAĆ W MĘCZARNIACH.
Mieszkam niedaleko miejsca gdzie wyrzucono Anię, jeżdżę pociągami i w życiu o tej sprawie nie słyszałam. Przez taką bliskość chyba nic na tym kanale mną bardziej nie wstrząsnęło.
Chodziłam w tamtym czasie jak to się wydarzyło do szkoły do Łowicza i właśnie teraz natknęłam się na ten kanał i na tą historię aż ciarki mnie przeszły i jak sobie to przypomniałam jakie to wtedy było straszne i głośne taka młoda dziewczyna Itaka tragedia
Pamiętam tę smutną historię. Lipiec 2004 rok. Miałam wtedy 19 lat. Też podróżowałam pociągiem sama tylko tyle, że na trasie Gdynia-Kielce. Z Gdyni wyjazd był o 23.00. Jak ja się bałam, dziwni ludzie jechali tym pociągiem, nawet na sekundę nie zasnęłam. Cały czas byłam bardzo czujna, stałam na korytarzu, jeden z mężczyzn wołam mnie, że jego przedział jest pusty, zapraszał i nawoływał palcem. Potem było głośno o tej zbrodni. Mogło to też i mnie spotkać. Byłam łatwym celem.
Nigdy nie slyszałam o tej sprawie..Straszna historia.. a jedna z bestii, które to zrobiła,wyjdzie z więzienia za kilka lat i z pewnością nie będzie lepszy niż był.
swego czasu było o tym głośno,a a ludzie bali się jeździć pociągami.Pamiętam,że mam Ani była w "Rozmowach w toku" i opowiadała,że tamtej nocy śniły jej sie czarne koty przebiegające przez jezdnię;(
DLACZEGO PKP JEST WINNE???? PRZECIEZ KONDUKTOR BYL W PRZEDZIALE W KTORYM BYLA DZIEWCZYNA ALE ONA NIE POWIEDZIALA CO SIE DZIEJE. KONDUKTOR MIAL CZYTAC W MYSLACH?
Wejdziesz, chociaż to mało prawdopodobne. W nowych wagonach nie ma przedziałów, a w starszych na dłuższych trasach obowiązuje rezerwacja miejsc(zajętość bardziej rozłożona), bierz przy korytarzu ;)
jako kobieta jeśli mam miejsce w pustym przedziale, to szukam takiego gdzie siedzą inne kobiety. Jakbym miała siedzieć z facetami, to bym wolała stać na korytarzu, iść do Warsa. A nocnym jechałam tylko raz i to w wagonie gdzie się zamykało od środka
Może była sparaliżowana ze strachu, ale moim na sto procent miała przy sobie jakies dokumenty. Oprawcy mogli znaleźć jej adres zamieszkania i zagrozić, ze jeśli nie wykona poleceń zrobią krzywdę jej rodzinie. Taka wersja przynajmniej mi wydaje się najbardziej prawdopodobna.
Troche to absurdalne od samego poczatku. Nie ma wiekszego sensu uczyc sie na kilka godzin przed egzaminem (to tylko poglebia stres - moze dlatego byla potem bardziej podatna na lęk i strach). Dwa, co wynika z pierwszego. Noca nie wsiada sie do pustego przedzialu a jak juz kto sie dosiada to lepiej wyjsc na zewnatrz na korytarz lustrujac sytuacje w wagonie (warto sie przesiasc kilkukrotnie kiedy sa miejsca). Wielokroynie jedzilem nocnymi pociagami i wiele razy moglem sie o tym przekonac. I to bedac jeszcze mlodszym od tej dziewczyny. Zlodzije zawsze poluja na najslabsze ofiary w nocy. Przynajmniej tak bylo kiedys.
Często jeździłam do chłopaka do Legnicy, gdy sama mieszkam w Warszawie. Zawsze jeździłam jakoś rano, koło 9-12, żeby ma miejscu być jeszcze całkiem wcześnie. Jedynie jak wracałam to koło 20 byłam w Warszawie. I jak ja się cieszę, że zawsze wybierałam miejsce bez przedziałów! Maksymalnie, co złego mogło się stać, to chyba kradzież portfela.
Odszkodowanie od PKP to już przesada. Konduktor ma być jasnowidzem? Nie obtaczam dziewczyny odpowiedzialnością bo organizm różnie reaguje na zagrożenie, ale nie dała znać ze potrzebuje pomocy.
Mieszkam blisko Ani miejscowości moi znajomi są Jej rodziną ... Myślę że tak naprawdę nigdy nie dowiemy się co tam zaszło naprawdę ... Czemu Anna nie prosiła o pomoc przecież tam była obsługa pociągu współpasażerowie
@@przemyslaw1979 Ale ja się odnoszę do powodu jej zachowania, tylko uważam że konduktor nie jest winien - a więc, PKP nie powinno płacić odszkodowania.
@@nielubieinceli Oczywiście że nie dlaczego mielibyśmy za to płacić jak już to Ci którzy Ją zamordowali !!! Ciekawi dlaczego nie wolała o pomoc w pociągu i na dworcu w Warszawie ... Ludzka psychika zawsze będzie Mnie fascynować i im więcej o Niej wiem tym bardziej Mnie zaskakuje . Swoją drogą ładna miejscowość skąd Anna pochodziła Pozdrawiam spokojnego wieczoru 😊
Przerażająca historia... Wniosek dla kobiet jest tylko jeden, zawsze trzeba walczyć, krzyczeć o pomoc jak jest okazja wśród ludzi. Mnie kiedyś też zboczeniec zaatakował w nocy pod moim blokiem. Wystarczyło narobić krzyku i uciekał gdzie pieprz rośnie.
Krzyk nic nie da, ale paralizatory, gazy pieprzowe i alarmy dzisiaj są małe, szybkie w użyciu i nie takie drogie. Mam alarm wyjący jak samo piekło który wygląda jak brelok i się dynda u mojej torebki, mam gaz pieprzowy wyglądający jak szminka i pistolet hukowy mieszący się w kieszeni. Po tym co już mnie kiedyś spotkało jestem gotowa na wszystko..
jest często tak że ludzi paraliżuje strach i mimo możliwości ucieczki, czy wołania o pomoc ludzie nie decydują się na reakcję, znam 3 takie przypadki 2 to wciągnięte w zaułek dziewczyny-sprawdza zrobił co chciał a one nawet tego nikomu nie zgłosiły, i 1 to ja sam który jako młody chłopak w latach 90 tych ledwo wyrwałem się zboczeńcowi który próbował zaciągnąć mnie na pustostan, też nie krzyczałem bo sam nie wiem bałem się wstydziłem prosić o pomoc, czułem co sie święci i próbowałem go zagadywać i w momencie kiedy sprawdzał czy w pustym budynku nikogo nie ma, zerwałem się ile sił w nogach pędząc przez znane mi tereny chcąc dobiec jak najszybciej do domu. o całym incydencie poinformowałem matkę dopiero jakoś pare lat temu , wtedy bałem się ze mi się oberwie choćw sumie nie wiem za co...
Pamiętam tę sprawę. Jeden z niewielu razy, kiedy pomyślałem, że ofiara była strasznie... głupia. To dobre określenie. Mogła prosić o pomoc tyle razy, u konduktora, na dworcu, na peronie, kiedy otaczało ją pełno ludzi. Ani razu nie spróbowała.
@@alicjawonderland4632 szkoda, bo ten konduktor może potem zaatakaował inna dziewczynę , kobietę . Szkoda , jesli byli świadkowie trzeba takie sprawy zgłaszać.
Wspomniany film "Wymyk" jest godny polecenia. Można go znaleźć w sieci. Jak to w polskiej produkcji ciekawe studium psychologiczne dotyczące relacji ludzkich. Historia opisana w tym odcinku na kanale Niediegetyczne jest koszmarem każdego rodzica. Fakt, że tak naprawdę wydarzyła się w pociągu gdzie byli inni ludzie, którzy mogli pomóc ofierze jest dodatkowo dołujacy.
Ja również przez 5 lat jeździłam na uczelnię pociągiem. Codziennie ok 80 km. Zawsze starałam się siadać tam gdzie były kobiety najlepiej z dziećmi... czasem się bałam ... to był rok 1993-1998.
Straszna ta historia... dlatego własnie boję się podróżować, pociągami. Dobrze, że zostali tak szybko schwytani i będą za kratkami tak długo. Bestie....
Z wielkimi emocjami słuchałam tego podkastu .Nie mieści mi się w głowie, jak można odebrać tak młodej dziewczynie życie i mieć plan zabicia osoby w ramach dobrej zabawy.Szkoda, że Ania słuchała się ich i nie próbowała się bronić.Przypuszczam, że paraliżował ją strach.Mam nadzieję ,że tych zwyrodnialców spotka największa kara i wyrzuty sumienia do końca życia nie dadzą im spokoju.Szkoda tak ambitnej dziewczyny.Spoczywaj w spokoju Aniu.😇🙌
Wstrzasajaca historia. Sama bylam kiedys ofiara,wiec wiem,co mogla czuc Ania w momencie kiedy znalazla sie w niebezpieczenstwie.Czasami strach jest tak silny ze paralizuje ofiare tak bardzo iz nie jest ona w stanie sie bronic. Uwazajcie na siebie I badzcie czujni :)
trzeba sobie kupić gaz pieprzowy, po jednym psiknięciu napastnik przez jakieś 15 minut czuje jakby mu ktoś wypalał oczy, pewnie wystarczyłoby żeby takiemu się odechciało a na pewno dałoby szansę ucieczki.
