Ja nie zdałam z pierwszej spowiedzi. Otóż jako dziecko, które cały czas słyszało, że jest grzeczne, mądre, obowiązkowe i odpowiedzialne, nie znalazłam w sobie winy. I powiedziałam, że "żadnych grzechów nie pamiętam, za żaden nie żałuję i NIE proszę o pokutę, naukę i rozgrzeszenie". Ksiądz podniósł się razem z konfesjonałem, kazał mi wrócić do domu i powiedzieć matce, że jestem "cyniczna" i "żadnej komunii nie będzie". Matka zafrasowana wytarła ręce w fartuch i wypisała mi grzechy: jestem pyskata, grymaszę przy jedzeniu, biję się z bratem. Wróciłam do kościoła, poszłam do innego konfesjonału. Przeszło. Ta kartka służyła mi kilka lat i za każdym razem, co mnie zastanawiało, dostawałam za te grzechy inną karę, czasem żadną, czasem pięć różańców.
@@paulinap4570 A nieee, spoko, ja z tych, które chciały wyrąbać tekst z karteczki. Moment owej wymuszonej ekspiacji za zachowania, które planowałam tylko intensyfikować i w nich się doskonalić, był dla mnie gwałtownym początkiem wydłużonego inercyjnym rytualizmem końca.
👍Miałam podobnie , tylko ja sobie sama wypisałam na karteczce grzechy . Nawet te same miałam 😀W wieku 16 lat stwierdziłam , że to bez sensu . Postanawiam poprawę , a tak robię to samo i przestałam chodzić do spowiedzi . Dopiero przed ślubem musiałam - nie było to przyjemne 🙄
Profesor Tadeusz Bartos i filozof Pan Stawiszynski poruszyli temat bardzo aktualny, o ktorym malo sie mowi. Ciezko bedzie cokolwiek zmienic w Polsce. Moze rzeczywiscie za 7 lu 10 lat....
Mieszkam w Anglii i moi synowie chodzą do szkoły katolickiej tu. Jaki to szok odkryć jak daleko od siebie te kościoły są. Moi chłopcy do 1szej komuni byli przygotowywani inaczej niż dzieci w Polsce. Spowiedź 1sza jest zimą czyli około pół roku przed Komunią. Idzie się z rodziną. Najpierw idzie dziecko i rozmawia z księdzem, siedzą oboje na krzesłach. Potem idzie rodzina. I tak cała klasa. W kościele gra cicha muzyka Jest pięknie i wzruszająco. Po Komuni ksiądz prosi rodziców aby dziecko przyszło raz a 2x maksymalnie w ciągu roku. Że Kościół katolicki odchodzi od co miesięcznego klepania grzechów. NO TO BYŁO SZOK USŁYSZEĆ. Nigdy już nie poszłam na polska mszę. Mam potrzebę wiary ale nie umiem słuchać kazań na polskich mszach o tym ze lgbt to ludzie gorszej kategorii itd nie chce any moje dzieci tego słuchały!
Co a bzdura. Twoi synowie dalej chodzą do spowiedzi - czyli idą do obmierzłego dziada i szpecą mu na ucho niby jakieś tam grzechy. To że na zachodzie księża mają więcej ogłady wynika tylko z tamtejszej większej konkurencyjności rynku religijnego.
@@grzegorzmarcholt5552 nie napisałam mojej wypowiedzi aby być krytykowana za moje wyboru życiowe tylko żeby pokazać że Kościół katolicki może wyglądać inaczej. Daleka droga przed Polską.
Mnie też szczególnie nakazy miłości bliźniego no i kwestią seksu. Dopiero po dwudziestce zrozumiałem że seks to jest to z wszystkimi i wszędzie. Dopiero teraz widzę jakie to uwalniające 10 lat straconych bezpowrotnie najlepsze lata zmarnowane. Oczywiście ironizuje.
