Atak na Arasakę z Johnnym na pokładzie nie świadczy o porzuceniu przyjaciół, np. mając romans z Panam i wykonując do niej telefon sprawiamy, że jest ona obecna przed wylotem do stacji kosmicznej a z rozmowy wynika, że zależy jej na V. Telefon od Viktora w napisach też to potwierdza - chciał żeby V jeszcze kiedyś go odwiedził, więc się martwił, że V się nie odzywa. V nie porzuca przyjaciół, lecz poświęca się dla wszystkich tych, którzy mogą ucierpieć przez działania korporacji. Wku****ny Vincent, będący na ostatniej prostej do zrujnowania Arasaki, utwierdza mnie w przekonaniu, że był mocno zdeterminowany w swym działaniu - porzucić kogoś a poświęcić się dla kogoś to ogromna różnica. W związku z tym uważam, że to zakończenie nie jest tak złe jak może się wydawać. Nawet Blue Eyes twierdził, że V może dużo wygrać jeśli misja się powiedzie. Możliwe, że w tym przypadku wygraną było życie.
Jedna uwaga przy zakończeniu Afterlive dajemy Johnnenu przejąć nasze ciało ale po zakończeniu etapu w arasaka tower Johnny nie musi przejąć ciała V może też zrezygnować z tego. Wtedy V odzyskuje kontrolę nad ciałem Johnny chyba ucieka do sieci?? Albo się kasuje??? Nie pamiętam dokładnie co tam się działo. Wówczas jednak i tak sprawa powolnego ukierania V jest nierozwiązana. W scenie kończącej V atakuje jakąś bazę kosmiczną.
Według mnie zakończenie z Reedem jest najlepsze. Został uleczony, ale stracił przyjaciół. Jednak, czy to naprawdę przyjaciele, skoro mówią coś w stylu: "Dobrze, że zostałeś uleczony, ale lepiej nie pokazuj się w barze z resztą kumpli"? Trochę ich rozumiem, ale przecież Vic nie zmuszy przyjaciół do rezygnacji z marzeń w imię przyjaźni.
Czytam w komentarzach, że ludzie hejtują brak dobrego zakończenia. Tylko wiecie, w prawdziwym życiu też często nie ma dobrych zakończeń. Gdy dążysz do czegoś - bycia kimś, aktorką czy milionerem - zawsze ponosisz jakiś koszt. Tym kosztem może być rodzina, którą zaniedbujesz, brak rozmów z bliskimi, utrata przyjaciół i wiele innych rzeczy. Cyberpunk pokazuje realizm gry. To nie jest bajka, ale opowieść o tym, jak nasz świat mógłby wyglądać. Niestety. I jak w jakims tam stopiu juz dziala :) Ktoś napisał: "Nie ma dobrych zakończeń, bo to motyw tej gry." To też nie do końca prawda. Chodzi bardziej o realizm świata przedstawionego w grze. Można długo rozmawiać o tym, jak działa świat, jak jest niesprawiedliwy i zły, ale wydaje mi się, że RUclips to niekoniecznie odpowiednie miejsce na takie dyskusje.
Bo tak została skontruowana niestety fabuła. "V, szczesliwie zakonczenie w tym miescie? Nie dla takich jak my" Czy jakoś tak to powiedział johny w endingu. Mało tego, zakończenia filmow, gier, seriali z bohaterem tragicznym są z jakiegoś powodu bardziej rozpamiętywane i wywierają więcej emocji - czytaj gladiator, serial edge runners, czy cyberpunk. Night City to miasto marzeń przy pierwszym wrażeniu, ale to ponure miejsce, kontrolowane przez korporacje. Cała gra to wędrówka V i udowodnienie sobie ile jest w stanie poświecic, ile jest w stanie osób zabic, żeby tylko cofnąć nieuniknione. Tak jak karty Tarota. Od głupca , początku drogi, idącego za marzeniami i bycie kimś , po człowieka naznaczonego symbolem śmierci, próbujący wygrać walke z czasem.