Tak ale podczas ataku z zaskoczenia raczej marne szanse ze kobieta stajaca oko w oko z psychopata ,bedzie w stanie go urzyc....Trzeba oczywiscie sie bronic ale wszystko zalerzy od sytuacji ,sily napastnika .Czasami tez taki gaz czy tez inne narzedzie obrony moze zostac urzyte przeciw nam.😕
Nie wiemy jak byśmy zachowali się na miejscu Ani i w jakiej była sytuacji. Pamiętajmy, że Ania już nam tego nie powie, a świadkowie mogli nie zauważyć dużo rzeczy, a sprawcy-zataić. Nie wiemy, czy stojąc na dworcu nie czuła na plecach np. noża lub pistoletu... Poza tym- mogli nagadać jej wielu bzdur, wierzyła że może będzie lepszy moment na ucieczkę... Myśląc logicznie pewnie powinna drzeć się, rzucać, siłą zaczepiać innych. Ale rzeczywistość wygląda inaczej, nie wiemy co się działo w jej psychice. Moim zdaniem to oczywiste że dworzec był najlepszym miejscem na ucieczkę (szczególnie że wiedziała już, że w pociągu nikt jej nie pomoże z poprzedniej podrozy), czemu tego nie zrobiła? Wie tylko ona. Pokój jej duszy
Słyszałam kiedyś tą historię, lecz nie pamiętam gdzie i kiedy. Właśnie sobie uswiadomilam, że chyba za dużo tego typu kanałów oglądam. Twój oczywiście jest na pierwszym miejscu razem ze Stanowo, ale oglądam tego zbyt wiele , już się gubie gdzie, kto i co. .. :)
dopiero słuchając tego podcastu usłyszałem o tej sprawie i szczerze powiedziawszy poczułem naprawdę ostry niepokój. uwielbiam jeździć pociągami, jeździłem setki razy, a ostatnio zdarzyło mi się jechać nocnym pociągiem w praktycznie pustym przedziale. jakoś zawsze podchodziłem do pociągów jako środka transportu z ufnością, ale po przesłuchaniu tej historii coś chyba mnie tknęło... to straszne że istnieją ludzie jak ta dwójka, odbierają innym szansę na szczęście, na przyszłość, na życie. i to tylko przez swoje chore fantazje. no cóż. teraz też jeżdżąc nocnymi pociągami będę pewnie myśleć o tej historii.
Każdy wsiadając nocą do ostatniego, pustego w dodatku przedziału, jest narażony na niebezpieczeństwo, to chyba proste jak 2+2, prawda? Materiał bardzo ciekawy, Twój głos pasuje tutaj poprostu niemożliwie 🙂
Pamiętam tą sprawę, żyła nią cała Polska.Od tamtej pory już nigdy nie jechałam w nocy pociągiem, a wcześniej co roku korzystałam z PKP żeby dojechać z Krakowa do Olsztyna ,pociąg odjeżdżał o 20tej, były kuszetki ale dla mnie to już nie miało znaczeniia.
Dlatego nowe wagony i pociągi bezprzedziałowe są bezpieczniejsze, również nocą, no i w nowych jest monitoring. Gdyby takim jechała, prawdopodobieństwo stania się ofiarą byłoby dużo niższe. Co nie zmienia faktu, że to nie powinno się zdarzyć tak czy inaczej. Mordercy powinni zostać odesłani do ciężkiej pracy fizycznej, żeby zdechli z wycieńczenia a nie żyć na koszt podatników. Skoro nie można przywrócić kary śmierci.
Zlo czaiło sie w ostatnim wagonie pociagu, relacji Kołobrzeg-Warszawa... ...i w tym momencie przeszły mi ciarki po całym ciele! Potrafisz stworzyć klimat.. Oglądam Cię na bieżąco ale ten odcinek jakoś mi umknął :-)
Ania była lekkomyślna a wręcz głupia jadąc pociągiem nocą i to jeszcze sama w wagonie. Moi rodzice nigdy by się nie zgodzili żebym jechała nocą, zawsze mówią, żebym się trzymała innych ludzi i miała na baczności. Nawet jakby nie mówili to instynkt podpowiada żeby to robić. A do tego miała tyle szans na ucieczkę. Może i ją zastraszali, ale ja i tak tego nigdy nie zrozumiem.
Pamiętam sprawę. Nie wiem ale coś jest w kursach np. Podlasie-Pomorze, Wielkopolska, Kraków. Na tych trasach zawsze coś się dzieje. Albo ktoś rzuci się pod pociąg, albo kogoś wyrzucą. Najgorsze to jechać samemu. Plusem są pociągi pendolino gdzie nie ma pozamykanych przedziałów. Monitoring w pociągu byłby dobrym pomysłem. Zabić kogoś dla obchodzenia urodzin. Mam nadzieję, że w wiezieniu poszedł gryps. Nie mam znajomych bo nikomu nie ufam. Jednocześnie podziwiam głupotę innych podróżujących. Z taką łatwością opowiadają każdemu nowo napotkanemu o sobie. O tym skąd są, gdzie studiują, kogo znają, zawieraja znajomości na fb, gdzie pracują, opowiadająo swoim majątku, czy mieszkają sami. Po co? Czasami mam przeczucia odnośnie czegoś. Wiem, że nie mogę gdzieś zostać bo to zbyt duże ryzyko.
To znaczy, w większości dziennych pociągów zmodernizowali wagony i tym sposobem nie ma już opcji, żeby otworzyć drzwi w trakcie jazdy. Bezprzedziałowe to nie tylko Pendolino, ale też pojedyncze wagony bezprzedziałowe albo całe pociągi przypominające Pendolino, które jeżdżą w ramach tańszych połączeń. Tam jest na pewno bezpieczniej, ale niestety w przypadku nocnych za szybko się nic nie zmienia. Na TLK "Ustronie" z Kołobrzegu do Krakowa jeżdżą dokładnie takie same wagony, jak w czasach, kiedy ta zbrodnia miała miejsce.
To zależy. Zwykle rozmowa z współpasażerami polegająca na wymianie paru wspomnień czy coś jest spoko. :) A to że obcym nie podaje się danych osobowych, nr telefonu czy adresu zamieszkania to każdy powinien wiedzieć. Nie możemy się na wszystkich aż tak zamykać... już i tak ludzie tak mało ze sobą rozmawiają...
@@patryk2803 No dokładnie, a po za tym my nie wiemy, co ta dziewczyna im wtedy powiedziała. Może to była zwykła rozmowa, typu, mam na imię tak i tak, robię to i to jestem stąd i stąd i tyle. Ja też nie raz komuś coś odpowiem, jak mnie ktoś spyta w pociągu. Wiadomo, że adresu i jakichś wrażliwych danych nie podaję, ale no nie wiem, że jestem Aneta, jestem z Podlasia i jadę do Warszawy Centralnej, to jeszcze nie jest nic takiego. Z resztą ze mną w pociągu mało kto ze mnągada. Nie wiem czy to wynika z tego, że jak niewidoma to ludzie myślą, że nic ciekawego im nie powiem, czy tak po prostu.
Kilka lat temu zostałam napadnięta w pociągu w Polsce, przez psychopatę biegającego z nożem. Było to w Pile. Nic mi się nie stało, jednak wiem co oznacza być „sparaliżowaną ze strachu”. W PL nie mieszkam, ale boje się pociągów niesamowicie. Pozdrawiam z redakcji Zaginieni przed laty.
Byłam uprowadzona przez psychopatę i przetrzymywana ponad 24h, mdlałam ze strachu ale w mojej głowie była tylko jedna myśl walczyć o życie mimo iż patrząc na to z boku szanse były żadne. Wtedy walka o życie była silniejsza niż paraliżujący strach. Myślę, że wszystko zależy od silnej woli i mocnej psychiki.
Kupcie sobie gaz pieprzowy dziewczyny, najlepszy do samoobrony bo eliminuje napastnika na jakieś 15 minut a nie na chwilę. Podobno nie ma silnych na ból jaki wywołuje.
@@mysteriousdoge1298 Ból to nie jest straszny ale jeśli dostanie po oczach taki delikwent to przez chwile nie może ich otworzyć i wtedy pojawia się szansa. Minus duży posiadania gazu jest taki że nie wolno go użyć jeśli się jest pod wiatr.
Wydaje mi się, że trochę za mocno bierzesz pochwały dotyczace Twojego głosu. Oczywiście głos masz świetny, ale mam wrażenie że trochę na siłę starasz się mówić w taki "mroczny" sposob i trochę ciężko zaczyna się tego słuchać, jakbyś nie mógł sobie pozwolić na żadną spontaniczność, bo MUSISZ być mroczny. Podcasty to super rozwiązanie! Pozdrawiam
Historia z Mojego dzieciństwa i Mojej okolicy. To z Mojej rodzinnej miejscowości odjechała busem do Kołobrzegu... Ojciec Ją przywiózł ciągnikiem na przystanek. Miała być nadzieją rodziny na to, że wydostanie się z małej popegeerowskiej wsi gdzie nie ma kompletnie żadnych perspektyw na przyszłość... Bardzo dobrze pamiętam tę historię która odbiła się mocno w Moich wspomnieniach...
Nie trzeba zmroku by poczuć się zagrożonym w pociągu, ale to nie wina firmy przewozowej ale tego, że na to ludzie przywzwalają. Widzą niefajne zachowania i nikt nie broni ofiar. To jak mamy się czuć bezpiecznie?
Sam często powtarzam że uważnym trzeba być zawsze i wszędzie, nigdy nie wiadomo kogo się spotyka i jakie ktoś ma zamiary, szkoda że narzeczona uważa że to przesada. Pamiętam ten odcinek pitbulla, początek drugiego sezonu, na długo daje do myślenia
To straszne jak przez jeden splot wydarzen i spotkania zlych ludzi w jednej chwili mozna stracic zycie. Ja tez staram sie byc bardziej ostrozna w takich sytuacjach, staram sie nie byc sama jezeli nie musze. Biedna dziewczyna, mogla tyle osiagnac, pomyslec ze gdyby cos innego bylo inaczej to by zyla... No ale kto to przewidzi. Jak kiedys slyszalam o tej historii to juz bylam przerazona, takim zwyrodnialcom powinno sie wymierzyc jeszcze wieksza kare, by cierpieli jeszcze mocniej.
Nigdy nie wierzyć napastnikom. Zawsze należy drzeć się, szarpać ile się da. Ale oczywiście nie winię dziewczyny. Sama nie wiem jakbym się zachowała. I dobrze, że coraz więcej pociągów jest bez przedziałów. To mniej przytulne, mniej wygodne, ale bandytów odstrasza.
Maja nie nauczyli jej tego rodzice albo z nią coś nie tak :0 ja sam nie wiem do bym zrobił na jej miejsciu ale może PKP powinno pozwać rodziców za zła reklamę
@@kawaii_7187 serio? ciekawe jak ty byś się zachował/a w takiej sytuacji. Zastygły w bezruchu ze strachu, nie móc nic ze siebie wykrztusić, mając nadzieje, że jak będziesz słuchać poleceń to Cię puszczą? Trochę wyobraźni i wrażliwości życzę
Ostatnio mniej ale parę lat temu przez 3 lata jeździłem pociągami średnio co 2-3 miesiące i pamiętam że patrole policji, czasem z pieskiem to była norma. Także na pewno dodaje dodaje to otuchy zlęknionym pasażerom. To już nie czasy gdy jakieś bandy wpadały do pociągu i siały terror. Było coś takiego za czasów gdy się uczyłem w podstawówce, Ponad 20 lat temu. Co do filmu "Wymyk" także polecam, oglądałem już 3 razy 8/10.I jeszcze jeden z pociągiem w tle "4:13 do Katowic"
To dobrze bo naprawde taka samowolka pasazerow ze mozna bylo trafic na kogos takiego i nie miec za bardzo pomocy bo nie za bardzo to sprawdzano bylo straszne. To dobrze ze teraz bardziej na to patrza. Tez ogladalam ten film bardzo dobry i poruszajacy.