Panowie widzę że odjechaliscie. Dramat. Teza że homoseksualisci już nie idą do seminarium bo nie trzeba się ukrywać jest kuriozalna. Rozumiem że na poziomie intelektualnym ciężko wami zrozumieć że czym lepiej ludziom się żyje to Bóg jest ludziom nie potrzebny i to jest powodem mniejszych powołań..
@@piotrzuch4592 Ktoś ogólnikowo, bez epatowania szczegółami dzieli się gorzką życiową refleksją, która nie jest jakimś kosmicznym wymysłem- wierzę bowiem , że nabyte w młodości przesądy i ograniczenia mogą wpłynąć na nasze losy. Więc po co ironizować pod takim wpisem?
@@andrzejcislo64 Komentarze czytają różni ludzie często młodzi nieukształtowani budują sobie jakieś przekonania dlatego tak idiotyczny wpis "Mnie moralność katolicka zniszczyła życie," zasługuje na co najmniej ironie.
@@piotrzuch4592 Młodzi ludzie buduja przekonania na różnych podstawach. Między innymi zraża ich do uczestnictwa w życiu publicznym (np do dyskusji) kiedy starsi przyklejają łatki bliźnim , w stylu "idiotyczny wpis" . Wniosek dla młodego człowieka - nie odzywać się.
Zawsze dziwi mnie brak reprezentanta KK przy tego typu dyskusjach. Temat ciekawy, jednak profesor czasami ucieka się do konstatacji, których nie uzasadnia i nie rozwija. "Jest to nadużycie, forma znęcania psychicznego". Wydaje mi się, że księża potrafią dostosować sposób mówienia do osoby, z którą są w konfesjonale. Profesor nie zaznaczył też, że przygotowanie dziecka do spowiedzi obejmuje także rachunek dobrych uczynków. Temat do kontynuacji na pewno. Wydaje się, że ilu ludzi, tyle historii.
Dobrze napisałaś: "wydaje ci się". Podczas spowiedzi dobrych uczynków się nikomu nie wyznaje. I nie - "ilu ludzi tyle historii" - tylko znakomita, przytłaczająca większość spowiedzi to wymuszanie na nieletnich bzdurnego, opresyjnego, szkodliwego psychicznie i poniżającego zachowania. Dlatego księża nie biorą udziału w takich dyskusjach, bo tego nie ma jak bronić, żeby nie wyjść na nieetycznego psychopatę.
Z tego, co wiem, w seminariach nie ma żadnych zajęć z psychologii dziecięcej. Jak zatem ksiądz może być jakkolwiek przygotowany do tego, by odpowiednio z dzieckiem rozmawiać?
Proponuję aby Pan Bartos przemyślał i może zrobił wykład że przez dziesiątki lat to funkcjonuje natomias ostatnio jest lawina samobójstw młodzieży. Może korelacja jest właśnie z tym jak zamiera wiara w Polsce. Proszę porozmawiać z księdzem jak dzis wygląda po komuni religijność rodziców i dzieci.
Czyli jednocześnie ludzie porzucają boga bo im się żyje dobrze, i popełniają samobójstwa bo bez boga im się żyje źle. Typowa katolicka wizja problemów społecznych - prostacka, naiwna i bezsensowna.
@@grzegorzmarcholt5552 Widzę że prostota twojego myślenia i brak refleksji jest porażający. Może tylko 2-3 zdaniach bez obrażania bo swój poziom debaty już przedstawiłeś i nie zamierzam się do niego zniżać, a świetnie wiem, że swoim wywodem nie przekonam osobę, która jest w swoich myśleniu zatwardziała. Więc 90% ludzi, którzy obecnie wychowują swoje dzieci przeszła taką czy inną drogę nauki katolickiej. Dzięki czemu mają jakieś korzenie, podstawy. Niestety odeszli bo ? .... (nie o tym ten wywód), natomiast odeszli i tego już swoim dzieciom nie przekazali co sami wiedzieli. Młode pokolenie nie wierzy w Boga bo - "Nauka już udowodniła że Boga nie ma" (tu ironizuję). Wystarczy tyle ? JAK NIE TO MOŻE JESZCZE TRZY WAŻNE RZECZY: 1 - KOCHAJĄCY BÓG OJCIEC MA DLA CIEBIE PLAN - ZAWSZE. 2 - WSZYSTKO CO DZIEJE SIĘ W TWOIM ŻYCIU MA SWÓJ CEL I SENS BĄDŹ PEWNY ŻE TAK JEST. 3 - NIE STAWIAJ DÓBR DOCZESNYCH JAKO PRIORYTET W ŻYCIU. Wystarczyło by żeby rodzice przekazali dzieciom te trzy rzeczy, o których to rzeczach co tydzień słyszą w kościele na mszy. Zgadnij co by się stało?
