Ciekawy pomysł z nagrodami, ale czy to nie wyrobi u dziecka na dłuższą metę postawy roszczeniowej? Na zasadzie, "jak mi nie dasz to nie zrobie" oczekiwanie bycia nagradzanym za czynności które powinny przychodzić mu naturalnie.
Nie, o ile się nie przesadzi i nie będzie dawało nagród dosłownie za wszystko przez długi czas. W rozsądnym zakresie to bardzo pomocne i nie dojdzie do wykształcenia postawy roszczeniowej.
Ja stosowałam tę metodę i pomagało, ale po jakimś czasie przestałam, bo ile można. I wszystkie te zachowania wróciły, a nie mam zamiaru nagradzać 7 latka do końca życia tylko za to że się umyje . Bez przesady. Jestem załamana bo nic nie działa. Mam wrażenie że spróbowałam już wszystkiego
Złotego sposobu nie ma. Każde dziecko jest inne tak samo jak dorośli. Ja uważam ,że z dzieckiem trzeba rozmawiać. Z dzieckiem w każdym wieku. Jak dziecko do drugiego roku życia słyszy ciągle: nie ruszaj,nie dotykaj, nie wolno ....nie......nie....i nie, to jak już się nauczy mówić ,to mówi "NIE". Są dzieci bardzo trudne.... ale to nie znaczy, że nie da się ich kochać. Rozmawiajcie z dziećmi i sprawdzajcie pomysły i triki na wychowanie,ale konsekwencja jest bezcenna. A rada odemnie : poświęć dziecku trochę czasu. Tak na serio. Przynajmniej 1-2 godziny dziennie na zabawę tylko z dzieckiem lub z dziećmi. Obiad mąż zrobi za Ciebie ,a ty poukładaj klocki☺ Szczerze polecam ,czas poświecony dziecku odpłaca się w zachowaniu. Pozdrawiam
Bardzo mądra wypowiedz, również tak uważam. Nawiasem mówiąc, trafiłam tutaj pierwszy raz i bardzo zdziwiło mnie to co mówi ten pan, tym bardziej, że na początku filmu mówi, że jest psychologiem dziecięcym, nie chce mi się wierzyć ... 🤐
Nie jestem zwolennikiem kar i nagród... Co w przypadku, kiedy dziecko ma juz kilkanascie lat i oczekuje za prostą czynność jakiejś "nagrody" a mały prezencik to juz za mało? Tak samo jak dawanie prezentow za dobrą nauke...Eghh.. ciężki temat. Może na krótko, ale na dłuższą metę sobie tego nie wyobrażam.. Mysle też sobie jak ja bym sie czuła, gdy moj mąż by mi powiedział, ze dostanę nagrodę za zrobienie obiadu, czy pójście do pracy... 😮
Prezenciki działają choć nie robimy systemów a używamy jednorazowo w konkretnych sytuacjach. Często prezentem jest pojechanie do babci do której i tak mamy jechać ale jak się dobrze zbuduje temat dziecku to i szybko pójdzie spać, rano wstanie, ogarnie się, ubierze, zje i będzie popędzać by już jechać 😅
Czy takie postępowanie nie wywoła w dziecku przekupstwa ? Rozumowania ze będzie wykonywało polecenia ale wtedy kiedy dostanie prezenty? I w życiu późniejszym powie nam : kupuj mi mercedesa a jak nie to w nosie mam twoje oczekiwania i prośby???
Gdyby robić tak przez lata ze wszystkim to jasne, że da to zły efekt. W rozsądnej ilości, jaką ja polecam, to świetna pomoc i nie wywoła niepożądanych skutków. Śmiało, nie ma się czego bać :)
Powiem ze w przedszkolu przestrzegali mnie przed tym. Ale w szkole w paru wyjątkowych sytuacjach albo przy silnym stresie np dziecko boi się dentysty. No to niestety trzeba sobie na to pozwolić. Ale przy błahostkach to bym sobie odpuściła.
