Bardzo przyjemnie sie ciebie slucha! Mega pozdrawiam i zostane na dluzej. To powazny temat, dzieki za poruszenie go, mimo tego ze sama nie jestem transplciowa. Wszystkiego dobrego :)
Tez nigdy nie rozumialem takiego podejscia rodzicow. Przykre. Macie filmik na rozsmieszenie ruclips.net/video/z9kOOiHEMBA/видео.html Polecam tez kanal Koroluka, bardzo fajnie jedzie po konfederasijanach, katonaziolach i ogolnie patokonserwach. Wiem, ze przygotowuje material o transplciowosci(o ktorej juz troche bylo przy jechaniu po prawakach, ale to ma byc caly material o tym), polecam tez kanal Nazwex, on rowniez taki material robi. Kiedy beda te materialy, nie wiem, ale warto dac im suba.
Moja mama wie i akceptuje, ale nawet nie próbuje mówić do mnie w męskich zaimkach oraz preferowanym imieniem. Jezu, to już moi przełożeni mają z tym mniejszy problem
Czyli idąc na logikę, jeśli nawet nie próbuję mówić do ciebie w męskich zaimkach i twoim nowym imieniem to ma to najzwyczajniej gdzieś niestety. Przykro mi
No to nie do końca "akceptuje", bardziej przyjęła do wiadomości i nie przeszkadza za bardzo. Z zaimkami to niestety potrafi zająć dłuższy czas i trzeba się powtarzać
Może to źle zabrzmi, ale trochę liczyłem na jakąś dramę z rodziną od strony ojca - bo ich nie lubię i by był pretekst do zerwania kontaktu, a się okazało, że są bardziej akceptujący niż matka mojej mamy, która chciała mnie wysłać na "terapię zniechęcającą" XD Musiałem jej jasno wyłożyć w długiej wiadomości, że będzie mieć mnie w "tej wersji", albo w ogóle i chyba przejrzała trochę na oczy. Zaskakującym twistem po moim wyoutowaniu było to, że moja rodzina ma bardziej problem o to, że mam depresję - jakby to była moja wina, niż o to, że jestem trans 🤷♂ A mama w kontekście obu tych rzeczy zadaje pytanie, gdzie popełnili z ojcem błąd.
Eh ta rodzina :') nie dogodzisz Na szczęście mimo że mówią, że się nie wybiera to jednak trochę się wybiera. Brzmi jakby w Twoim przypadku mama w ogólnie nie rozumiała na czym polega depresja, może spotkanie z Twoim lekarzem by jej pomogło?
Z dziadkami i babciami to jest jeszcze inny rodzaj problemu bo oni często zupełnie nie słyszeli o takim zjawisku. Warto ich najpierw doedukować, może dać jakaś książkę
@@remiknadel8251 zawsze jest taka opcja, czasem to jest najlepsze wyjście. Warto dać rodzinie szansę i jakiś czas na przemyślenie tego ale jeśli mimo to nic się nie zmienia - nie ma obowiązku utrzymywać kontaktu
Cieszę się, gdy słysze o rodzicach, którzy akceptują swoje dziecko takim jakie jest, starają się zrozumieć nawet jak potrzebują na to czasu, a przede wszystkim kochają mimo wszystko. Niestety w moim wypadku nie jest zbyt dobrze, bo rodzice są całkowicie transfobiczni (wogle są lgbt-fobiczni i do wielu innych spraw jak np. imigranci są źle nastawieni) przez co praktycznie jak już próbowałem powiedzieć mamie, by nie kupowała mi sukienek, bo ich nie lubie to usłyszałem "Jesteś zmanipulowana na pewno przez internet, jak nie przestaniesz tak mówić to ci całkiem go odłączymy"(Przepraszam mamo, ale już w wieku 6 lat źle sie czułem w roli dziewczynki). I z każdą rozmową o tym coraz bardziej boje sie, że odkryją prawdę. Często słysze, że jestem taką chłopczycą przez przyjaciela transa (bruh), albo jak mówią o tym jak o jakimś zboczeniu lub patologii. Po za tym po niecałym tygodniu od kiedy matka dowiedziala się o transpłciowym przyjacielu to się spytała "I jak u deadname, już jest normalna?" -On cały czas jest normalny, ale jeśli chodzi o płeć to nie. "Ah, wiesz po prostu jesteście młodzi i wiadomo, co chwile wam się zmienia wszystko." Tak samo było gdy wyuotowałem się jako bi, nawet tydzien nie miną i sugerowała, że to krótka faza. Już nawet nie pamięta tego. Codziennie się boję, nie dosyć, że często jak nie spełniam ich oczekiwań względem ocen, wyglądu, charakteru to matka grozi mi, że jak tak dalej będzie to zamieszkam pod mostem i będę dziwką, a przynależność do lgbt jest idealnym przykładem do użycia tej groźby na mnie. Po za tym wierzy w skuteczność tkz. "Terapii naprawczej" więc muszę poczekać jeszcze 2 lata i uciec od nich by już nigdy więcej nie mieć z nimi kontaktu. Przepraszam, że tak się rozpisałem, ale po prostu poczułem potrzebe, by gdziekolwiek podzielić się częścią moich problemów w relacji z nimi.
Bardzo przyjemnie sie ciebie slucha! Mega pozdrawiam i zostane na dluzej. To powazny temat, dzieki za poruszenie go, mimo tego ze sama nie jestem transplciowa. Wszystkiego dobrego :)
Dzięki 😁
Uwielbiam cię Kaj, zabieram się za oglądanie jak zawsze miłego dnia ❤️
;D dzięki, enjoy
Ja marze żeby zrobić jedynkę, ty masz sliczna klatę i wgl jesteś sliczny
Tez nigdy nie rozumialem takiego podejscia rodzicow. Przykre.