Panowie widzę że odjechaliscie. Dramat. Teza że homoseksualisci już nie idą do seminarium bo nie trzeba się ukrywać jest kuriozalna. Rozumiem że na poziomie intelektualnym ciężko wami zrozumieć że czym lepiej ludziom się żyje to Bóg jest ludziom nie potrzebny i to jest powodem mniejszych powołań..
Słaby odcinek. Bartoś rzuca ogólnikami. W jego wypowiedzi widać ogromną niechęć do instytucji i ludzi z nim związanych. To jest bardzo jednostronne, a w poruszanej kwestii (wpływu spowiedzi na psychikę dziecka) Bartoś jest żadnym ekspertem. O ile ciekawiej brzmiała wypowiedź księdza Jacka Prusaka w tej sprawie (księdza ale i psychologa), który w jednym z poprzednich odcinków (tym z publicznością) powiedział, że gdyby to od niego zależało, to pierwszą spowiedź byłaby dla dzieci starszych niż obecnie.
ale od niego nie zależy, więc jak rozumiem dalej łazi do konfesjonału, spowiada dzieciaki i bierze udział w tym opresyjnym sakramencie. Jeżeli ma jakiś stopień naukowy z psychologii to powinien go być za to pozbawionym.
Do prawdy nie wiem jak Pan prof Bartoś może wyrażać fundamentalne założenia bez odnoszenia się do źródeł. Rozumiem jego próby tworzenia poglądów lecz te również wymagają jeśli nie merytorycznych podstaw to przynajmniej uczciwości. Porównanie sakramentu spowiedzi do sądu? Skąd ten pomysł? To sakrament pojednania. Tak, jest bardzo często patologizowany w kościele ale jego natura oparta jest o diametralnie inne fundamenty niż te wyrażone przez zwerbalizowane wyobrażenia prof Bartosia. Skąd profesor czerpie przekonanie że katolicyzm widzi czyny ludzkie jako wyłącznie złe? Czy na pewno mówi Pan o katolicyzmie? Jak traktować poważnie dyskurs filozoficzny na temat praktyk religijnych, skoro wymagane badania na których wypadałoby oprzeć poglądy oskarżające kościół o traumatyzowanie dzieci konkludowane są przez prof Bartosia jako zbędne? Skoro są zbędne to dlaczego tak trudno przyjąć opcję optymistyczną, dopuszczającą zbawienne skutki spowiedzi? Pozdrawiam
Porównanie do sądu jak najbardziej na miejscu.Nazywanie tej praktyki pojednaniem to zwykła semantyczną sztuczka. Spowiedź to przecież przyznanie się do winy i to wymuszonymi zeznaniami. Stwierdzenie, ze ten sakrament jest tylko "często patologizowany' to eufemizm. Patologia w kościele katolickim to przecież norma.
Ja nie zdałam z pierwszej spowiedzi. Otóż jako dziecko, które cały czas słyszało, że jest grzeczne, mądre, obowiązkowe i odpowiedzialne, nie znalazłam w sobie winy. I powiedziałam, że "żadnych grzechów nie pamiętam, za żaden nie żałuję i NIE proszę o pokutę, naukę i rozgrzeszenie". Ksiądz podniósł się razem z konfesjonałem, kazał mi wrócić do domu i powiedzieć matce, że jestem "cyniczna" i "żadnej komunii nie będzie". Matka zafrasowana wytarła ręce w fartuch i wypisała mi grzechy: jestem pyskata, grymaszę przy jedzeniu, biję się z bratem. Wróciłam do kościoła, poszłam do innego konfesjonału. Przeszło. Ta kartka służyła mi kilka lat i za każdym razem, co mnie zastanawiało, dostawałam za te grzechy inną karę, czasem żadną, czasem pięć różańców.