Ależ owszem to jest dobra metoda.Sprawdzona. Mój syn nie chciał chodzic do przedszkola. Wpadłam na pomysł że po przedszkolu jeśli będzie dzielny będzie mógł sobie wybierać po autku z firmy siku( kocha te autka) przez 5 dni kupywałam autka. Nadtepne dni już przestaliśmy kupować autka. Syn beż problemu chodzi do przedszkola od roku. Dodam że nie widziałam o tej metodzie sama podświadomie ją wymyśliłam . Pozdrawiam Pan
Stosowałam takie metody ale trzeba bardzo uważać. Trzeba znalezc sposób jak się od tego potem wykręcić. Pamiętam jak kiedyś zachęcałam syna żeby poszedl na szkółkę niedzielna i zostal sam. Mimo że do przedszkola chodzil i zostawał sam to tu miał opory. Koniecznie chciał być z mama. Zaproponowalam że jak zostanie sam to kupie mu autko ze zmieniającym kolorem. Wahał się ale już nie płakał i w końcu się przemógł i nawet zamknął za mną drzwi. Za tydzień poszedł sam i powiedział, że oczekuje kolejnego prezentu. Musialam mu trochę tlumaczyc dlaczego nie dostanie następnego prezentu. Ze tylko raz się umówiłam, że nie stać mnie żeby co tydzień kupować. A wogole czy było fajnie na szkółce? A no było fajnie. No trochę trzeba było na rozmawiać. Grunt że się przełamał i okazało się że jest ok. A mama bądź w pobliżu.
@@akademiawychowania U nas szybko przestało działać u 3 latka. Obecnie działa tylko metoda rywalizacji. - kto ostatni ubrany, ten przegrywa, kto ostatni przy samochodzie ten przegrywa itp. Młody od razu dostaje takiego zrywa, że aż się kurzy :-). Na sam koniec i tak zawsze dajemy mu wygrać, ale jak widzi, że ma dużą przewagę, to odpuszcza. Trzymamy się zaraz przed nim albo zaraz za nim do samego końca, a pod koniec pozwalamy mu wygrać.
Co mam zrobić kiedy nasz 6 letni Sun mówi mi że nas nie kocha że wszystko rozwali spali itd . Jak się zachować. Zaprowadziłam go do pokoju i prosiła aby przemyślał i wróciłam ale nic to nie dało
Oczywiście, bo to nie miało prawa zadziałać. Tutaj trzeba przede wszystkim "naprawić" hierarchię w waszym domu. To kwestia wiedzy jak zachować się w setkach małych, codziennych sytuacji. Proszę napisać na kontakt@akademiawychowania.com dam znać, w których moich kursach znajduje się rozwiązanie problemu.
Trzeba dzięki nim paręnaście razy doprowadzić do tego, by dziecko cos zrobiło. Wyrobi się nawyk. Potem po prostu przestajemy dawać te prezenty. Nie przejmujemy się początkowym sprzeciwem
Niedostępne miejsce, a to dobre. Zaraz zbuduje mi konstrukcje z krzeseł, poduszek i co tam znajdzie.
Ciekawy pomysł z nagrodami, ale czy to nie wyrobi u dziecka na dłuższą metę postawy roszczeniowej? Na zasadzie, "jak mi nie dasz to nie zrobie" oczekiwanie bycia nagradzanym za czynności które powinny przychodzić mu naturalnie.
Wlasnie.. ? 😕
Nie, o ile się nie przesadzi i nie będzie dawało nagród dosłownie za wszystko przez długi czas. W rozsądnym zakresie to bardzo pomocne i nie dojdzie do wykształcenia postawy roszczeniowej.
Z nagrodami jest tak, że człowiek potrzebuje ich coraz więcej i coraz mocniejszych. Rozwija się motywacja zew a nie wew.
No też tak się obawialam. Dlatego doszłam do wniosku że nie można, nie wolno stosować tej metody na dłuższy czas.
Ja stosowałam tę metodę i pomagało, ale po jakimś czasie przestałam, bo ile można. I wszystkie te zachowania wróciły, a nie mam zamiaru nagradzać 7 latka do końca życia tylko za to że się umyje . Bez przesady. Jestem załamana bo nic nie działa. Mam wrażenie że spróbowałam już wszystkiego
"Odkryłam" Pana niedawno. Jestem babcią. Podoba mi się bardzo, to co Pan mówi. Pozdrawiam
Złotego sposobu nie ma. Każde dziecko jest inne tak samo jak dorośli. Ja uważam ,że z dzieckiem trzeba rozmawiać. Z dzieckiem w każdym wieku. Jak dziecko do drugiego roku życia słyszy ciągle: nie ruszaj,nie dotykaj, nie wolno ....nie......nie....i nie, to jak już się nauczy mówić ,to mówi "NIE".
