Hmmm. Parramatta... byłem tam częstym gościem. Pewnego razu był tam zamach na policjanta, którego autorem był jakiś radykał. Ogólnie dzielnica nie do końca bezpieczna jak Eastern suburbs. Parramatta jest chyba dzielnicą Sydney, nie oddzielnym miastem. Kiedyś było, ale nie teraz. Teraz to część Sydney, bardzo wielokulturowe, zwłaszcza dużo Azjatów. Ale w sumie gdzie ich nie ma ;) . Przy tym kościele to wiele razy przechodziłem. Dziwnie to wygląda: potężne i nowoczesne budynki i wszędzie powciskane pozostałości starej kolonialnej architektury.
ZDROWYCH WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
Hmmm. Parramatta... byłem tam częstym gościem. Pewnego razu był tam zamach na policjanta, którego autorem był jakiś radykał. Ogólnie dzielnica nie do końca bezpieczna jak Eastern suburbs. Parramatta jest chyba dzielnicą Sydney, nie oddzielnym miastem. Kiedyś było, ale nie teraz. Teraz to część Sydney, bardzo wielokulturowe, zwłaszcza dużo Azjatów. Ale w sumie gdzie ich nie ma ;) . Przy tym kościele to wiele razy przechodziłem. Dziwnie to wygląda: potężne i nowoczesne budynki i wszędzie powciskane pozostałości starej kolonialnej architektury.
Nie masz problemów z krążeniem i skurczami gdy tak wisisz w powietrzu?
nie problemy z krazeniam ale dolna czesc plecow mnie czasami boli.