OMG współczuję..
@@paulinap4570 A nieee, spoko, ja z tych, które chciały wyrąbać tekst z karteczki. Moment owej wymuszonej ekspiacji za zachowania, które planowałam tylko intensyfikować i w nich się doskonalić, był dla mnie gwałtownym początkiem wydłużonego inercyjnym rytualizmem końca.
👍Miałam podobnie , tylko ja sobie sama wypisałam na karteczce grzechy . Nawet te same miałam 😀W wieku 16 lat stwierdziłam , że to bez sensu . Postanawiam poprawę , a tak robię to samo i przestałam chodzić do spowiedzi . Dopiero przed ślubem musiałam - nie było to przyjemne 🙄
Czy ktoś wytłumaczył Ci wcześniej czym jest grzech?
Ważny temat, wart dalszych dyskusji i badań. Także w świecie psychologii i psychoterapii, gdzie wciąż jest to jeszcze trochę temat tabu.
Profesor Tadeusz Bartos i filozof Pan Stawiszynski poruszyli temat bardzo aktualny, o ktorym malo sie mowi. Ciezko bedzie cokolwiek zmienic w Polsce. Moze rzeczywiscie za 7 lu 10 lat....
Spowiedź jako obowiązek i wymuszenie, to upodlenie człowieka i forma przemocy.
Dziękuję za poruszenie tego ważnego tematu! Bardzo dobrze się Panów słuchało. Pozdrawiam
Mieszkam w Anglii i moi synowie chodzą do szkoły katolickiej tu. Jaki to szok odkryć jak daleko od siebie te kościoły są. Moi chłopcy do 1szej komuni byli przygotowywani inaczej niż dzieci w Polsce. Spowiedź 1sza jest zimą czyli około pół roku przed Komunią. Idzie się z rodziną. Najpierw idzie dziecko i rozmawia z księdzem, siedzą oboje na krzesłach. Potem idzie rodzina. I tak cała klasa. W kościele gra cicha muzyka
Jest pięknie i wzruszająco. Po Komuni ksiądz prosi rodziców aby dziecko przyszło raz a 2x maksymalnie w ciągu roku. Że Kościół katolicki odchodzi od co miesięcznego klepania grzechów. NO TO BYŁO SZOK USŁYSZEĆ. Nigdy już nie poszłam na polska mszę. Mam potrzebę wiary ale nie umiem słuchać kazań na polskich mszach o tym ze lgbt to ludzie gorszej kategorii itd nie chce any moje dzieci tego słuchały!
Co a bzdura. Twoi synowie dalej chodzą do spowiedzi - czyli idą do obmierzłego dziada i szpecą mu na ucho niby jakieś tam grzechy. To że na zachodzie księża mają więcej ogłady wynika tylko z tamtejszej większej konkurencyjności rynku religijnego.
@@grzegorzmarcholt5552 nie napisałam mojej wypowiedzi aby być krytykowana za moje wyboru życiowe tylko żeby pokazać że Kościół katolicki może wyglądać inaczej. Daleka droga przed Polską.
Niezwykle, ale to niezwykle ważny temat. Bartoś ma tu ogromie dużo racji.
Mnie moralność katolicka zniszczyła życie, więc nie mogę nie podpisać się pod tym o czym mówił Pan Bartoś
Mnie też szczególnie nakazy miłości bliźniego no i kwestią seksu. Dopiero po dwudziestce zrozumiałem że seks to jest to z wszystkimi i wszędzie. Dopiero teraz widzę jakie to uwalniające 10 lat straconych bezpowrotnie najlepsze lata zmarnowane. Oczywiście ironizuje.