i to że nie ma szczęśliwego zakończenia podkreśla realizm gry, bo prawie nigdy w życiu nie ma stu procentowo dobrych zakończeń, a v znalazł się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie, fajnie by było jakby twórcy dodali możliwość nie pojechania do dexa po napadzie w konpeki plaza bo v mógł się tego spodziewać, ale nigdy nie poznał by johnego, panam, kerrego, i całej bandy i został by takim se najemnikiem, więc na pewno dla kogoś zawsze te zakończenia będą złe(nawet te customowe wymyślone przez fanów)
A w realu masz dobre zakończenie ? Wątpię. To nie bajka a jakimś tam świat, nawet może naszej przyszłości. Nawet w realu jak coś się uda to jakimś tam kosztem.
@@jacknelson9800 I czy tylko to dalej gra? a moze to nasza przyszlosc ":) Pozdro jak znasz ten tekst z detroid become human. To nie tylko opowiec ,ale nasza przyszlosc :)
Atak na Arasakę z Johnnym na pokładzie nie świadczy o porzuceniu przyjaciół, np. mając romans z Panam i wykonując do niej telefon sprawiamy, że jest ona obecna przed wylotem do stacji kosmicznej a z rozmowy wynika, że zależy jej na V. Telefon od Viktora w napisach też to potwierdza - chciał żeby V jeszcze kiedyś go odwiedził, więc się martwił, że V się nie odzywa.
V nie porzuca przyjaciół, lecz poświęca się dla wszystkich tych, którzy mogą ucierpieć przez działania korporacji. Wku****ny Vincent, będący na ostatniej prostej do zrujnowania Arasaki, utwierdza mnie w przekonaniu, że był mocno zdeterminowany w swym działaniu - porzucić kogoś a poświęcić się dla kogoś to ogromna różnica. W związku z tym uważam, że to zakończenie nie jest tak złe jak może się wydawać. Nawet Blue Eyes twierdził, że V może dużo wygrać jeśli misja się powiedzie. Możliwe, że w tym przypadku wygraną było życie.
Jedna uwaga przy zakończeniu Afterlive dajemy Johnnenu przejąć nasze ciało ale po zakończeniu etapu w arasaka tower Johnny nie musi przejąć ciała V może też zrezygnować z tego. Wtedy V odzyskuje kontrolę nad ciałem Johnny chyba ucieka do sieci?? Albo się kasuje??? Nie pamiętam dokładnie co tam się działo. Wówczas jednak i tak sprawa powolnego ukierania V jest nierozwiązana. W scenie kończącej V atakuje jakąś bazę kosmiczną.
"Dobre zakończenie? Złe miasto, niewłaściwi ludzie"
Według mnie zakończenie z Reedem jest najlepsze. Został uleczony, ale stracił przyjaciół. Jednak, czy to naprawdę przyjaciele, skoro mówią coś w stylu: "Dobrze, że zostałeś uleczony, ale lepiej nie pokazuj się w barze z resztą kumpli"? Trochę ich rozumiem, ale przecież Vic nie zmuszy przyjaciół do rezygnacji z marzeń w imię przyjaźni.
Czytam w komentarzach, że ludzie hejtują brak dobrego zakończenia. Tylko wiecie, w prawdziwym życiu też często nie ma dobrych zakończeń. Gdy dążysz do czegoś - bycia kimś, aktorką czy milionerem - zawsze ponosisz jakiś koszt. Tym kosztem może być rodzina, którą zaniedbujesz, brak rozmów z bliskimi, utrata przyjaciół i wiele innych rzeczy.