Ja jezdze jakoś co dwa tygodnie pociągiem i ani razu nie spotkałam się z patrolem, a szkoda. Czasami spotyka się takich creepów, ze czlowiek nie wie co ma ze soba zrobic
Ja jeździłem pociągami pośpiesznymi dalekich relacji. Nie wiem jak to jest w kolejkach podmiejskich. A może w ogóle z jakichś powodów przestali patrolować pociągi.
@@tytus01 Ja tez jezdzę pociągami dalekich relacji ;p Mi by nie przeszkodzily takie wizyty panów policjantów. Moją pierwszą jazdę pociągiem wspominam tak, że do pierwszej przesiadki jechałam w przedziale z pijanym panem, który stękal i pierdział, jego żoną i moim chlopakiem. Nie wytrzymalabym tam do konca trasy, bo namolniejszego "Janusza" to jeszcze nie widzialam.
dRoG Następny odcinek będzie jak Ty pojedziesz pociągiem tej samej relacji i tak nie dojedziesz ! Ale o tym przeczytamy w Kolejnym CIEKAWYM ODCINKU Z TOBĄ W ROLI GŁÓWNEJ 😏
Ja nie znalam tej historii ,a 2 razy jak wracalam noca z Warszawy do swojego miasta pod Kielcami to zawsze mialam obawy wlasnie gdy juz wiekszosc powysiadala gdzies indziej ,a ja zostawałam sama w wagonie i tylko w głowie rodziła się myśl "Oby tylko nikt tu nie przyszedl " . A teraz znajac ta historie to juz nigde nie bede wracala sama pociagiem noca :D
Znalam Anie :( Tu u nas chodzily rózne wersje tej historii.Ania pochodzila z mojej miejscowosci.Przed nia bylo cale zycie.Rodziców miala bogatych.Maja kilka sklepow.Ona tez czasem pomagala w sklepie jak jeszcze byla nastolatką.
Czyli pochodzisz z Jarkowa,mówisz że Ania miała bogatych rodziców, a w każdym materiale prasowym pisze że nie byli zbyt zamożni i utrzymywali się z plantacji truskawek, ale wiadomo jak to media czasem pod koloryzują, wierzę ci, ogromnie mi szkoda Ani, tym bardziej że znałem doskonale jednego z jej katów, pamiętam kiedy dowiedziałem się o tej zbrodni na osiedlu, płakałem za Anią, i krzyczałem w niebo głosy z rozpaczy-Artur kur... Coś ty narobił..... Pozdrawiam
Pamiętam, że w 2004 i 2005 roku jeździłem z Poznania do dziewczyny do Gniezna. Początkowo jeździłem pociągiem ale po tym wypadku postanowiłem już zawsze jeździć autobusem. Może drożej ,może dłużej, mniej wygodnie ale każdą podróż odbywam autobusem od tamtej pory już nie jeżdżę pociągami.
Od razu jak zobaczyłam tytuł pomyślałam o tym odcinku Pitbulla o którym wspominasz bo mimo iż oglądałam go kawał czasu temu, wydarzenia w nim ukazane tez utkwiły mi w głowie.
Film "WYMYK" podobnie jak większość świetnych polskich filmów oglądałam ostatnio chyba w listopadzie 2019 na kanale STOPKLATKA, niestety jak zawsze puzną nocą. Czy dobre Polskie kino zawsze muszą puszczać w godzinach nocnych? PS. Obsada godna uwagi
Sorry, ale nie rozumiem jak przez tak długi okres czasu nie krzyknąć ani nie dać po sobie poznać, że coś jest nie tak?? Super opowiedziane jak zwykle 👍
A ja skomentuję tak: nie rozumiem, po co takie kanalie chodzą po ziemi, są gorsze niż robale. Co do dziewczyny to bezsensowna śmierć. Jeśli chodzi o PKP nie podróżuję nocą. Nie rozumiem i nie zrozumiem, dlaczego w takiej formie transportu nie ma żadnej ochrony, monitoringu, czegokolwiek. Dziś kamerki są nawet w autobusach i tramwajach, a pociągi to niestety rodzaj transportu, gdzie bardzo łatwo o takie sytuacje. Kiedyś jechałam do Warszawy ok. 150 km i już wieczorem bałam się jadąc z drugą dziewczyną w przedziale, bo jakiś psychopatyczny typek wsiadał w Żyrardowie i gapił się w okna, a potem w przedziały, kręcił po pociągu..jakby szukał ofiary. Wówczas do naszego przedziału nie wsiadł, może nie sprawiałyśmy wrażenia bezradnych...
Warto mieć przy sobie gaz lub lepiej nóż. Nie zawsze zdąży się wyjąć, ale w tej sytuacji ... Oczywiście pojawią się odpowiedzi w stylu - Nawet gdyby ona go miała to i tak by nie użyła bo była sparaliżowana strachem. Istotnie to prawda, bo ona nie była przygotowana na coś takiego. Oczywiście ktoś mi zada pytanie - Jak się do takiego czegoś przygotować? 1. Trzeba zakładać, że każdy obcy może być dla nas zagrożeniem, jednakże takie założenie nie powinno stawać się naszą paranoją. 2. Jak napisałem wyżej nosić przy sobie coś do obrony. 3. Trzeba być gotowym do działania w razie zagrożenia, czyli w tym przypadku zabić zanim zostanie się zabitym. 4. Osobiście polecam Krav Magę, która pomoże nam obyć się z różnymi sytuacjami i napastnikami (uzbrojonymi, nie nieuzbrojonymi). Większość ludzi nie myśli na temat - a co zrobię jeżeli zostanę napadnięta/y? Gdy się znajdują w takiej sytuacji to sobie nie radzą i cóż ... giną (to niestety brutalna prawda). Najważniejsze to jest dostrzec zagrożenie i odpowiednio zareagować.
Przez długie lata mama nie pozwalała jeździć nigdzie samej pociągiem, a do dziś panikuje i mi przypomina historię Ani, gdy mam gdziekolwiek jechać (mam 27 lat).
Ten Artur pochodzi z Nieszawy, mieszkam jakieś 3km od tego miasteczka, ba nawet mieszkałem tam około roku i mam tam rodzine, muszę podpytać czy coś wiedzą na ten temat bardzo możliwe ze go znali lub chociaż kojarzyli. Jak usłyszałem ze morderca mieszkał między Włocławkiem a Toruniem już wiedziałem ze gdzieś blisko mnie ale nie sądziłem ze aż tak. Czego to człowiek się może dowiedzieć szukając podcastu ktorego się jeszcze nie przesłuchało
Tak trochę poza tematem odcinka ale chciałem podziękować że nie tylko my słuchamy Ciebie ale i Ty słuchasz nas, bo ostatnio ktoś w komentarzach poprosił o mniej wstawek w trakcie materiału i widać że się do tego dostosowałeś. : )
Pamiętam moją podróż do Szklarskiej Poręby z okolic Poznania z 15 lat temu. Nocny pociąg, który miał dojechać do Szklarskiej na 7 rano. Pociąg pełen ludzi, którzy z czasem wysiadali, aż w końcu w moim przedziale zostałam tylko ja. Chyba w Wałbrzychu odczepiono większość wagonów, a pociąg stał się praktycznie pustym pociągiem osobowym, zatrzymującym się w każdej dziurze po drodze. Kiedy już świtało wyszłam z przedziału na korytarz, zorientowałam się, że nie dość, że siedzę w ostatnim przedziale, to siedzę też w ostatnim wagonie, który jest...kompletnie pusty. Generalnie reszta całego tego składu była prawie pusta. Przed Szklarską pociąg jechał może z 15km/h, a na jednej ze stacji, na której się zatrzymał, jakaś pijana banda rozbiła rozróbę. Konduktora nie było nigdzie! Muszę przyznać, że nie czułam się wtedy ani trochę bezpiecznie. Jak teraz słucham tej historii, staje mi przed oczami ta podróż. Masakra, co może człowieka spotkać w ..pociągu!
Cale studia jezdzilam do domu pociagiem. Nigdy w nocy, nigdy sama w przedziale. Zawsze dosiadalam sie do przedzialow gdzie siedzialy inne kobiety. Lepiej nie kusic losu
@@kamil5356 zalezy od rodzaju pociagu. Pedolino I intercity tak. Inne nie. Poza tym zaczelam studia 10 lat temu I na studenckim budzecie jezdzilo sie najtaniej jak sie da
I właśnie pasażerka Ania wg mnie była lekkomyślna, tym bardziej że te czasy jeszcze budziły grozę wsrod ludzi i nie było tak bezpiecznie tak jak teraz... dziwna historia i zastanawia mnie to czemu tak tragicznie się zakończyła? Szkoda było tej dziewczyny.
@@kamil5356 chyba tylko w intercity bo w regionalnych tańszych zwykłych siadasz gdzie chcesz
@@megiwpiegi773
Przecież rodzice dali jej na bilet.
Ja jako matka pojechalabym razem z córką. Jak można wsiąść do pustego przedziału w nocnym pociągu z myślą żeby się uczyć.
Całkowity brak wyobraźni.
Nie rozumie jak mając możliwość zaalarmowania konduktora lub ludzi czekając na drugi pociąg z oprychami zachować się tak biernie.
@@kamil5356
A jakie ma znaczenie co pisze na bilecie w takiej sytuacja siada się tam gdzie sa ludzi i wolne miejsce.
Nie mogę pojąć tego, że ta dziewczyna niczego nie zrobiła, żeby się uratować, chociaż miała taką możliwość.
Też mnie to dręczy... Miała wiele okazji, żeby się uratować, a zamiast tego weszła na 100% w rolę ofiary.
@@ewagm1 niestety (w innym przypadku stety) ludzie są różni. Ja próbowałabym spuścić dziadom manto i uciec robiąc hałas, a moją koleżankę sparaliżowałby strach.