Panowie widzę że odjechaliscie. Dramat. Teza że homoseksualisci już nie idą do seminarium bo nie trzeba się ukrywać jest kuriozalna. Rozumiem że na poziomie intelektualnym ciężko wami zrozumieć że czym lepiej ludziom się żyje to Bóg jest ludziom nie potrzebny i to jest powodem mniejszych powołań..
@@piotrzuch4592 Ktoś ogólnikowo, bez epatowania szczegółami dzieli się gorzką życiową refleksją, która nie jest jakimś kosmicznym wymysłem- wierzę bowiem , że nabyte w młodości przesądy i ograniczenia mogą wpłynąć na nasze losy. Więc po co ironizować pod takim wpisem?
@@andrzejcislo64 Komentarze czytają różni ludzie często młodzi nieukształtowani budują sobie jakieś przekonania dlatego tak idiotyczny wpis "Mnie moralność katolicka zniszczyła życie," zasługuje na co najmniej ironie.
@@piotrzuch4592 Młodzi ludzie buduja przekonania na różnych podstawach. Między innymi zraża ich do uczestnictwa w życiu publicznym (np do dyskusji) kiedy starsi przyklejają łatki bliźnim , w stylu "idiotyczny wpis" . Wniosek dla młodego człowieka - nie odzywać się.
Bardzo dziękuję obu Panom
👍
Dziękuję za audycję.Przypomniałam sobie jakstrasznie bałam się pierwszej spowiedzi!Zupełnie bezsensowna i opresyjna tradycja.
Było czego?
Spowiedź uszna jest traumatyczna dla dorosłych, a co dopiero dla dziecka
Zawsze dziwi mnie brak reprezentanta KK przy tego typu dyskusjach. Temat ciekawy, jednak profesor czasami ucieka się do konstatacji, których nie uzasadnia i nie rozwija. "Jest to nadużycie, forma znęcania psychicznego". Wydaje mi się, że księża potrafią dostosować sposób mówienia do osoby, z którą są w konfesjonale. Profesor nie zaznaczył też, że przygotowanie dziecka do spowiedzi obejmuje także rachunek dobrych uczynków. Temat do kontynuacji na pewno. Wydaje się, że ilu ludzi, tyle historii.
Dobrze napisałaś: "wydaje ci się". Podczas spowiedzi dobrych uczynków się nikomu nie wyznaje. I nie - "ilu ludzi tyle historii" - tylko znakomita, przytłaczająca większość spowiedzi to wymuszanie na nieletnich bzdurnego, opresyjnego, szkodliwego psychicznie i poniżającego zachowania. Dlatego księża nie biorą udziału w takich dyskusjach, bo tego nie ma jak bronić, żeby nie wyjść na nieetycznego psychopatę.
Z tego, co wiem, w seminariach nie ma żadnych zajęć z psychologii dziecięcej. Jak zatem ksiądz może być jakkolwiek przygotowany do tego, by odpowiednio z dzieckiem rozmawiać?
Proponuję aby Pan Bartos przemyślał i może zrobił wykład że przez dziesiątki lat to funkcjonuje natomias ostatnio jest lawina samobójstw młodzieży. Może korelacja jest właśnie z tym jak zamiera wiara w Polsce. Proszę porozmawiać z księdzem jak dzis wygląda po komuni religijność rodziców i dzieci.
Czyli jednocześnie ludzie porzucają boga bo im się żyje dobrze, i popełniają samobójstwa bo bez boga im się żyje źle. Typowa katolicka wizja problemów społecznych - prostacka, naiwna i bezsensowna.
@@grzegorzmarcholt5552 Widzę że prostota twojego myślenia i brak refleksji jest porażający. Może tylko 2-3 zdaniach bez obrażania bo swój poziom debaty już przedstawiłeś i nie zamierzam się do niego zniżać, a świetnie wiem, że swoim wywodem nie przekonam osobę, która jest w swoich myśleniu zatwardziała.