Cyberpunk pokazuje realizm gry. To nie jest bajka, ale opowieść o tym, jak nasz świat mógłby wyglądać. Niestety. I jak w jakims tam stopiu juz dziala :)
Ktoś napisał: "Nie ma dobrych zakończeń, bo to motyw tej gry." To też nie do końca prawda. Chodzi bardziej o realizm świata przedstawionego w grze. Można długo rozmawiać o tym, jak działa świat, jak jest niesprawiedliwy i zły, ale wydaje mi się, że RUclips to niekoniecznie odpowiednie miejsce na takie dyskusje.
Dobre zakończenie jest wtedy jak postać którą grasz nie zgonuje. W resztę mam wywalone.
Bo tak została skontruowana niestety fabuła. "V, szczesliwie zakonczenie w tym miescie? Nie dla takich jak my" Czy jakoś tak to powiedział johny w endingu.
Mało tego, zakończenia filmow, gier, seriali z bohaterem tragicznym są z jakiegoś powodu bardziej rozpamiętywane i wywierają więcej emocji - czytaj gladiator, serial edge runners, czy cyberpunk.
Night City to miasto marzeń przy pierwszym wrażeniu, ale to ponure miejsce, kontrolowane przez korporacje. Cała gra to wędrówka V i udowodnienie sobie ile jest w stanie poświecic, ile jest w stanie osób zabic, żeby tylko cofnąć nieuniknione. Tak jak karty Tarota. Od głupca , początku drogi, idącego za marzeniami i bycie kimś , po człowieka naznaczonego symbolem śmierci, próbujący wygrać walke z czasem.
i to że nie ma szczęśliwego zakończenia podkreśla realizm gry, bo prawie nigdy w życiu nie ma stu procentowo dobrych zakończeń, a v znalazł się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie, fajnie by było jakby twórcy dodali możliwość nie pojechania do dexa po napadzie w konpeki plaza bo v mógł się tego spodziewać, ale nigdy nie poznał by johnego, panam, kerrego, i całej bandy i został by takim se najemnikiem, więc na pewno dla kogoś zawsze te zakończenia będą złe(nawet te customowe wymyślone przez fanów)
W zakończeniu z Redem gdzie zostaje uleczonym to V wyjezdza z Night city znajduje Panam i dołącza do Aldecaldos takie moje zakończenie.
Przecież Mitch mówi V przez telefon żeby nie odzywał się do Panam bo ta nie chce go już znać
@ Tak tak ale wierze w to ze ona mu wybaczy jak V wszystko wytłumaczy.
A dla mnie szkoda totalna że nie zrobili chociaż jednego dobrego zakończenia gdzie faktycznie można było zostać przywróconym do pełni życia.
A w realu masz dobre zakończenie ? Wątpię. To nie bajka a jakimś tam świat, nawet może naszej przyszłości.
Nawet w realu jak coś się uda to jakimś tam kosztem.
@@PanGucios To dalej gra i jednak chcialbym po calej kampanii mieć możliwość gry + ;P
@@jacknelson9800 I masz taka opcje, czyta ci save i tyle.
@@jacknelson9800 I czy tylko to dalej gra? a moze to nasza przyszlosc ":)
Pozdro jak znasz ten tekst z detroid become human.
To nie tylko opowiec ,ale nasza przyszlosc :)
@@PanGucios w realu na każde tragiczne zakończenie przychodzi 1000 dobrych :D
Wystarczy się tylko rozejrzeć
Szybka odpowiedź na pytanie zawarte w tytule: Bo fabuła w CP w ogólnym ujęciu jest typową tragedią
Gdyby w Cyberpunku 2077 byłoby dobre zakończenie to cała gra by na tym ucierpiała. Happy end po prostu nie pasuje tutaj.
Brak dobrych zakończeń nadaje tej grze wyjątkowego uroku.
Ale też jest w chooj smutne
@@ZgrYwuS69jedno drugiego nie wyklucza. Ale też mi brakuje dobrego zakończenia... tym bardziej z dlc
Nie ma dobrych zakonczen bo to motyw tej gierki.
Nie ma żadnego dobrego zakończenia ;/
Bo to nie taka gra