@@ewagm1 większość ludzi myśli, że jeśli się przyporządkuje sprawcy to ten puści ich wolno
Nigdy nie wiesz jak zareagujesz dopóki nie znajdziesz się w danej sytuacji. Jedni walczą, krzycza o pomoc, uciekają, a innych paraliżuje strach.
Muszę szczerze powiedzieć, że zazwyczaj słucham tych podcastów jadąc pociągiem z Tarnowa do Krakowa. Cieszę się, że tym razem tego nie zrobiłam, bo większość drogi pewnie spędziłabym patrząc na każdą osobę jak na potencjalnego zabójcę.
Oglądam niediegetyczne, kryminatorium oraz stanowo od czerwca i przyznam szczerze, że mam większe schizy niż wcześniej. Bardziej uważam na siebie chodząc wieczorami po Krakowie, zazwyczaj mówię gdy gdzieś wychodzę i tak dalej. Dobrze, że ktoś opowiada te historie, które mogą się przydarzyć każdemu. Mam tylko nadzieję, że reszta widzów po wysłuchaniu również bardziej na siebie uważa.
Czekam na kolejny podcast i pozdrawiam!
Ja na przykład zaczęłam nosić wszędzie ze sobą gwizdek ;)
Justyna Miś Mam to samo ... Pozdrawiam
Dziwi mnie ze dopiero ludzie idą po rozum do głowy słuchając takich tragicznych histori.
Zagrożenie jest codziennie w naszym życiu tak na ulicy, wśród ludzi dosłownie wszędzie. Wcale nie trzeba panikowac ale być czujnym. Od tego sa rodzice żeby uczyć dzieci od małego stosownie do wieku o zagrożeniach. Mnie uczyła mama i ja tak samo uczyłam moja córke. Dziewczyna w nocy wychodzi z lokalu sama i pieszo wraca do domu lub wsiada do pustego przedziału w nocnym pociągu. Zaraz po wejściu tych chłopaków do przedziału wyszlabym do następnego tam gdzie sa ludzie. Nigdy bym się nie wdala z nimi w żadna rozmowe.
Smutna historia.
Justyna Mis ... jestesmy ostrozne i dobrze. Pozdrawiam
@@xxx-ue3hn Gwizdek jest nawiązaniem do jednego z filmów Jaśmin z kanału Stanowo ;)
Gaz w razie bezpośredniej konfrontacji z jakimś agresorem jest z pewnością lepszym rozwiązaniem niż gwizdek.
Straszne. Też wydaje mi się dziwne, ze dziewczyna nie wołała o pomoc...
Powinna wyjść z konduktorem. Dziwne! Nie rozumiem. To jakiś koszmar. Byłam w trochę podobnej sytuacji i wyszłam z konduktorem. Od tej pory nie jeżdżę pociągami sama.
0ffie c
To dziwne, ale rozne sa reakcje na stres. Mnie bardziej dziwi czemu na peronie nic nie zrobila, miala na to troche czasu. No ale podejrzewam ze mieli jakies sposoby by nie probowala. No bo sparalizowanie ale w przypadku walki o zycie i gdy trwa to juz pare godzin to sadze ze gdyby mogla to by to zrobila wiec moze zrobili tak ze nie mogla nie wiem jak ale moze tak byc.
Pewnie ją zaszantażowali, albo podali jakieś środki oszałamiające?
Przeczytalam, ze uwierzyla po prostu im jak powiedzieli, ze jak cos zrobi to ja zabija, a jak bedzie cicho to nic jej nie zrobia. Takim zwyrodnialcom nie mozna ufac, ale byla mloda, bala sie, mogla uwierzyc.
200 złotych, 2 pierścionki, telefon i chora chcęc „zabawy” tyle było warte życie młodej dziewczyny. Straszne.
Sam bym ich...
Kolejny świetny materiał. Kolejna straszna sprawa pokazująca niewyobrażalne okrucieństwo człowieka. Twój głos jest stworzony do mówienia o takich rzeczach 😉
Tak. O takich sprawach trzeba mówić... chłodno.
Zgadzam się .
Czy wiesz dlaczego nie wolała o pomoc?
Pamiętam tą historię i zapadła mi w pamięć kiedy byłam nastolatką. Od tamtej pory mam się na baczności i unikam pustych wagonów i przedziałów.
Kilka lat temu szłam ulicami, wśród domków jednorodzinnych. Było już po zmroku, padał deszcz, byłam sama, a jakieś 30 - 50 metrów przede mną szedł młody facet. Nagle usłyszał że zanim idę, odwrócił się i zaczął powoli iść w moim kierunku, wkładając przy tym rękę do kieszeni, tak jakby miał z niej zaraz coś wyjąć. Cały czas patrzył się na mnie. Sparaliżowało mnie. Moje ciało odmówiło posłuszeństwa, byłam totalnie zablokowana, nie byłam w stanie ruszyć się z miejsca, stałam jak kołek, tak jakbym zamieniła się w drzewo, odebrało mi mowę, o krzyku nie wspomnę. Gdybym tego nie doświadczyła, to nie zrozumiałabym reakcji Ani, na to co ją spotkało i dlaczego się nie ratowała. Ja też mogłam zadzwonić do byle jakich drzwi, mogłam krzyczeć i przede wszystkim uciekać, ale PARALIŻ spowodował, że nie zrobiłam nic. Ja akurat miałam szczęście, bo nie trafiłam na mordercę, tylko... ekshibicjonistę, który po chwili gdzieś uciekł, ale po tamtej historii staram się dbać o swoje bezpieczeństwo i sama w godzinach nocnych nie wychodzę z domu.
zakalakamienicy ej to on ci pokazal ***** czy tylko jakby próbowal
Zostałam kiedyś napadnieta, na szczęście straciłam tylko torebkę, to prawda że strachu człowiek nie jest w stanie wydusic z siebie krzyku nie można się nawet ruszyć, ja stałam i tylko szeptalam.
@@walekmetalek jesteś dupkiem🙄🤔. Jako facetowi niewiele ci grozi.👋🙄
@@agam2802 właśnie kiedy zostałam napadnięta kiedyś, miałam chyba 20 lat, to zupełnie inaczej się zachowałam. Biłam sie, krzyczałam i kopałam, napastnik był chyba amatorem, bo nie spodziewał się takiej reakcji i po kilku minutach uciekł. Ale NIKT z przechodniów wtedy nie zareagował. Po tym wszystkim, doszło do mnie, jak wielkim napływem adrenaliny byłam wtedy przepełniona i kiedy już uciekł, z tych wszystkich ogromnych emocji wpadłam w histerię. Wszystko to miało miejsce 100 metrów od bloku na Woli. Nikt nie ma pojęcia, jak zachowa się w sytuacji zagrożenia.
I siedzisz w nocy w chacie jak w więzieniu? No to smuteczek
Jechalam kiedys sama w przedziale ,w dzien,konduktor zwrocil mi uwage zebym sie przesiadla
brrr mega materiał.... Twoje słowa na koniec o pociągu wywołują na moich plecach ciarki.
Ciarki wywoływał jeden z osobników który ja zabił i którego osobiście niestety znałem............
W przypadku 100% pewności co do popełnionej zbrodni powinna być zawsze KARA ŚMIERCI.
Alicja 57 z okropnymi torturami itp.
@@tapiekna552 jesteś chora, zniżyłaś się właśnie do poziomu takich osób
Ojciec dziewczyny powinien dostać broń i dwie kule
Darwin Watterson Nieprawda. Jest właśnie wiele udowodnionych przypadków, zwłaszcza wtedy gdy badania DNA potwierdzają fakty.
Tez tak myślę,czy oni obaj jak wyjdą na wolność będą zresacjolizowani?
Za każdym razem jak słyszę o tej historii, o tej dziewczynie to zadaje sobie pytanie Dlaczego, dlaczego nie wołała o pomoc, miała okazję, nie jedną, dlaczego nie spróbowała.
Zawsze jeżdżąc pociągami nocą kupowałam przedział sypialny i siedziałam zamknięta do rana.
Dziwnie się czuję, gdy słyszę, że jakiś przestępca w tym roku wyjdzie albo może wyjść na wolność. Czuję taki dziwny i nie do końca uzasadniony niepokój, bo przecież dużo takich przestępców nie jest nawet z Polski
Te podcasty są naprawdę świetne. Dzięki Tobie mogę ich słuchać w trakcie podróży do pracy, powrotu z uczelni, ćwiczeń z Chodakowską :D Twój głos jest fantastyczny, używasz poprawnej polszczyzny i robisz naprawdę dobry klimat. Co tu dużo mówić, kupiłeś mnie! ;) dzięki za ciężka pracę, jaką wkładasz w rozwój kanału. Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalsze sukcesy.
biedna dziewczyna, strasznie intryguje mnie tylko to dlaczego nie próbowała wołać o pomoc, eh
Nie wiem czy to dobry trop ale o pomoc nie potrafią prosić np. osoby współuzależnione. Możliwe, że Ania miała jakieś dysfunkcje (w myśleniu)wyniesione z dzieciństwa. Wydaje mi się to prawdopodobne. Nie chciałam nikogo obrażać czy osądzać.