Są dzieci bardzo trudne.... ale to nie znaczy, że nie da się ich kochać. Rozmawiajcie z dziećmi i sprawdzajcie pomysły i triki na wychowanie,ale konsekwencja jest bezcenna. A rada odemnie : poświęć dziecku trochę czasu. Tak na serio. Przynajmniej 1-2 godziny dziennie na zabawę tylko z dzieckiem lub z dziećmi.
Obiad mąż zrobi za Ciebie ,a ty poukładaj klocki☺
Szczerze polecam ,czas poświecony dziecku odpłaca się w zachowaniu.
Pozdrawiam
Bardzo mądra wypowiedz, również tak uważam.
Nawiasem mówiąc, trafiłam tutaj pierwszy raz i bardzo zdziwiło mnie to co mówi ten pan, tym bardziej, że na początku filmu mówi, że jest psychologiem dziecięcym, nie chce mi się wierzyć ... 🤐
Nie jestem zwolennikiem kar i nagród... Co w przypadku, kiedy dziecko ma juz kilkanascie lat i oczekuje za prostą czynność jakiejś "nagrody" a mały prezencik to juz za mało? Tak samo jak dawanie prezentow za dobrą nauke...Eghh.. ciężki temat. Może na krótko, ale na dłuższą metę sobie tego nie wyobrażam..
Mysle też sobie jak ja bym sie czuła, gdy moj mąż by mi powiedział, ze dostanę nagrodę za zrobienie obiadu, czy pójście do pracy... 😮
Działa ! Na 3 latka. Tatuaże naklejki baloniki . Dziękujemy :D
Świetny materiał, jak za każdym razem. Bardzo miło się Ciebie słucha, sam konkret!
Dziękuję!
Prezenciki działają choć nie robimy systemów a używamy jednorazowo w konkretnych sytuacjach.
Często prezentem jest pojechanie do babci do której i tak mamy jechać ale jak się dobrze zbuduje temat dziecku to i szybko pójdzie spać, rano wstanie, ogarnie się, ubierze, zje i będzie popędzać by już jechać 😅
Kary i nagrody są kiepskim pomysłem na wykształcenie motywacji wewnętrznej.
Czy takie postępowanie nie wywoła w dziecku przekupstwa ? Rozumowania ze będzie wykonywało polecenia ale wtedy kiedy dostanie prezenty? I w życiu późniejszym powie nam : kupuj mi mercedesa a jak nie to w nosie mam twoje oczekiwania i prośby???
Gdyby robić tak przez lata ze wszystkim to jasne, że da to zły efekt. W rozsądnej ilości, jaką ja polecam, to świetna pomoc i nie wywoła niepożądanych skutków. Śmiało, nie ma się czego bać :)
Powiem ze w przedszkolu przestrzegali mnie przed tym. Ale w szkole w paru wyjątkowych sytuacjach albo przy silnym stresie np dziecko boi się dentysty. No to niestety trzeba sobie na to pozwolić. Ale przy błahostkach to bym sobie odpuściła.
❤super😊
Super pomysł
Czy można zastosować tą metodę, żeby zaczęło robić "2kę" na nocnik? Dodam, że " 1kę robi bez problemu już od ok. pół roku,.
A czyli przekupstwo? :)
Ależ owszem to jest dobra metoda.Sprawdzona. Mój syn nie chciał chodzic do przedszkola. Wpadłam na pomysł że po przedszkolu jeśli będzie dzielny będzie mógł sobie wybierać po autku z firmy siku( kocha te autka) przez 5 dni kupywałam autka. Nadtepne dni już przestaliśmy kupować autka. Syn beż problemu chodzi do przedszkola od roku. Dodam że nie widziałam o tej metodzie sama podświadomie ją wymyśliłam . Pozdrawiam Pan
Gratuluję!