Więc 90% ludzi, którzy obecnie wychowują swoje dzieci przeszła taką czy inną drogę nauki katolickiej. Dzięki czemu mają jakieś korzenie, podstawy. Niestety odeszli bo ? .... (nie o tym ten wywód), natomiast odeszli i tego już swoim dzieciom nie przekazali co sami wiedzieli. Młode pokolenie nie wierzy w Boga bo - "Nauka już udowodniła że Boga nie ma" (tu ironizuję).
Wystarczy tyle ?
JAK NIE TO MOŻE JESZCZE TRZY WAŻNE RZECZY:
1 - KOCHAJĄCY BÓG OJCIEC MA DLA CIEBIE PLAN - ZAWSZE.
2 - WSZYSTKO CO DZIEJE SIĘ W TWOIM ŻYCIU MA SWÓJ CEL I SENS BĄDŹ PEWNY ŻE TAK JEST.
3 - NIE STAWIAJ DÓBR DOCZESNYCH JAKO PRIORYTET W ŻYCIU.
Wystarczyło by żeby rodzice przekazali dzieciom te trzy rzeczy, o których to rzeczach co tydzień słyszą w kościele na mszy. Zgadnij co by się stało?
Bzdura.
Panowie widzę że odjechaliscie. Dramat. Teza że homoseksualisci już nie idą do seminarium bo nie trzeba się ukrywać jest kuriozalna. Rozumiem że na poziomie intelektualnym ciężko wami zrozumieć że czym lepiej ludziom się żyje to Bóg jest ludziom nie potrzebny i to jest powodem mniejszych powołań..
To jest jeden z powodów. Wspomniano też o niżu demograficznym.
Słaby odcinek. Bartoś rzuca ogólnikami. W jego wypowiedzi widać ogromną niechęć do instytucji i ludzi z nim związanych. To jest bardzo jednostronne, a w poruszanej kwestii (wpływu spowiedzi na psychikę dziecka) Bartoś jest żadnym ekspertem. O ile ciekawiej brzmiała wypowiedź księdza Jacka Prusaka w tej sprawie (księdza ale i psychologa), który w jednym z poprzednich odcinków (tym z publicznością) powiedział, że gdyby to od niego zależało, to pierwszą spowiedź byłaby dla dzieci starszych niż obecnie.
ale od niego nie zależy, więc jak rozumiem dalej łazi do konfesjonału, spowiada dzieciaki i bierze udział w tym opresyjnym sakramencie. Jeżeli ma jakiś stopień naukowy z psychologii to powinien go być za to pozbawionym.
Do prawdy nie wiem jak Pan prof Bartoś może wyrażać fundamentalne założenia bez odnoszenia się do źródeł. Rozumiem jego próby tworzenia poglądów lecz te również wymagają jeśli nie merytorycznych podstaw to przynajmniej uczciwości.
Porównanie sakramentu spowiedzi do sądu? Skąd ten pomysł? To sakrament pojednania. Tak, jest bardzo często patologizowany w kościele ale jego natura oparta jest o diametralnie inne fundamenty niż te wyrażone przez zwerbalizowane wyobrażenia prof Bartosia.
Skąd profesor czerpie przekonanie że katolicyzm widzi czyny ludzkie jako wyłącznie złe? Czy na pewno mówi Pan o katolicyzmie?
Jak traktować poważnie dyskurs filozoficzny na temat praktyk religijnych, skoro wymagane badania na których wypadałoby oprzeć poglądy oskarżające kościół o traumatyzowanie dzieci konkludowane są przez prof Bartosia jako zbędne? Skoro są zbędne to dlaczego tak trudno przyjąć opcję optymistyczną, dopuszczającą zbawienne skutki spowiedzi?
Pozdrawiam
Porównanie do sądu jak najbardziej na miejscu.Nazywanie tej praktyki pojednaniem to zwykła semantyczną sztuczka. Spowiedź to przecież przyznanie się do winy i to wymuszonymi zeznaniami. Stwierdzenie, ze ten sakrament jest tylko "często patologizowany' to eufemizm. Patologia w kościele katolickim to przecież norma.