Ewa XYZ-dokladnie tak samo pomyslalem jak Ty.Pozdrawiam
@@ewaxyz6806 nie możemy wszystkiego zwalać na traumy z dzieciństwa. Bardzo prawdopodobne, że nie wiedziała, jak się zachować, są osoby, które nigdy nie spotkawszy się z przemocą, nie wiedzą jak reagować, jak się bronić. Mogła mieć problemy z przemawianiem do dużej grupy i widząc tłum na peronie, gdzie każdy spieszył w swoją stronę, lub był zajęty swoimi sprawami, była jak sparaliżowana, może czekała na okazje ucieczki, może miała syndrom sztokholmski, już się nie dowiemy, ale to nauczka dla innych. Wystarczyło krzyczeć, czy wykonywać dziwne ruchy, rzucać się na posadzkę, cokolwiek, co zwróci uwagę. W młodości miałam podobną sytuację,wracałam z dworca, z pociągu, do domu, do przejścia było ok 1700 m przez centrum miasta, tyle, że nie to super ścisłe, gdzie są całą noc ludzie i policja. Uciekłam dopiero po jakiejś godzinie; koleś chodził obok, próbował brać za rękę, ciągnąć za ubranie, a ja nie mogłam odejść w stronę domu, bo bałam się wejść w boczną ulice, trzymałam się głównej, bo tu czasem ktoś przechodził i było jasno. Niestety nikt nie reagował na prośby wezwania policji, komórek nie było, ale były budki telefoniczne w pobliżu. Sama nie mogłam dzwonić, bo łapał widełki. Ludziom tłumaczył, że jestem jego dziewczyną i się kłócimy, a kilka osób uwierzyło, lub nie chciało się wtrącać. Zatrzymana taksówka nic nie dała. Kierowca bał się tego człowieka, gdy wsiadł drugimi drzwiami. prosilam, żeby jechał pod pobliski komisariat, że to ja płacę, ja zatrzymałam i ja jestem klientką, po chwili przepychanek, taksiarz kazał nam obojgu opuścić auto. Taksówkarze, którym to potem opowiadałam, byli oburzeni, tym bardziej, że komenda była kilkaset metrów ( bałam się sama tam dojść, bo była w bocznej ulicy pustej i zadrzewionej). Wychowałam się tam, znałam miasto dobrze, przejściowe podwórka, niespodziewanie przejścia, gdzie on pewnie by się zgubił, ale właśnie nastała moda na zamykanie bram, więc bałam się ryzykować i go bardziej rozwścieczyć. Przez tą godzinę, nie przejechał ani radiowóz, ani inna, pusta taxi, a zajęte się nie zatrzymały, choć próbowałam machać i wręcz biegać, tam i z powrotem, na środku ulicy. W końcu zaryzykowałam przebiec, skrzyżowanie tej ulicy z alejami, ze skwerem na środku, były tam krzaki i kioski ruchu, jakieś budki, gdzie usiłował mnie wciągnąć, ale skłamałam, że po drugiej stronie jest fajne miejsce, gdzie można posiedzieć, dyskretne, starałam się być miła, zmieniłam taktykę. Z oburzonej, usiłującej się uwolnić od natręta, na sympatyczną. On podpity i coraz bardziej zmęczony, chciał już usiąść, co wykorzystałam. Po drugiej stronie skrzyżowania, był plac targowy, zamknięty jeszcze, ale liczyłam, że jest stróż, lub niedługo ktoś przyjdzie, bo zbliżała się piąta rano, postanowiłam siedzieć na murku przy wejściu i trzymać się kraty, nie dać odciągnąć, bo wiedziam zaraz zrobi się tłum spieszących do pracy, bazar otworzą i będę mogła wreszcie tam wejść, uciec pomiędzy budkami, czy podbiec do jakiego autobusu, tramwaju, że za niedługo moje szanse wzrosną. Zanim to się stało, mój dręczyciel usiadł obok i natychmiast zasnął. Trochę bałam się poruszyć, że go obudzę i zacznie się wszystko na nowo, ale w końcu, delikatnie strząsnęłam jego rękę z mego ramienia i wstałam. W tym momencie przyszła pani z budki piekarza, by ją otworzyć; ucieszył mnie jej widok, jak mało czyj wcześniej.poszlam do domu, ale teraz myślę, że mogło to skończyć się nieciekawie.
Myślę, że musieli bardzo ją zastraszyć, a wycieńczona katowaniem pod wpływem przerażenia przestała logicznie myśleć. Biedna dziewczyna...
Masakra jakaś dziewczyno....Dawno to się zdarzyło?
Za zabojstwo z premedytacja powinna byc kara glowna. Nawet jezeli czynu dokonala osoba chora psychicznie - jezeli wczesniej byla leczona a mimo wszystko lazila sobie luzem bez nadzoru - ktos tez powinien za to beknac. Jakis straszak musi byc - bezkarnosc rodzi degrengolade.
Wszyscy zdeklarowani przeciwnicy kary smierci niech placa np. 10% ze swoich dochodow na utrzymanie mordercow w zakladach penitencjarnych.
No karać kogoś za to, że jest chory? Taka osobe się izoluje i leczy
@@MokryWhaleoptymista :)
@@2.35 a ty idiota
Czy doczekamy się powrotu kary śmierci !?mam nadzieje że tak.
Znam tę sprawę. Bardzo często jeżdżę też pociągiem z i do Torunia. Boję się czasem jeździć, bo kilka razy już mnie zaczepiano w pociągu. Na szczęście jeżdżę na dość krótkiej trasie.
Długo czekałam na filmik o tym, Ania była chrzestną mojego brata i moją bardzo bliską kuzynką dobrze znam tę historię
Widziałem ją na zdjęciach.Śliczna dziewczyna.Szkoda jej.
Może pani podać nazwiska morderców i ś.p.ofiary , czyli Ani , bo tutaj nie jest podane , nie wiem dlaczego.
Bardzo współczuję rodzicom Ani, sama jestem mamą dwójki dzieci w tym 21 letniej córki i nie potrafię wyobrazić sobie większej tragedii. Jeszcze raz Wyrazy wspolczucia
@@magorzataewa5906 Artur Foltyn i Dariusz Mioduski. Ania miała na nazwisko Dybowska
@@magorzataewa5906 przykro mi to stwierdzić ale znałem jednego z oprawców, kiedyś na osiedlu powiedział,, wy nawet nie wiecie ile diabeł ma twarzy,, oj Artur gnij w pierdlu
Jakiego trzeba miec pecha zeby trafic akurat na morderców
Ja czasem wyobrażam sobie taką mapę satelitarną nad miastem, i na niej czerwone kropki oznaczające potencjalnych psycholi, i potem jak często mijamy takich ludzi na ulicy, lub jak blisko od nas mieszkają. I wtedy dochodzi do mnie, że jesteśmy na polu minowym wśród takich czerwonych kropek na mapie.
To nie pech to przeznaczenie!
Bez przesady z tym procesem...pkp jak niby miało jej zapewnić bezpieczeństwo? Konduktor wszedł do przedziału, nic nie powiedziała. Czekała z typkami na pociąg godzinę, jechała tym pociągiem z nimi jakiś czas...To nie było dziecko jakieś tylko młoda dorosła osoba, która powinna mieć trochę oleju w głowie. Współczuję, że za z pozoru niewinny błąd zapłaciła najwyższą cenę ale no jeśli samemu się nie dba o swoje bezpieczeństwo to nie zrzucajmy winy na przewoźnika i innych
Nikt nie zrzuca tu winy na innych. Ale mysle, ze jak dostal 30 zl to mial wszystko w dupie, a moim zdaniem powinien byc bardziej czujni. Dwoch chlopakow, zastraszona dziewczyna, zamykaja sie w przedziale. Gdybym byla konduktorem wezwalabym policje. Zatrzymala bym pociag i czekala.
Nawet gdyby sie nic nie stalo. Usprawiedliwila bym to zlym przeczuciem.
Według wielu relacji konduktor nie wszedł do przedziału tylko wziął na korytarzu łapówkę za brak biletów.
Statystyczny Polak, no to tlumaczy wszystko. Od pani Ani tez?
W porownaniu do dzisiaj to za PRL-u koleje byly bardzo bezpieczne i ludzie byli tez przyjazniejsi i starsi zawsze czuwali i otaczali opieka mlodziez.
Tym niemniej nowe wagony wprowadzają bezprzedziałowe, a rezerwacja miejsc powoduje eliminację nierównego obsadzenia przedziałów…
Jeździłem do Warszawy na studia i mijałem płytę nagrobną postawioną tamtym miejscu. Zawsze miałem wyostrzone zmysły na nieciekawe zachowania pasażerów szczególnie jeśli mają wpływ na innych. Ta historia zmieniła postrzeganie ludzi w pociągach szczególnie podejrzanych. I o losie z kolegami raz mieliśmy interwencje i cham wysiadł we Wrześni i czekała policja. Po poznaniu tej historii zawsze interweniowałem i interweniować będę. DLA TYCH DWÓCH CO W TAKI SPOSÓB ZABILI ANIE POWINNI ZDYCHAĆ W MĘCZARNIACH.
Mieszkam niedaleko miejsca gdzie wyrzucono Anię, jeżdżę pociągami i w życiu o tej sprawie nie słyszałam. Przez taką bliskość chyba nic na tym kanale mną bardziej nie wstrząsnęło.
Chodziłam w tamtym czasie jak to się wydarzyło do szkoły do Łowicza i właśnie teraz natknęłam się na ten kanał i na tą historię aż ciarki mnie przeszły i jak sobie to przypomniałam jakie to wtedy było straszne i głośne taka młoda dziewczyna Itaka tragedia
Pamiętam tę smutną historię. Lipiec 2004 rok. Miałam wtedy 19 lat. Też podróżowałam pociągiem sama tylko tyle, że na trasie Gdynia-Kielce. Z Gdyni wyjazd był o 23.00. Jak ja się bałam, dziwni ludzie jechali tym pociągiem, nawet na sekundę nie zasnęłam. Cały czas byłam bardzo czujna, stałam na korytarzu, jeden z mężczyzn wołam mnie, że jego przedział jest pusty, zapraszał i nawoływał palcem. Potem było głośno o tej zbrodni. Mogło to też i mnie spotkać. Byłam łatwym celem.
Nigdy nie slyszałam o tej sprawie..Straszna historia.. a jedna z bestii, które to zrobiła,wyjdzie z więzienia za kilka lat i z pewnością nie będzie lepszy niż był.
swego czasu było o tym głośno,a a ludzie bali się jeździć pociągami.Pamiętam,że mam Ani była w "Rozmowach w toku" i opowiadała,że tamtej nocy śniły jej sie czarne koty przebiegające przez jezdnię;(
jak pojedziesz z Poznania do Warszawy pociągiem zobaczysz pomnik - płytę przy torach która przypomina to wydarzenie.
Czy tylko ja się trochę dziwnie czuje gdy mówi Kryminatorium?
PociagowyUsypiacz Nocny albo prosektorium
DLACZEGO PKP JEST WINNE???? PRZECIEZ KONDUKTOR BYL W PRZEDZIALE W KTORYM BYLA DZIEWCZYNA ALE ONA NIE POWIEDZIALA CO SIE DZIEJE. KONDUKTOR MIAL CZYTAC W MYSLACH?
On się nie domyślił jak ja by dziś naczynia wyjąć ze zmywarki.