Właśnie podłączam się do pytania. Nie będzie zaraz tak ze „nic mi nie dasz to teraz zobaczysz jak idę spać” ???
Jak tak będzie to znaczy, że przegrałeś/łaś i to dziecko stawia warunki.
Oczywiście, że tak będzie. Nagrody nie są skutecznym rozwiązaniem...
Stosowałam takie metody ale trzeba bardzo uważać. Trzeba znalezc sposób jak się od tego potem wykręcić. Pamiętam jak kiedyś zachęcałam syna żeby poszedl na szkółkę niedzielna i zostal sam. Mimo że do przedszkola chodzil i zostawał sam to tu miał opory. Koniecznie chciał być z mama. Zaproponowalam że jak zostanie sam to kupie mu autko ze zmieniającym kolorem. Wahał się ale już nie płakał i w końcu się przemógł i nawet zamknął za mną drzwi. Za tydzień poszedł sam i powiedział, że oczekuje kolejnego prezentu. Musialam mu trochę tlumaczyc dlaczego nie dostanie następnego prezentu. Ze tylko raz się umówiłam, że nie stać mnie żeby co tydzień kupować. A wogole czy było fajnie na szkółce? A no było fajnie. No trochę trzeba było na rozmawiać. Grunt że się przełamał i okazało się że jest ok. A mama bądź w pobliżu.
Prosze o jakis kontakt do Pana gdzie moglabym opisac swoj problem i prosic o pomoc i wskazowki.
Zapraszam na konsultacje akademiawychowania.pl/konsultacje
Dzięki za materiał ale nie sądzę że jest to dobry pomysł 🤪
Przyznaję, że te małe przekupstwa są niezastąpione ;)
Są super, trzeba się tylko pilnować, by nie przedawkować :)
A to nie jest przekupstwo?
Jordan Peterson też to polecał :)
Warto spróbować w sytuacjach awaryjnych :)
a czy można powiedzieć, że na przykład nie zrobimy czegoś, na przykład nie pójdziemy na plac zabaw tak jak zwykle jeżeli się nie położy?
Wyglądasz jakbyś za dużo jarał 😂😂😂
Poza tym super👍😉🌺🚴♂️🦸♂️😍
Nagradzanie za czynności które i tak musi wykonać.
Gorzej, jak ma wszystko w nosie i trzeba je nauczyć pewnych rzeczy - tutaj ta metoda zadziała jak złoto
@@akademiawychowania Moja córka tak robiła ale nie przyniosło to rezultatów doszło do tego ,że prezenty przestały go interesować ale chciał je mieć
@@joannarawska1868 skoro chciał je mieć, to znaczy, że nie przestały go interesować ;)
@@akademiawychowania U nas szybko przestało działać u 3 latka. Obecnie działa tylko metoda rywalizacji. - kto ostatni ubrany, ten przegrywa, kto ostatni przy samochodzie ten przegrywa itp. Młody od razu dostaje takiego zrywa, że aż się kurzy :-). Na sam koniec i tak zawsze dajemy mu wygrać, ale jak widzi, że ma dużą przewagę, to odpuszcza. Trzymamy się zaraz przed nim albo zaraz za nim do samego końca, a pod koniec pozwalamy mu wygrać.
Co mam zrobić kiedy nasz 6 letni Sun mówi mi że nas nie kocha że wszystko rozwali spali itd . Jak się zachować. Zaprowadziłam go do pokoju i prosiła aby przemyślał i wróciłam ale nic to nie dało
Oczywiście, bo to nie miało prawa zadziałać. Tutaj trzeba przede wszystkim "naprawić" hierarchię w waszym domu. To kwestia wiedzy jak zachować się w setkach małych, codziennych sytuacji. Proszę napisać na kontakt@akademiawychowania.com dam znać, w których moich kursach znajduje się rozwiązanie problemu.
👍
niestety prezenty zrobily sie codziennoscia... jak z tego sie wyplatac...
Trzeba dzięki nim paręnaście razy doprowadzić do tego, by dziecko cos zrobiło. Wyrobi się nawyk. Potem po prostu przestajemy dawać te prezenty. Nie przejmujemy się początkowym sprzeciwem