Macie filmik na rozsmieszenie
ruclips.net/video/z9kOOiHEMBA/видео.html
Polecam tez kanal Koroluka, bardzo fajnie jedzie po konfederasijanach, katonaziolach i ogolnie patokonserwach.
Wiem, ze przygotowuje material o transplciowosci(o ktorej juz troche bylo przy jechaniu po prawakach, ale to ma byc caly material o tym), polecam tez kanal Nazwex, on rowniez taki material robi. Kiedy beda te materialy, nie wiem, ale warto dac im suba.
Kaj ,Przystojniak 🤩
uwu
Moja mama wie i akceptuje, ale nawet nie próbuje mówić do mnie w męskich zaimkach oraz preferowanym imieniem. Jezu, to już moi przełożeni mają z tym mniejszy problem
Czyli idąc na logikę, jeśli nawet nie próbuję mówić do ciebie w męskich zaimkach i twoim nowym imieniem to ma to najzwyczajniej gdzieś niestety. Przykro mi
No to nie do końca "akceptuje", bardziej przyjęła do wiadomości i nie przeszkadza za bardzo. Z zaimkami to niestety potrafi zająć dłuższy czas i trzeba się powtarzać
@@ziomjestem5209 Myśle, że z czasem się przyzwyczai
Może to źle zabrzmi, ale trochę liczyłem na jakąś dramę z rodziną od strony ojca - bo ich nie lubię i by był pretekst do zerwania kontaktu, a się okazało, że są bardziej akceptujący niż matka mojej mamy, która chciała mnie wysłać na "terapię zniechęcającą" XD Musiałem jej jasno wyłożyć w długiej wiadomości, że będzie mieć mnie w "tej wersji", albo w ogóle i chyba przejrzała trochę na oczy.
Zaskakującym twistem po moim wyoutowaniu było to, że moja rodzina ma bardziej problem o to, że mam depresję - jakby to była moja wina, niż o to, że jestem trans 🤷♂ A mama w kontekście obu tych rzeczy zadaje pytanie, gdzie popełnili z ojcem błąd.
Eh ta rodzina :') nie dogodzisz
Na szczęście mimo że mówią, że się nie wybiera to jednak trochę się wybiera. Brzmi jakby w Twoim przypadku mama w ogólnie nie rozumiała na czym polega depresja, może spotkanie z Twoim lekarzem by jej pomogło?
Najbardziej boje się reakcji mojego dziadka. Babcia pewnie będzie mieć nieco mniejszy problem
Z dziadkami i babciami to jest jeszcze inny rodzaj problemu bo oni często zupełnie nie słyszeli o takim zjawisku. Warto ich najpierw doedukować, może dać jakaś książkę
@@TransbrosFTM Mam ochotę czasami odciąć się od robimy biologicznej i stworzyć sobie rodzinę z wyboru
@@remiknadel8251 zawsze jest taka opcja, czasem to jest najlepsze wyjście. Warto dać rodzinie szansę i jakiś czas na przemyślenie tego ale jeśli mimo to nic się nie zmienia - nie ma obowiązku utrzymywać kontaktu
@@TransbrosFTM Po prostu za każdym razem wysysają ze mnie całą energię
sup
Siemcia
Cieszę się, gdy słysze o rodzicach, którzy akceptują swoje dziecko takim jakie jest, starają się zrozumieć nawet jak potrzebują na to czasu, a przede wszystkim kochają mimo wszystko.
Niestety w moim wypadku nie jest zbyt dobrze, bo rodzice są całkowicie transfobiczni (wogle są lgbt-fobiczni i do wielu innych spraw jak np. imigranci są źle nastawieni) przez co praktycznie jak już próbowałem powiedzieć mamie, by nie kupowała mi sukienek, bo ich nie lubie to usłyszałem "Jesteś zmanipulowana na pewno przez internet, jak nie przestaniesz tak mówić to ci całkiem go odłączymy"(Przepraszam mamo, ale już w wieku 6 lat źle sie czułem w roli dziewczynki). I z każdą rozmową o tym coraz bardziej boje sie, że odkryją prawdę. Często słysze, że jestem taką chłopczycą przez przyjaciela transa (bruh), albo jak mówią o tym jak o jakimś zboczeniu lub patologii.
Po za tym po niecałym tygodniu od kiedy matka dowiedziala się o transpłciowym przyjacielu to się spytała
"I jak u deadname, już jest normalna?"
-On cały czas jest normalny, ale jeśli chodzi o płeć to nie.
"Ah, wiesz po prostu jesteście młodzi i wiadomo, co chwile wam się zmienia wszystko."
Tak samo było gdy wyuotowałem się jako bi, nawet tydzien nie miną i sugerowała, że to krótka faza. Już nawet nie pamięta tego.
Codziennie się boję, nie dosyć, że często jak nie spełniam ich oczekiwań względem ocen, wyglądu, charakteru to matka grozi mi, że jak tak dalej będzie to zamieszkam pod mostem i będę dziwką, a przynależność do lgbt jest idealnym przykładem do użycia tej groźby na mnie. Po za tym wierzy w skuteczność tkz. "Terapii naprawczej" więc muszę poczekać jeszcze 2 lata i uciec od nich by już nigdy więcej nie mieć z nimi kontaktu.
Przepraszam, że tak się rozpisałem, ale po prostu poczułem potrzebe, by gdziekolwiek podzielić się częścią moich problemów w relacji z nimi.
:/ współczuję, trzymaj się