Nigdy nie wejdę do pustego przedziału :o
Wejdziesz, chociaż to mało prawdopodobne. W nowych wagonach nie ma przedziałów, a w starszych na dłuższych trasach obowiązuje rezerwacja miejsc(zajętość bardziej rozłożona), bierz przy korytarzu ;)
jako kobieta jeśli mam miejsce w pustym przedziale, to szukam takiego gdzie siedzą inne kobiety. Jakbym miała siedzieć z facetami, to bym wolała stać na korytarzu, iść do Warsa. A nocnym jechałam tylko raz i to w wagonie gdzie się zamykało od środka
Nie każdy chce żeby do niego się dosiadać, wkurwia mnie to kiedy mając przedział wolny, ktoś się bezmyślnie dosiada, nie lubię ludzi.
Nigdy nie pojadę pociągiem
@@Ro.obxi.y Może jeszcze nigdy z domu nie wyjdź z powodu wysłuchania o tej historii.
Może była sparaliżowana ze strachu, ale moim na sto procent miała przy sobie jakies dokumenty. Oprawcy mogli znaleźć jej adres zamieszkania i zagrozić, ze jeśli nie wykona poleceń zrobią krzywdę jej rodzinie. Taka wersja przynajmniej mi wydaje się najbardziej prawdopodobna.
Jadę z Twoimi podcastami od odc "0". Bo te od roku to na bieżąco pożeram. Dziękuję ❤️ pozdrawiam
Troche to absurdalne od samego poczatku. Nie ma wiekszego sensu uczyc sie na kilka godzin przed egzaminem (to tylko poglebia stres - moze dlatego byla potem bardziej podatna na lęk i strach). Dwa, co wynika z pierwszego. Noca nie wsiada sie do pustego przedzialu a jak juz kto sie dosiada to lepiej wyjsc na zewnatrz na korytarz lustrujac sytuacje w wagonie (warto sie przesiasc kilkukrotnie kiedy sa miejsca). Wielokroynie jedzilem nocnymi pociagami i wiele razy moglem sie o tym przekonac. I to bedac jeszcze mlodszym od tej dziewczyny. Zlodzije zawsze poluja na najslabsze ofiary w nocy. Przynajmniej tak bylo kiedys.
Często jeździłam do chłopaka do Legnicy, gdy sama mieszkam w Warszawie. Zawsze jeździłam jakoś rano, koło 9-12, żeby ma miejscu być jeszcze całkiem wcześnie. Jedynie jak wracałam to koło 20 byłam w Warszawie. I jak ja się cieszę, że zawsze wybierałam miejsce bez przedziałów! Maksymalnie, co złego mogło się stać, to chyba kradzież portfela.
Odszkodowanie od PKP to już przesada. Konduktor ma być jasnowidzem? Nie obtaczam dziewczyny odpowiedzialnością bo organizm różnie reaguje na zagrożenie, ale nie dała znać ze potrzebuje pomocy.
Mieszkam blisko Ani miejscowości moi znajomi są Jej rodziną ... Myślę że tak naprawdę nigdy nie dowiemy się co tam zaszło naprawdę ... Czemu Anna nie prosiła o pomoc przecież tam była obsługa pociągu współpasażerowie
@@przemyslaw1979
Ale ja się odnoszę do powodu jej zachowania, tylko uważam że konduktor nie jest winien - a więc, PKP nie powinno płacić odszkodowania.
@@nielubieinceli Oczywiście że nie dlaczego mielibyśmy za to płacić jak już to Ci którzy Ją zamordowali !!! Ciekawi dlaczego nie wolała o pomoc w pociągu i na dworcu w Warszawie ... Ludzka psychika zawsze będzie Mnie fascynować i im więcej o Niej wiem tym bardziej Mnie zaskakuje . Swoją drogą ładna miejscowość skąd Anna pochodziła Pozdrawiam spokojnego wieczoru 😊
Kupujesz bilet i oczekujesz że bezpiecznie dojedziesz na miejsce. Pojazd jest przewoźnika i on powinien zapewnić bezpieczeństwo.
@@leok7127 Ale jeżeli nie nic nie wskazywało na to, że jest coś nie tak to skąd mógł wiedzieć?
Przerażająca historia... Wniosek dla kobiet jest tylko jeden, zawsze trzeba walczyć, krzyczeć o pomoc jak jest okazja wśród ludzi. Mnie kiedyś też zboczeniec zaatakował w nocy pod moim blokiem. Wystarczyło narobić krzyku i uciekał gdzie pieprz rośnie.
Krzyk nic nie da, ale paralizatory, gazy pieprzowe i alarmy dzisiaj są małe, szybkie w użyciu i nie takie drogie. Mam alarm wyjący jak samo piekło który wygląda jak brelok i się dynda u mojej torebki, mam gaz pieprzowy wyglądający jak szminka i pistolet hukowy mieszący się w kieszeni. Po tym co już mnie kiedyś spotkało jestem gotowa na wszystko..
@@vivia.6224 Nawet nie wiesz ile krzyk daje...
jest często tak że ludzi paraliżuje strach i mimo możliwości ucieczki, czy wołania o pomoc ludzie nie decydują się na reakcję, znam 3 takie przypadki 2 to wciągnięte w zaułek dziewczyny-sprawdza zrobił co chciał a one nawet tego nikomu nie zgłosiły, i 1 to ja sam który jako młody chłopak w latach 90 tych ledwo wyrwałem się zboczeńcowi który próbował zaciągnąć mnie na pustostan, też nie krzyczałem bo sam nie wiem bałem się wstydziłem prosić o pomoc, czułem co sie święci i próbowałem go zagadywać i w momencie kiedy sprawdzał czy w pustym budynku nikogo nie ma, zerwałem się ile sił w nogach pędząc przez znane mi tereny chcąc dobiec jak najszybciej do domu. o całym incydencie poinformowałem matkę dopiero jakoś pare lat temu , wtedy bałem się ze mi się oberwie choćw sumie nie wiem za co...
Pamiętam tę sprawę. Jeden z niewielu razy, kiedy pomyślałem, że ofiara była strasznie... głupia. To dobre określenie. Mogła prosić o pomoc tyle razy, u konduktora, na dworcu, na peronie, kiedy otaczało ją pełno ludzi. Ani razu nie spróbowała.
Jestem sokistą i potwierdzam, że pociągi to bardzo ryzykowny środek lokomocji który dla wielu jest kurnikiem na szynach dla bandy lisów.
Czesto dla samych konduktorow. Mnie zaatakowal konduktor.
@@alicjawonderland4632 zgłosiła to pani?
@@magorzataewa5906 niestety nie...to bylo z 17lat temu
@@alicjawonderland4632 szkoda, bo ten konduktor może potem zaatakaował inna dziewczynę , kobietę . Szkoda , jesli byli świadkowie trzeba takie sprawy zgłaszać.
@@alicjawonderland4632 Teraz konduktorzy także atakują ludzi w pociągach - za brak oszmatowania twarzy.
Wspomniany film "Wymyk" jest godny polecenia. Można go znaleźć w sieci. Jak to w polskiej produkcji ciekawe studium psychologiczne dotyczące relacji ludzkich.
Historia opisana w tym odcinku na kanale Niediegetyczne jest koszmarem każdego rodzica. Fakt, że tak naprawdę wydarzyła się w pociągu gdzie byli inni ludzie, którzy mogli pomóc ofierze jest dodatkowo dołujacy.
Jestem imienniczką i ròwieśniczką Ani.Straszna historia.Pamiętam ją z wiadomości;((
Ja również przez 5 lat jeździłam na uczelnię pociągiem. Codziennie ok 80 km. Zawsze starałam się siadać tam gdzie były kobiety najlepiej z dziećmi... czasem się bałam ... to był rok 1993-1998.
Straszna ta historia... dlatego własnie boję się podróżować, pociągami. Dobrze, że zostali tak szybko schwytani i będą za kratkami tak długo. Bestie....
Oglądałem Wymyk. Bardzo dobry film.
Dobrze ze to słucham teraz bo
Się wybieram pociągiem z Warszawy do Wrocławia więc napewno muszę uważać, I nie będę jechać wieczorem tylko w dzien
Dlaczego słucham tego w nocy? Wciągnęło mnie ;) jak zawsze super materiał
Z wielkimi emocjami słuchałam tego podkastu .Nie mieści mi się w głowie, jak można odebrać tak młodej dziewczynie życie i mieć plan zabicia osoby w ramach dobrej zabawy.Szkoda, że Ania słuchała się ich i nie próbowała się bronić.Przypuszczam, że paraliżował ją strach.Mam nadzieję ,że tych zwyrodnialców spotka największa kara i wyrzuty sumienia do końca życia nie dadzą im spokoju.Szkoda tak ambitnej dziewczyny.Spoczywaj w spokoju Aniu.😇🙌
3:26 Skąd ty wiesz co ona pomyślała?
Wstrzasajaca historia. Sama bylam kiedys ofiara,wiec wiem,co mogla czuc Ania w momencie kiedy znalazla sie w niebezpieczenstwie.Czasami strach jest tak silny ze paralizuje ofiare tak bardzo iz nie jest ona w stanie sie bronic. Uwazajcie na siebie I badzcie czujni :)
trzeba sobie kupić gaz pieprzowy, po jednym psiknięciu napastnik przez jakieś 15 minut czuje jakby mu ktoś wypalał oczy, pewnie wystarczyłoby żeby takiemu się odechciało a na pewno dałoby szansę ucieczki.
Tak ale podczas ataku z zaskoczenia raczej marne szanse ze kobieta stajaca oko w oko z psychopata ,bedzie w stanie go urzyc....Trzeba oczywiscie sie bronic ale wszystko zalerzy od sytuacji ,sily napastnika .Czasami tez taki gaz czy tez inne narzedzie obrony moze zostac urzyte przeciw nam.😕
ofiarą losu chyba
Nie wiemy jak byśmy zachowali się na miejscu Ani i w jakiej była sytuacji. Pamiętajmy, że Ania już nam tego nie powie, a świadkowie mogli nie zauważyć dużo rzeczy, a sprawcy-zataić. Nie wiemy, czy stojąc na dworcu nie czuła na plecach np. noża lub pistoletu...
Poza tym- mogli nagadać jej wielu bzdur, wierzyła że może będzie lepszy moment na ucieczkę... Myśląc logicznie pewnie powinna drzeć się, rzucać, siłą zaczepiać innych. Ale rzeczywistość wygląda inaczej, nie wiemy co się działo w jej psychice.
Moim zdaniem to oczywiste że dworzec był najlepszym miejscem na ucieczkę (szczególnie że wiedziała już, że w pociągu nikt jej nie pomoże z poprzedniej podrozy), czemu tego nie zrobiła? Wie tylko ona.
Pokój jej duszy
Słyszałam kiedyś tą historię, lecz nie pamiętam gdzie i kiedy. Właśnie sobie uswiadomilam, że chyba za dużo tego typu kanałów oglądam. Twój oczywiście jest na pierwszym miejscu razem ze Stanowo, ale oglądam tego zbyt wiele , już się gubie gdzie, kto i co. .. :)
dopiero słuchając tego podcastu usłyszałem o tej sprawie i szczerze powiedziawszy poczułem naprawdę ostry niepokój. uwielbiam jeździć pociągami, jeździłem setki razy, a ostatnio zdarzyło mi się jechać nocnym pociągiem w praktycznie pustym przedziale. jakoś zawsze podchodziłem do pociągów jako środka transportu z ufnością, ale po przesłuchaniu tej historii coś chyba mnie tknęło... to straszne że istnieją ludzie jak ta dwójka, odbierają innym szansę na szczęście, na przyszłość, na życie. i to tylko przez swoje chore fantazje. no cóż. teraz też jeżdżąc nocnymi pociągami będę pewnie myśleć o tej historii.
Każdy wsiadając nocą do ostatniego, pustego w dodatku przedziału, jest narażony na niebezpieczeństwo, to chyba proste jak 2+2, prawda? Materiał bardzo ciekawy, Twój głos pasuje tutaj poprostu niemożliwie 🙂
Straszne, zareagowalam bardzo emocjonalnie. .. sprawcy powinni nigdy nie wyjsc z wiezienia. ..
Często podróżuje pociągami, często też nocą staram się zawsze z kimś, ale nie zawsze się udaje, cóż zaczynam się bać 😩
Dziękuję ❤
Pamiętam tą sprawę, żyła nią cała Polska.Od tamtej pory już nigdy nie jechałam w nocy pociągiem, a wcześniej co roku korzystałam z PKP żeby dojechać z Krakowa do Olsztyna ,pociąg odjeżdżał o 20tej, były kuszetki ale dla mnie to już nie miało znaczeniia.
Dobry odcinek, jak zawsze. Dzięki za polecenie filmu "Wymyk". Na pewno obejrzę
Dlatego nowe wagony i pociągi bezprzedziałowe są bezpieczniejsze, również nocą, no i w nowych jest monitoring. Gdyby takim jechała, prawdopodobieństwo stania się ofiarą byłoby dużo niższe. Co nie zmienia faktu, że to nie powinno się zdarzyć tak czy inaczej. Mordercy powinni zostać odesłani do ciężkiej pracy fizycznej, żeby zdechli z wycieńczenia a nie żyć na koszt podatników. Skoro nie można przywrócić kary śmierci.
Zlo czaiło sie w ostatnim wagonie pociagu, relacji Kołobrzeg-Warszawa...
...i w tym momencie przeszły mi ciarki po całym ciele! Potrafisz stworzyć klimat..
Oglądam Cię na bieżąco ale ten odcinek jakoś mi umknął :-)
Ania była lekkomyślna a wręcz głupia jadąc pociągiem nocą i to jeszcze sama w wagonie. Moi rodzice nigdy by się nie zgodzili żebym jechała nocą, zawsze mówią, żebym się trzymała innych ludzi i miała na baczności. Nawet jakby nie mówili to instynkt podpowiada żeby to robić. A do tego miała tyle szans na ucieczkę. Może i ją zastraszali, ale ja i tak tego nigdy nie zrozumiem.
Pamiętam sprawę. Nie wiem ale coś jest w kursach np. Podlasie-Pomorze, Wielkopolska, Kraków. Na tych trasach zawsze coś się dzieje. Albo ktoś rzuci się pod pociąg, albo kogoś wyrzucą. Najgorsze to jechać samemu. Plusem są pociągi pendolino gdzie nie ma pozamykanych przedziałów. Monitoring w pociągu byłby dobrym pomysłem.
Zabić kogoś dla obchodzenia urodzin. Mam nadzieję, że w wiezieniu poszedł gryps.
Nie mam znajomych bo nikomu nie ufam. Jednocześnie podziwiam głupotę innych podróżujących. Z taką łatwością opowiadają każdemu nowo napotkanemu o sobie. O tym skąd są, gdzie studiują, kogo znają, zawieraja znajomości na fb, gdzie pracują, opowiadająo swoim majątku, czy mieszkają sami. Po co?
Czasami mam przeczucia odnośnie czegoś. Wiem, że nie mogę gdzieś zostać bo to zbyt duże ryzyko.
Do Krakowa? Jeździłem tam od cholery czasu różnymi pociągami (EIP, EIC, IC, TLK) i jedyne co się działo i dzieje nadal to opóźnienia :D
Paola R. ... dobrze piszesz. Ja tez duzo gadalam, ale z wiekiem zrozumialam, ze nie warto i niebezpiecznie.
To znaczy, w większości dziennych pociągów zmodernizowali wagony i tym sposobem nie ma już opcji, żeby otworzyć drzwi w trakcie jazdy. Bezprzedziałowe to nie tylko Pendolino, ale też pojedyncze wagony bezprzedziałowe albo całe pociągi przypominające Pendolino, które jeżdżą w ramach tańszych połączeń. Tam jest na pewno bezpieczniej, ale niestety w przypadku nocnych za szybko się nic nie zmienia. Na TLK "Ustronie" z Kołobrzegu do Krakowa jeżdżą dokładnie takie same wagony, jak w czasach, kiedy ta zbrodnia miała miejsce.
To zależy. Zwykle rozmowa z współpasażerami polegająca na wymianie paru wspomnień czy coś jest spoko. :)
A to że obcym nie podaje się danych osobowych, nr telefonu czy adresu zamieszkania to każdy powinien wiedzieć.
Nie możemy się na wszystkich aż tak zamykać... już i tak ludzie tak mało ze sobą rozmawiają...
@@patryk2803 No dokładnie, a po za tym my nie wiemy, co ta dziewczyna im wtedy powiedziała. Może to była zwykła rozmowa, typu, mam na imię tak i tak, robię to i to jestem stąd i stąd i tyle. Ja też nie raz komuś coś odpowiem, jak mnie ktoś spyta w pociągu. Wiadomo, że adresu i jakichś wrażliwych danych nie podaję, ale no nie wiem, że jestem Aneta, jestem z Podlasia i jadę do Warszawy Centralnej, to jeszcze nie jest nic takiego. Z resztą ze mną w pociągu mało kto ze mnągada. Nie wiem czy to wynika z tego, że jak niewidoma to ludzie myślą, że nic ciekawego im nie powiem, czy tak po prostu.
Oglądałam Wymyk. Straszny film. Sprawcy nigdy nie powinni wyjść ba wolność
Dziękuję pozdrawiam😀
W Pitbullu sprawia pojawia się w odcinku dziewiątym (czwartym drugiej serii).
Jest też piosenka na ten temat- Underground - Mr Killer
Kilka lat temu zostałam napadnięta w pociągu w Polsce, przez psychopatę biegającego z nożem. Było to w Pile. Nic mi się nie stało, jednak wiem co oznacza być „sparaliżowaną ze strachu”. W PL nie mieszkam, ale boje się pociągów niesamowicie. Pozdrawiam z redakcji Zaginieni przed laty.
Byłam uprowadzona przez psychopatę i przetrzymywana ponad 24h, mdlałam ze strachu ale w mojej głowie była tylko jedna myśl walczyć o życie mimo iż patrząc na to z boku szanse były żadne. Wtedy walka o życie była silniejsza niż paraliżujący strach. Myślę, że wszystko zależy od silnej woli i mocnej psychiki.
Kupcie sobie gaz pieprzowy dziewczyny, najlepszy do samoobrony bo eliminuje napastnika na jakieś 15 minut a nie na chwilę. Podobno nie ma silnych na ból jaki wywołuje.
@@mysteriousdoge1298 Ból to nie jest straszny ale jeśli dostanie po oczach taki delikwent to przez chwile nie może ich otworzyć i wtedy pojawia się szansa. Minus duży posiadania gazu jest taki że nie wolno go użyć jeśli się jest pod wiatr.
River Phoenix to straszne. Jak udalo Ci sie uciec jezeli mozna spytac? Mam nadzieje ze zlapali sprawce?
@@LaciekKazika Taa na pewno
Dariusz może wyjść już za dwa lata!!!!!!
Przerażające sprawa....
Współczuję Ani tak tragicznego końca życia....
Powinni zgnić w więzieniu....
Chyba powinnam poważnie się zastanowić nad swoim upodobaniem do jazdy pociągami w ostatnich wagonach. Ten podcast zdecydowanie daje dużo do myślenia.
Słodki Jezu. Jeżdżę pociągiem Kołobrzeg - Warszawa bardzo często. Chyba już nie będę jeździć :D. Dzięki.
Wydaje mi się, że trochę za mocno bierzesz pochwały dotyczace Twojego głosu. Oczywiście głos masz świetny, ale mam wrażenie że trochę na siłę starasz się mówić w taki "mroczny" sposob i trochę ciężko zaczyna się tego słuchać, jakbyś nie mógł sobie pozwolić na żadną spontaniczność, bo MUSISZ być mroczny.
Podcasty to super rozwiązanie!
Pozdrawiam
Historia z Mojego dzieciństwa i Mojej okolicy. To z Mojej rodzinnej miejscowości odjechała busem do Kołobrzegu... Ojciec Ją przywiózł ciągnikiem na przystanek. Miała być nadzieją rodziny na to, że wydostanie się z małej popegeerowskiej wsi gdzie nie ma kompletnie żadnych perspektyw na przyszłość... Bardzo dobrze pamiętam tę historię która odbiła się mocno w Moich wspomnieniach...
Nie trzeba zmroku by poczuć się zagrożonym w pociągu, ale to nie wina firmy przewozowej ale tego, że na to ludzie przywzwalają. Widzą niefajne zachowania i nikt nie broni ofiar. To jak mamy się czuć bezpiecznie?
Równo 30 000 subskrypcji, gratuluję 👏👏
Dzięki! :)
Sam często powtarzam że uważnym trzeba być zawsze i wszędzie, nigdy nie wiadomo kogo się spotyka i jakie ktoś ma zamiary, szkoda że narzeczona uważa że to przesada. Pamiętam ten odcinek pitbulla, początek drugiego sezonu, na długo daje do myślenia
To straszne jak przez jeden splot wydarzen i spotkania zlych ludzi w jednej chwili mozna stracic zycie. Ja tez staram sie byc bardziej ostrozna w takich sytuacjach, staram sie nie byc sama jezeli nie musze. Biedna dziewczyna, mogla tyle osiagnac, pomyslec ze gdyby cos innego bylo inaczej to by zyla... No ale kto to przewidzi. Jak kiedys slyszalam o tej historii to juz bylam przerazona, takim zwyrodnialcom powinno sie wymierzyc jeszcze wieksza kare, by cierpieli jeszcze mocniej.
Nigdy nie wierzyć napastnikom. Zawsze należy drzeć się, szarpać ile się da. Ale oczywiście nie winię dziewczyny. Sama nie wiem jakbym się zachowała. I dobrze, że coraz więcej pociągów jest bez przedziałów. To mniej przytulne, mniej wygodne, ale bandytów odstrasza.
Nie rozumiem motywu rodziców z tym pozwem pkp, przecież ona miała tyle okazji żeby wołać o pomoc, gdyby to zrobiła to dziś by żyła
Maja nie nauczyli jej tego rodzice albo z nią coś nie tak :0 ja sam nie wiem do bym zrobił na jej miejsciu ale może PKP powinno pozwać rodziców za zła reklamę
Też nie rozumiem tego, że nic nie robiła, nie ratowała się. Przecież każdy ma instynkt samozachowawczy.
Pewnie całe zycie w domu siedziała na jakiejs wsi i nie wiedziała jak sie zachować bo pierwszy raz wyszła z chałupy -,-
@@kawaii_7187 serio? ciekawe jak ty byś się zachował/a w takiej sytuacji. Zastygły w bezruchu ze strachu, nie móc nic ze siebie wykrztusić, mając nadzieje, że jak będziesz słuchać poleceń to Cię puszczą? Trochę wyobraźni i wrażliwości życzę
uwielbiam jeździć pociągami :) zawsze podróżuję nocą
Piotr Wator masz też szczęście być facetem
@@Catkovi bo mężczyźni nie są zabijani...
Ostatnio mniej ale parę lat temu przez 3 lata jeździłem pociągami średnio co 2-3 miesiące i pamiętam że patrole policji, czasem z pieskiem to była norma. Także na pewno dodaje dodaje to otuchy zlęknionym pasażerom. To już nie czasy gdy jakieś bandy wpadały do pociągu i siały terror. Było coś takiego za czasów gdy się uczyłem w podstawówce, Ponad 20 lat temu. Co do filmu "Wymyk" także polecam, oglądałem już 3 razy 8/10.I jeszcze jeden z pociągiem w tle "4:13 do Katowic"
To dobrze bo naprawde taka samowolka pasazerow ze mozna bylo trafic na kogos takiego i nie miec za bardzo pomocy bo nie za bardzo to sprawdzano bylo straszne. To dobrze ze teraz bardziej na to patrza. Tez ogladalam ten film bardzo dobry i poruszajacy.
Ja jezdze jakoś co dwa tygodnie pociągiem i ani razu nie spotkałam się z patrolem, a szkoda. Czasami spotyka się takich creepów, ze czlowiek nie wie co ma ze soba zrobic
Ja jeździłem pociągami pośpiesznymi dalekich relacji. Nie wiem jak to jest w kolejkach podmiejskich. A może w ogóle z jakichś powodów przestali patrolować pociągi.
@@tytus01 Ja tez jezdzę pociągami dalekich relacji ;p Mi by nie przeszkodzily takie wizyty panów policjantów. Moją pierwszą jazdę pociągiem wspominam tak, że do pierwszej przesiadki jechałam w przedziale z pijanym panem, który stękal i pierdział, jego żoną i moim chlopakiem. Nie wytrzymalabym tam do konca trasy, bo namolniejszego "Janusza" to jeszcze nie widzialam.
To czemu nie zmieniliście przedziału?
Świetny odcinek czekam na kolejny oczywiście łapka w górę 😊
dRoG Następny odcinek będzie jak Ty pojedziesz pociągiem tej samej relacji i tak nie dojedziesz ! Ale o tym przeczytamy w Kolejnym CIEKAWYM ODCINKU Z TOBĄ W ROLI GŁÓWNEJ 😏
Ja nie znalam tej historii ,a 2 razy jak wracalam noca z Warszawy do swojego miasta pod Kielcami to zawsze mialam obawy wlasnie gdy juz wiekszosc powysiadala gdzies indziej ,a ja zostawałam sama w wagonie i tylko w głowie rodziła się myśl "Oby tylko nikt tu nie przyszedl " . A teraz znajac ta historie to juz nigde nie bede wracala sama pociagiem noca :D
Znalam Anie :( Tu u nas chodzily rózne wersje tej historii.Ania pochodzila z mojej miejscowosci.Przed nia bylo cale zycie.Rodziców miala bogatych.Maja kilka sklepow.Ona tez czasem pomagala w sklepie jak jeszcze byla nastolatką.
Czyli pochodzisz z Jarkowa,mówisz że Ania miała bogatych rodziców, a w każdym materiale prasowym pisze że nie byli zbyt zamożni i utrzymywali się z plantacji truskawek, ale wiadomo jak to media czasem pod koloryzują, wierzę ci, ogromnie mi szkoda Ani, tym bardziej że znałem doskonale jednego z jej katów, pamiętam kiedy dowiedziałem się o tej zbrodni na osiedlu, płakałem za Anią, i krzyczałem w niebo głosy z rozpaczy-Artur kur... Coś ty narobił..... Pozdrawiam
Pamiętam, że w 2004 i 2005 roku jeździłem z Poznania do dziewczyny do Gniezna. Początkowo jeździłem pociągiem ale po tym wypadku postanowiłem już zawsze jeździć autobusem. Może drożej ,może dłużej, mniej wygodnie ale każdą podróż odbywam autobusem od tamtej pory już nie jeżdżę pociągami.
Od razu jak zobaczyłam tytuł pomyślałam o tym odcinku Pitbulla o którym wspominasz bo mimo iż oglądałam go kawał czasu temu, wydarzenia w nim ukazane tez utkwiły mi w głowie.
Bardzo fajny sposób na świętowanie urodzin.
Jak zawsze ciekawy materiał!
Film "WYMYK" podobnie jak większość świetnych polskich filmów oglądałam ostatnio chyba w listopadzie 2019 na kanale STOPKLATKA, niestety jak zawsze puzną nocą. Czy dobre Polskie kino zawsze muszą puszczać w godzinach nocnych?
PS. Obsada godna uwagi
Jesli jest tak jak mówicie to sama jest sama winna nie próbując się ratować, DZIWNE BARDZO
Sorry, ale nie rozumiem jak przez tak długi okres czasu nie krzyknąć ani nie dać po sobie poznać, że coś jest nie tak?? Super opowiedziane jak zwykle 👍
A ja skomentuję tak: nie rozumiem, po co takie kanalie chodzą po ziemi, są gorsze niż robale. Co do dziewczyny to bezsensowna śmierć. Jeśli chodzi o PKP nie podróżuję nocą. Nie rozumiem i nie zrozumiem, dlaczego w takiej formie transportu nie ma żadnej ochrony, monitoringu, czegokolwiek. Dziś kamerki są nawet w autobusach i tramwajach, a pociągi to niestety rodzaj transportu, gdzie bardzo łatwo o takie sytuacje. Kiedyś jechałam do Warszawy ok. 150 km i już wieczorem bałam się jadąc z drugą dziewczyną w przedziale, bo jakiś psychopatyczny typek wsiadał w Żyrardowie i gapił się w okna, a potem w przedziały, kręcił po pociągu..jakby szukał ofiary. Wówczas do naszego przedziału nie wsiadł, może nie sprawiałyśmy wrażenia bezradnych...
Warto mieć przy sobie gaz lub lepiej nóż. Nie zawsze zdąży się wyjąć, ale w tej sytuacji ... Oczywiście pojawią się odpowiedzi w stylu - Nawet gdyby ona go miała to i tak by nie użyła bo była sparaliżowana strachem. Istotnie to prawda, bo ona nie była przygotowana na coś takiego. Oczywiście ktoś mi zada pytanie - Jak się do takiego czegoś przygotować? 1. Trzeba zakładać, że każdy obcy może być dla nas zagrożeniem, jednakże takie założenie nie powinno stawać się naszą paranoją. 2. Jak napisałem wyżej nosić przy sobie coś do obrony. 3. Trzeba być gotowym do działania w razie zagrożenia, czyli w tym przypadku zabić zanim zostanie się zabitym. 4. Osobiście polecam Krav Magę, która pomoże nam obyć się z różnymi sytuacjami i napastnikami (uzbrojonymi, nie nieuzbrojonymi). Większość ludzi nie myśli na temat - a co zrobię jeżeli zostanę napadnięta/y? Gdy się znajdują w takiej sytuacji to sobie nie radzą i cóż ... giną (to niestety brutalna prawda). Najważniejsze to jest dostrzec zagrożenie i odpowiednio zareagować.
Lubim polskie dokumenty kriminalne.
Super materiał :-)
Przez długie lata mama nie pozwalała jeździć nigdzie samej pociągiem, a do dziś panikuje i mi przypomina historię Ani, gdy mam gdziekolwiek jechać (mam 27 lat).
To niech się mama przejedzie pociągiem i zobaczy, że jednak sporo się zmieniło w pociągach od 2004 roku.
Weronika MM - ona nie wsiądzie, przecież kiedyś wyrzucono studentkę, więc i ją napewno ktoś będzie chciał zabić :)
Ten Artur pochodzi z Nieszawy, mieszkam jakieś 3km od tego miasteczka, ba nawet mieszkałem tam około roku i mam tam rodzine, muszę podpytać czy coś wiedzą na ten temat bardzo możliwe ze go znali lub chociaż kojarzyli. Jak usłyszałem ze morderca mieszkał między Włocławkiem a Toruniem już wiedziałem ze gdzieś blisko mnie ale nie sądziłem ze aż tak. Czego to człowiek się może dowiedzieć szukając podcastu ktorego się jeszcze nie przesłuchało
Straszne ..... 😪 Pozdrawiam z Francji.
Tak trochę poza tematem odcinka ale chciałem podziękować że nie tylko my słuchamy Ciebie ale i Ty słuchasz nas, bo ostatnio ktoś w komentarzach poprosił o mniej wstawek w trakcie materiału i widać że się do tego dostosowałeś. : )
Uwielbiam Twoje materiały! Szkoda dziewczyny, zastanawiająca ta sytuacja
O nie... obejrzałam odcinek akurat przed samotną, nocną podróżą...